fot. pixabay.com

Zielony Ład: fakty czy manipulacje?

Parlament Europejski w Strasburgu przeprowadził debatę dotyczącą przyszłości systemu ETS i ETS2. Chodzi o sprawę wysokich kosztów energii oraz wpływu unijnej polityki klimatycznej na obywateli państw członkowskich i przemysł. Wokół kontrowersyjnych przepisów Zielonego Ładu coraz częściej pojawiają się bolesne fakty, ale również manipulacje.

Debata polityczna o pochodnych Zielonego Ładu stała się sygnałem w stronę Komisji Europejskiej przed planowaną reformą unijnego systemu handlu emisjami. Przypomnieć należy, że do tej pory nie zapadło żadne ostateczne nowe prawo znoszące ETS2, który dotyczy transportu i budynków. Jak na razie w głowach polityków snują się tego rodzaju pytania: czy opóźnić lub zrezygnować z tego systemu?

Standardowym już hasłem stał się często powtarzany w Parlamencie Europejskim slogan, że „UE traci konkurencyjność wobec USA i Chin”, ale zwolennicy przeprowadzenia transformacji klimatyczno-energetycznej w Unii zachodzą obecnie w głowę, w jaki sposób pogodzić europejskie prawo klimatyczne z konkurencyjnością przemysłu europejskiego, a także jak przeprowadzić transformację klimatyczno-energetyczną tańszym kosztem. Coraz częściej mówi się tutaj o oszczędnościach i konkurencyjnych cenach. Dlatego niektórzy politycy rozważają problem tańszego importu z Chin i dogadania się Unii z tym krajem chociażby w sprawie cen za panele fotowoltaiczne.

W Unii jest problem z Zielonym Ładem – projekt ten to nie jest jedna ustawa, tylko cały pakiet unijnych regulacji (ETS, ETS2, normy dla aut, dyrektywa budynkowa, rolnictwo czy energetyka). Każda część składowa ma osobną procedurę i – co ważne – nie da się całego Zielonego Ładu za jednym zamachem wrzucić po prostu „do kosza”, ponieważ regulacje zostały przyjęte przez europejskie instytucje po negocjacjach międzyinstytucjonalnych. Co innego żmudne odkręcanie czy opóźnianie przepisów, które weszły już w życie. W Strasburgu pojawiła się nawet opinia, że wyrażony w referendum głos obywateli nie zatrzyma Zielonego Ładu, a pieniądze na organizację referendum zostałyby wydane z budżetu państwa. Chęć zatrzymania Zielonego Ładu wymaga odpowiedniego poparcia dla renegocjacji przepisów na poziomie unijnym.

Warto jednak dodać, że referendum krajowe może wpływać na stanowisko danego rządu. Wielu obywateli chce przecież budowy większości w Unii celem zatrzymania Zielonego Ładu, a przypomnieć należy, że cofnięcie przyjętych regulacji Zielonego Ładu wymagałoby właśnie zgody większości państw, a także europosłów popierających zmianę kontrowersyjnego kursu.

Dawid Nahajowski, Strasburg/RIRM

drukuj