S. Horbaczewski o przedłużeniu obniżki akcyz i VAT-u na paliwa: Mamy do czynienia ewidentnie z manipulowaniem zarówno społeczeństwem, jak i opinią publiczną
Mamy do czynienia ewidentnie z manipulowaniem zarówno społeczeństwem, jak i opinią publiczną. Najpierw ceny idą do góry, później są obniżane i pokazuje się to jako gest wobec społeczeństwa. Po wdrożeniu w Polsce unijnej tzw. dyrektywy Omnibus obowiązuje zapis, że w każdym przypadku informowania o obniżeniu cen należy również uwidocznić informację o najniższej cenie towaru lub usługi w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki. Gdybyśmy teraz powiedzieli, że przed wprowadzeniem tej obniżki ceny były zdecydowanie poniżej sześciu złotych, to trochę inaczej to wszystko wygląda. Moim zdaniem to bezczelne podejście do tego, żeby społeczeństwu się wydawało, że tutaj rząd robi bardzo duży gest – tłumaczył w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Sławomir Horbaczewski, ekonomista.
Ministerstwo Finansów przedłużyło do końca kwietnia czas obniżki akcyz na benzynę i olej napędowy. Pierwotnie ten okres miał się kończyć 15 kwietnia. Oznacza to, że paliwa będą tańsze przez jeszcze dwa tygodnie.
– Mamy do czynienia ewidentnie z manipulowaniem zarówno społeczeństwem, jak i opinią publiczną. (…) Najpierw ceny idą do góry, później są obniżane i pokazuje się to jako gest wobec społeczeństwa, że rząd traci, ale dba o społeczeństwo. Tak nie jest. Przypomnę taki popularny mechanizm, który nazywamy bardzo często promocją na Black Friday. W listopadzie rok w rok mamy z tym do czynienia. Bardzo często wielu nabywców daje się wprowadzić w błędne wyobrażenie, że to jest dla nich jakaś korzyść – zwrócił uwagę Sławomir Horbaczewski.
Ekonomista zwrócił uwagę, że jest to de facto mechanizm rabowania klienta. W tym kontekście wskazał na ustawę z maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług.
– Ona jest bardzo dobrym punktem odniesienia. Oczywiście ona była nowelizowana. Od trzech lat obowiązuje – po nowelizacji (…), po wdrożeniu w Polsce unijnej tzw. dyrektywy Omnibus – bardzo szczegółowy zapis, że w każdym przypadku informowania o obniżeniu cen towaru lub usługi (…) obok informacji o obniżonej cenie należy również uwidocznić informację o najniższej cenie tego towaru lub usługi w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki. Gdybyśmy teraz powiedzieli, że przed wprowadzeniem tej obniżki ceny były zdecydowanie poniżej sześciu złotych (…), to trochę inaczej to wszystko wygląda. Moim zdaniem to jest bezczelne podejście do tego, żeby społeczeństwu się wydawało, że tutaj rząd robi bardzo duży gest – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.
Ekonomista wskazał, że elementem manipulacji jest również nazwa rządowego programu Ceny Paliwa Niżej, co tworzy skrótowiec CPN, nawiązujący do sentymentów obecnych u części społeczeństwa – i najwyraźniej również u obecnych władz.
– Jest to przykład nostalgii – nie daj Boże to nostalgia do tego, żeby wrócić na przykład do kartek, bo mieliśmy przecież w Polsce taki okres w grudniu 1981 r., po wprowadzeniu stanu wojennego, że przez dwa miesiące nie mieliśmy w ogóle obrotu paliwem. Paliwo nie było sprzedawane na stacjach benzynowych. Później były kartki, dziesięć litrów można było jednorazowo zatankować – przypomniał rozmówca Radia Maryja.
Elementem manipulacji rządzących jest również czas wprowadzenia obniżek, czyli tuż przed Wielkanocą – najważniejszym świętem dla katolików. Z racji na strukturę wyznaniową Polski i jej przynależność do chrześcijańskiego kręgu cywilizacyjnego, dla ogromnej liczby Polaków to wyjątkowy okres, często związany z odwiedzaniem rodziny, nierzadko rozsianej po różnych zakątkach kraju. Zatem obniżenie akcyz i VAT-u na paliwa tuż przed Świętami może wskazywać, na to, iż rządzący chcieli, by społeczeństwo uznało ich decyzję za swoisty prezent, wyraz przywiązania do tradycji i pokazanie „ludzkiej twarzy”.
Całość rozmowy ze Sławomirem Horbaczewskim jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



