To była ostatnia niedziela – mieszkańcy Krakowa odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego z KO
Mieszkańcy Krakowa odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Opozycja liczy, że przegrana protegowanego Donalda Tuska będzie początkiem fali, która doprowadzi do zmiany władzy w Polsce.
Naszym celem nie było tylko odwołanie prezydenta Krakowa – przekonywali liderzy akcji referendalnej.
– Ale żeby wprowadzić zmiany na lepsze. Dziękuje wszystkim mieszkańcom, którzy zaufali nam, zagłosowali w referendum – mówił Jan Hoffman, lider akcji referendalnej.
Za odwołaniem prezydenta Krakowa zagłosowało 181 581 mieszkańców. Referendum jest ważne, ponieważ frekwencja przekroczyła odpowiedni próg i sięgnęła prawie 30 procent.
– Dzisiaj wygrali mieszkańcy i pogonili kolesi – powiedział Piotr Kubiczek, członek Komitetu Referendalnego.
To właśnie tzw. kolesiostwo w krakowskim ratuszu, a także rekordowe zadłużenie miasta, rosnące ceny miejskich usług czy wprowadzenie Strefy Czystego Transportu, były głównymi powodami niezadowolenia mieszkańców.
Do tego dochodziła buta i arogancja prezydenta Miszalskiego i jego współpracowników – dodał Michał Drewnicki, krakowski radny PiS
– To, że nie przychodzili na sesję Rady Miasta Krakowa, mimo iż mieszkańcy czekali na odpowiedzi na pytania – wskazał Michał Drewnicki.
Referendum dotyczyło również odwołania Rady Miasta Krakowa. Jednak w tej sprawie frekwencja była zbyt niska. Radni zachowają swoje stanowiska. Większość w radzie ma Koalicja Obywatelska, co może utrudnić pracę nowemu prezydentowi. Aleksander Miszalski po przegranej wydał oświadczenie.
„Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem. Wiem też, że część decyzji i emocji wokół nich sprawiła, że wielu mieszkańców straciło do mnie zaufanie. Ale nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością” – napisał Aleksander Miszalski.
Ustępujący prezydent, wspierany przez Koalicję Obywatelską, zniechęcał mieszkańców do udziału w referendum. Miasto wydało na to ogromne środki. W przeszłości taki zabieg okazał się skuteczny w Warszawie, gdy Platforma obroniła prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz. Liderzy akcji referendalnej w Krakowie byli mocno atakowani przez współpracowników prezydenta.
– To są rzeczy niedopuszczalne i być może powinni ci panowie stanąć przed obliczem prokuratora i się z tego tłumaczyć – wspomniał Bartłomiej Kocurek, członek Komitetu Referendalnego.
Przegrane referendum jest poważnym problemem dla Koalicji Obywatelskiej i samego premiera Donalda Tuska, który był patronem Aleksandra Miszalskiego.
– Ośmielam się wam rekomendować mojego przyjaciela, bliskiego współpracownika Aleksandra Miszalskiego – zachwalał Donald Tusk w marcu 2024 roku.
Kandydat PiS na premiera, dr hab. Przemysław Czarnek, przekonywał, że wynik referendum w Krakowie będzie miało wpływ na krajową politykę.
– Początek wielkiej fali, która przetoczy się przez Polskę i zakończy się odejściem samego Tuska, bo dziś mamy do czynienia z odejściem Tuska Krakowskiego – mówił dr hab. Przemysław Czarnek.
W podobnym tonie wypowiedziała się Beata Szydło, była premier.
– To jest początek drogi do tego, żeby odzyskać demokrację w Polsce, żebyśmy wreszcie mogli powiedzieć, że Polska jest rządzona przez obywateli – powiedziała polityk.
To czerwona kartka dla Premiera Tuska – dodał dr Andrzej Skiba, politolog.
– Nie można oczywiście jeden do jednego przenosić sytuacji z samorządu, gdzie jest pewna lokalna specyfika, ale można i trzeba zauważać pewne przesunięcia, jeżeli chodzi o nastroje – podsumował dr Andrzej Skiba.
Sukces krakowskiego referendum może zachęcić mieszkańców innych dużych miast do podjęcia prób odwołania prezydentów związanych z Koalicją Obywatelską.
TV Trwam News



