fot. PAP/Radek Pietruszka

Senat nie poparł prezydenckiej propozycji przeprowadzenia referendum w sprawie polityki klimatycznej

Senat mówi „nie” dla referendum w sprawie polityki klimatycznej. Wniosek prezydenta Karola Nawrockiego o oddanie głosu obywatelom został odrzucony. Referendum domagają się Polacy, którzy w środę protestowali w Warszawie.

„Solidarność” w Warszawie wzywała do odrzucenia unijnej polityki klimatycznej. Związkowcom wtórowali zwykli Polacy, mówiąc „nie” dla Zielonego Ładu.

– Jak pan postrzega podatki ETS 1 czy ETS 2? Jak to się może odbić na naszych kieszeniach? – pytał protestujących dziennikarz TV Trwam.

– To każdemu się odbije. Nie tylko mnie, ale i panu też – odpowiedział uczestnik manifestacji.

Kiedy Polacy protestowali na ulicach stolicy, w Senacie szef gabinetu prezydenta, Paweł Szefernaker, uzasadniał wniosek Karola Nawrockiego o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum ws. polityki klimatycznej, co prezydent obiecał w czasie kampanii.

– Do 2040 roku Polska może zostać zmuszona do wydania nawet 3,5 biliona złotych na realizację polityki klimatycznej. Pytanie, czy naród ma prawo, czy nie ma prawa wypowiadać się o skali tych kosztów? Ma prawo – zaznaczył minister Paweł Szefernaker.

Tego prawa Polaków nie uszanowali senatorowie koalicji rządowej.

– Senat nie wyraził zgody na zarządzenie przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ogólnokrajowego referendum – oświadczyła marszałek Senatu, Małgorzata Kidawa-Błońska.

Przeprowadzenie referendum poparło tylko 32 senatorów, jeden się wstrzymał, a 62 było przeciw.

– No ale tak zadane pytanie? Po co je zadawać? Znamy odpowiedź – powiedział senator Wojciech Konieczny z Lewicy.

– Jako Senat nie mamy obowiązku realizować programu i zobowiązań wyborczych pana prezydenta – przekonywał senator Jan Filip Libicki z Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Czy Polacy chcą realizowania kosztownej polityki klimatycznej? Władza stwierdziła, że to pytanie proponowane przez prezydenta jest pytaniem z tezą. Ta teza – co zaznaczył Bogusław Hutek, szef Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność” – nie jest fałszywa, bo Zielony Ład uderza w naszą konkurencyjność.

– Wszyscy stąd odejdą ze względu na ceny energii. Inwestorzy zagraniczni już zapowiadają, że jeżeli nic się w kraju nie zmieni, to wyjdą z Polski – wskazał Bogusław Hutek.

Komisja Europejska już teraz obniżyła prognozę wzrostu PKB dla Unii Europejskiej w tym roku z 1,4 do 1,1 procent. Gdyby Polacy wypowiedzieli się w referendum, rząd miałby mandat społeczny do renegocjacji polityki klimatycznej w Brukseli. Z tej szansy rząd nie skorzystał.

– Ci, którzy mają na ustach bez przerwy konstytucję, demokrację, wolność, boją się głosu polskiego społeczeństwa, bo wiadomo, że polskie społeczeństwo już coraz bardziej odczuwa skutki całego tego zielonego szaleństwa – podkreślił senator Marek Pęk z PiS.

– Od dwóch lat ludzie protestują, wychodzą na ulice. Ta władza wydaje się być głucha na to, co mówią obywatele. Jak to traktować, taką postawę władzy? – zapytał manifestującą w Warszawie kobietę reporter Telewizji Trwam.

 – Arogancja Donalda Tuska jest znana od zawsze. To jest tylko polskojęzyczny obywatel – odpowiedziała protestująca kobieta.

Koalicja rządowa w sprawie Zielonego Ładu odesłała prezydenta Karola Nawrockiego do polityków Prawa i Sprawiedliwości.

– Jak pan prezydent chce o tych kwestiach rozmawiać, to niech zaprosi na rozmowę pana Mateusza Morawieckiego – wskazał przewodniczący Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska, poseł Zbigniew Konwiński.

Bo – zdaniem rządu – to Mateusz Morawiecki zgodził się na realizowanie polityki klimatycznej. Były premier zaprzeczył i stwierdził, że za jego rządów udało się zablokować wiele zmian.

– Tak długo, jak myśmy rządzili, do końca 2023 roku nie było żadnego ETS-u 2 – przekonywał poseł Mateusz Morawiecki.

Zielony Ład, z nim ETS i ETS 2, a w konsekwencji wysokie rachunki polskich rodzin, mogą się odbić politykom czkawką, o czym mówił politolog Tomasz Synowiec.

– Jeżeli na okres kampanii, albo okres poprzedzający kampanię, (…) przypadną duże podwyżki energii, to w takiej sytuacji na pewno będzie to jeden z kluczowych tematów w kampanii wyborczej, który może zdecydować o tym, kto zwycięży – wskazał Tomasz Synowiec.

„Solidarność” nie rezygnuje. Do Sejmu trafi co najmniej pół miliona podpisów zebranych przez związek pod wnioskiem o referendum przeciwko polityce klimatycznej.

TV Trwam News

drukuj