fot. Mateusz Matuszak/Nasz Dziennik

Ludowcy „sprawdzają” KO – nowy projekt ws. kwoty wolnej od podatku

PSL składa w Sejmie projekt podwyższający kwotę wolną od podatku z 30 do 60 tysięcy złotych. To obietnica wyborcza Koalicji Obywatelskiej, która do tej pory nie została zrealizowana.

W zeszłym tygodniu Mateusz Morawiecki podczas debaty z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem wytykał mu brak sprawczości w rządzie.

Wy macie mniej do powiedzenia niż u mnie mieli koalicjanci, którzy rzeczywiście głosowali często przeciwko mojemu rządowi – mówił.

Kilka dni później Ludowcy wychodzą z konkretną inicjatywą i mówią „sprawdzam” Koalicji Obywatelskiej. Szczegóły przekazał poseł Marek Sawicki.

Chcemy zrealizować jedną z obietnic Koalicji Obywatelskiej oraz premiera Donalda Tuska i wprowadzić kwotę wolną od podatku do 60 tys. złotych. Chcemy to rozpisać na trzy lata: w pierwszym roku będzie to 35 tysięcy, w drugim 45 tysięcy, a w trzecim 60 tysięcy złotych – wskazał Marek Sawicki.

Kwota wolna od podatku to jeden ze 100 konkretów Koalicji Obywatelskiej z kampanii w 2023 roku. Obietnica miała być zrealizowana w pierwsze 100 dni rządów. Do tej pory to się nie udało. Opozycja składała swoje projekty podwyższające kwotę wolną, o czym przypomniał poseł Zbigniew Kuźmiuk.

 – Składaliśmy przecież dwukrotnie nasz projekt ustawy o wprowadzeniu kwoty wolnej w wysokości 60 tysięcy. On nie został odrzucony w pierwszym czytaniu, bo koalicja nie miała odwagi, ale jest zamrożony w Komisji Finansów Publicznych zamrożony – zauważył Zbigniew Kuźmiuk.

Minister finansów, Andrzej Domański, przekonuje, że trwają prace, aby kwota wolna 60 tys. weszła w życie. Na tym konkrety jednak się kończą. Poseł Dorota Łoboda z KO zasłania się innymi potrzebami państwa.

Nie znaliśmy dokładnie stanu budżetu, jaki zostawiły rządy Prawa i Sprawiedliwości, a po drugie, nikt się nie spodziewał, że aż tak olbrzymie środki będziemy wydawali na obronność – zaznaczyła.

Koalicja Obywatelska rządzi już trzeci rok, a potrzeba wzmocnienia polskiej armii jest znana co najmniej od wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie.

Projekt podwyższenia kwoty wolnej od podatku to kolejna inicjatywa, z którą samodzielnie wychodzi PSL. Wcześniej Ludowcy przerobili projekt prezydenta Karola Nawrockiego polskiego „SAFE zero procent” i zgłosili go w Sejmie jako swój. Inny pomysł, który w najbliższym czasie trafi do parlamentu to zakaz publikowania sondaży na 3 miesiące przed wyborami. W ostatnich tygodniach Ludowcy pierwszy raz od dawna przekroczyli w sondażach 5-procentowy próg. Zmiana prawa mogłoby pomóc takim mniejszym partiom – podkreślił prof. Zbigniew Orbik.

Jest to tzw. efekt zwycięstwa, który polega na tym, że wyborcy mają skłonność – obserwując, że dana partia prowadzi w sondażach przedwyborczych –  oddawać głosy właśnie na tę partię, zakładając, że większość ma rację – wyjaśnił prof. Zbigniew Orbik.

PSL może być jednak zmuszone do zawarcia koalicji przed wyborami. W 2019 roku startowało razem z Kukiz’15, w 2023 roku z Polską 2050 Szymona Hołowni. Tym razem, o czym mówią media, premier Donald Tusk sonduje start Koalicji Obywatelskiej na jednej liście z Lewicą i PSL-em. Nie będzie tam miejsca dla Polski 2050, nad czym nie ubolewa szefowa partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Polska 2050 – ja to mówię od początku – nie widzimy siebie na żadnej jednej liście – dodała.

Według mediów premier Donald Tusk ma być niezadowolony z szeregu projektów ustaw, które Polska 2050 składa w Sejmie bez porozumienia z koalicją rządową. Jednak PSL również nie konsultował swoich ostatnich projektów z koalicjantami, co może sugerować, że Ludowcy będą chcieli ponownie wystartować w wyborach samodzielnie.

 TV Trwam News

drukuj