fot. PAP/Leszek Szymański

A. Kosztowniak: Donald Tusk jest człowiekiem, który jakby kompletnie nie rozumie interesów polskich

Donald Tusk jest człowiekiem, który jakby kompletnie nie rozumie interesów polskich. To chyba jest nasz największy dramat, bo poszczególne dramaty związane z takimi czy innymi sytuacjami, oczywiście byśmy przetrwali, ale premier, który nie chce rozumieć polskich spraw i polskiej racji stanu, jest rzeczywiście dramatem dla naszego państwa – mówił w środowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam poseł Andrzej Kosztowniak z Prawa i Sprawiedliwości.

Senat odrzucił wniosek prezydenta Karola Nawrockiego o zorganizowanie referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Kiedy jeszcze debata w Izbie Wyższej polskiego parlamentu trwała, poseł Andrzej Kosztowniak trafnie przewidział, jak się ona zakończy.

– Myślę, że kwestia w tym zakresie jest przesądzona. Donald Tusk nie byłby w stanie postawić się elitom europejskim w zakresie Zielonego Ładu, bo tak na dobrą sprawę wyłom Polski spowodowałby najprawdopodobniej falę niezadowolenia poszczególnych państw. Pamiętajmy, że kwestia Zielonego Ładu bardzo mocno dzieli Europę – na tych, którzy [tego – radiomaryja.pl] chcą (czyli przede wszystkim Niemcy i Francja) i na dużą część Europy, która tego nie chce, bo doprowadzi to do olbrzymiej biedy. W większości państw, szczególnie takich jak Polska, gdzie przemysł jest jeszcze cały czas obecny, będzie to kwestią dramatu społecznego na pokolenia. Pamiętajmy – jesteśmy państwem, w którym jeszcze cały czas, wbrew pozorom, sporo się produkuje, jak na Europę. Nie żyjemy tylko z turystyki, nie żyjemy z innych gałęzi gospodarki, tylko właśnie ręce polskich robotników wytwarzają bardzo dużą część polskiego PKB – podkreślił polityk PiS.

Debatę o referendum przełożono na późną godzinę – tak, by nie zbiegła się ona z [masowym protestem w Warszawie], podczas którego podnoszono przede wszystkim postulat odrzucenia unijnej polityki klimatycznej.

– Jestem przekonany, że Donald Tusk chciał po prostu uciec z linii strzału, aby ci ludzie, którzy przyjechali do Warszawy, nie usłyszeli, że tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia dla Donalda Tuska i jego akolitów, którzy są w pełni zależni od europejskiej polityki, co będzie dla Polski bardzo wielkim problemem (…). Niestety Donald Tusk jest człowiekiem, który jakby kompletnie nie rozumie interesów polskich. To chyba jest nasz największy dramat, bo poszczególne dramaty związane z takimi czy innymi sytuacjami, oczywiście byśmy przetrwali, ale premier, który nie chce rozumieć polskich spraw i polskiej racji stanu, jest rzeczywiście dramatem dla naszego państwa – zwrócił uwagę gość „Polskiego punktu widzenia”.

Warto przypomnieć, że Donald Tusk wcześniej mówił, że Zielony Ład należy zmienić, chwalił się przesunięciem wejścia w życie ETS2 o rok oraz zapewniał, że jego rząd będzie działał w tym kierunku, by unijna polityka klimatyczna nie była aż tak odczuwalna dla Polski. Poseł Andrzej Kosztowniak ocenił, że te zapowiedzi premiera, jak i wiele innych, to puste frazesy.

– Są osoby, które sobie żartują, mówiąc o tym, że Donald Tusk nie kłamie tylko wtedy, kiedy śpi, choć niektórzy zastanawiają się, czy również tego nie robi wtedy, kiedy przysypia. Ale zupełnie poważnie to, co jest rolą Donalda Tuska, to bez wątpienia osłabienie polskiej gospodarki. Polska gospodarka będzie decydowała w przyszłości – zresztą zawsze decydowała – o sile naszego państwa, o możliwościach rozwojowych, a (…) przede wszystkim o naszej niepodległości w długiej perspektywie. Bo niepodległość nie jest budowana (…) wyłącznie kategoriami sprzętu wojskowego. W dzisiejszym czasie (…) niepodległość ekonomiczna jest podstawowym elementem prowadzenia jakiejkolwiek polityki państwa. Jest jedno proste założenie. Państwa Europy mają zależeć od jednego miejsca centralnego, z którego będzie wszystko zarządzane. ETS2, czy w przyszłości ETS3, bo o nim się również mówi, tak naprawdę będzie tworzył system podatkowy dla Unii Europejskiej. (…) Unia Europejska zabiega dzisiaj – choćby przez ten system – o stworzenie superpaństwa zarządzanego przez jedną wąską grupę osób, na którą my jako Polacy w takim charakterze nie będziemy mieć żadnego wpływu – mówił parlamentarzysta.

Ci, którzy nie mają nic do powiedzenia i którzy są słabi, są też wykorzystywani przez silniejszych. Dlatego – jak podkreślił polityk PiS – Polakom nie pozostaje nic innego niż doprowadzenie do tego, by w naszym kraju odbyło się referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Zaznaczył, że skoro Senat nie szanuje woli prezydenta, to obawia się, że może dojść w tej kwestii do „plebiscytu ulicznego”, w rozumieniu masowych antyrządowych demonstracji. Skoro naród byłby zmuszony do wyjścia na ulice, to – zdaniem gościa „Polskiego punktu widzenia” świadczyłoby to o całkowitej przegranej demokracji, choć ta i tak jest łamana na każdym kroku przez Donalda Tuska i jego współpracowników.

radiomaryja.pl

drukuj