Rekordowe straty w spółkach Skarbu Państwa
Dziewiętnaście spółek giełdowych kontrolowanych przez Skarb Państwa notuje rekordowe straty. Alarmująca sytuacja jest m.in. w Grupie Azoty czy Jastrzębskim Węglu.
Część spółek Skarbu Państwa zarządzanych przez ludzi koalicji rządzącej notuje straty. Tylko w IV kwartale 2025 roku strata wyniosła ponad miliard złotych. Na kondycję spółek wpływa wiele czynników – wskazuje ekonomista dr Krystian Mieszkała.
– Rynek uległ zmianie i on powoduje, że trudniej się działa, ale z drugiej strony to jest również czynnik ludzki – ocenił ekonomista.
Czyli zarządy spółek. Dramatyczna sytuacja jest w spółce Grupa Azoty, która jest bliska upadku. Podobnie dzieje się w górniczej spółce JSW. Poseł PiS i b. wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki wskazuje na główną przyczynę – zwolnienia niezależnych ekspertów.
– Ci ludzie mieli dużą wiedzę na temat firmy, byli sprawni, byli wysokiej klasy fachowcami. Na ich miejsce zostali wprowadzeni ludzie obecnej koalicji rządzącej – powiedział poseł PiS Maciej Małecki.
Stratę w IV kwartale ubiegłego roku zanotowała Grupa Orlen – minus 5,5 mld zł netto, ale w całym ubiegłym roku firma wypracowała zysk ponad 2,5 miliarda zł. I z tego zysku będzie wypłacona historycznie wysoka dywidenda: 8 zł na akcję. Co to oznacza? Wyjaśnia b. prezes Orlenu Daniel Obajtek.
– Pokazuje firma, że nie ma pomysłu na biznes, nie ma pomysłu na rozwój: wypłacę więcej, niż zarobiłem, bo wypłatę pokryję z poprzednich lat, niech akcjonariusze dostaną pieniądze i niech sobie inwestują, bo my nie mamy pomysłu na inwestycje – podkreślał.
Część dywidendy trafi do zagranicznych inwestorów, a część do budżetu państwa. Pieniądze te podreperują pustą kasę państwową. Rząd Donalda Tuska nie ma sukcesów w zarządzaniu spółkami Skarbu Państwa i nie ma również sukcesów w przeprowadzaniu wielkich reform – co przyznaje przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
– Wielka reforma, którą w tej kadencji zainicjował rząd? Cyk, cyk, cyk, cyk: nie ma – o to chodzi – oznajmiła polityk.
Koalicjanci Polski 2050 nie zgadzają się z tezą minister funduszy. Senator KO Grzegorz Schetyna odczytuje to jako dramatyczną próbę rozpychania się w koalicji i odbicia się od sondażowego dna.
– Jestem zdziwiony, ale rozumiem, że to jest efekt bardziej frustracji, która jest wewnątrz ugrupowania i trochę ostrość widzenia jest tutaj moim zdaniem politycznie zaburzona – wskazał Grzegorz Schetyna, senator KO.
Ale pytany o sukcesy i skuteczne reformy rzecznik rządu Adam Szłapka jest w stanie wymienić tylko jedną: finansowanie nieetycznej metody sztucznego zapłodnienia.
– Trzynaście tysięcy dzieci urodziło się z programu in vitro – mówił.
Minister Pełczyńska-Nałęcz idzie dalej i próbuje wywierać presję na KO. Dopomina się realizacji sztandarowej obietnicy KO z 2023 roku, czyli podniesienie kwoty wolnej od podatku dochodowego.
– Minister finansów jest tym, który obiecał ludziom kwotę wolną od podatków. Czy ja mam iść do ministra finansów i się pytać czy on chce swoje własne zobowiązanie wypełnić?! – powiedziała minister funduszy i polityki regionalnej.
Szans na podniesienie kwoty wolnej w tej kadencji nie ma. Mówi o tym Plan Budżetowo-Strategicznego, przyjęty przez rząd w 2024 roku – wskazuje poseł Zbigniew Kuźmiuk.
– Znalazł się tam zapis mówiący o tym, że do końca 2028 roku nie będzie ani podnoszenia kwoty wolnej, ani waloryzacji progów podatkowych – zwrócił uwagę polityk.
Powód jest prosty i oczywisty – fatalna kondycja budżetu państwa. W tym roku deficyt wyniesie 284 miliardy złotych.
TV Trwam News




