fot. PAP/Radek Pietruszka

Zmiana regulaminu Sejmu – koalicja odbiera głos prezydentowi

Koalicja rządowa zamyka prezydentowi i jego ministrom usta w Sejmie. Zmieniony regulamin odbiera możliwość włączenia się w debatę na Sali Plenarnej ministrom w dowolnym momencie.  Takie prawo będzie miał tylko premier. To kolejna odsłona politycznej wojny wypowiedzianej prezydentowi przez rząd.

Od początku kadencji prezydenta Karola Nawrockiego minister Zbigniew Bogucki regularnie pojawia się w Sejmie, zabiera głos i punktuje rząd oraz Donalda Tuska.

– Panie premierze, pan postanowił zająć się sprzedawaniem politycznego dymu, ale to sprzedawanie politycznego dymu, panie premierze, skończy się tak, jak skończyło się przy dwóch kolejnych wetach. Znowu pan przegra. Gdzie Pan był, jak różne gwiazdki i celebryci obrażali polski mundur, pluli na ten mundur, dosłownie i w przenośni? Gdzie Pan wtedy był, Panie Premierze? Gdzie Pan był wtedy, kiedy darował Pan dług Gazpromowi, kiedy nawet szefowie Pana spółek mówili, że nie wolno tego zrobić? Gdzie Pan wtedy był? – pytał Zbigniew Bogucki.

Na zabieranie głosu w każdej chwili przez szefa Kancelarii Prezydenta pozwalał dotąd regulamin Sejmu. Pozwalał, ponieważ koalicja rządowa go zmieniła. Od teraz tylko premier może wyjść na mównice, kiedy tylko chce.

– Ostatnie wydarzenia w Sejmie, gdzie w imieniu pana prezydenta po prostu przedstawiam prawdę, zabolały rządzących i uznali, że trzeba ten głos ograniczyć – zauważył szef Kancelarii Prezydenta.

Koalicja rządowa twierdzi, że to tylko kosmetyczna zmiana i ma usprawnić pracę w Sejmie. Władza niechętnie przyznaje, że chodzi o zamknięcie ust przedstawicielom prezydenta, wobec którego są bardzo krytyczni.

– Prezydent po prostu chce zmieniać nasz ustrój polityczny poprzez działania faktyczne. Będę rządowi wszystko wetował. Będę wkładał kij w szprychy i sypał piach w tryby – mówił Waldemar Żurek.

Opozycja uważa, że zmiana to cenzura Pałacu Prezydenckiego.

– Pan premier musi tych miażdżących argumentów dotyczących prowadzenia przez niego polityki, określonych rozwiązań, wysłuchiwać. To dla niego jest bardzo bolesne – zauważa pos. Zbigniew Kuźmiuk.

Minister Zbigniew Bogucki przekonuje, że zmiany nie są mu straszne, że sobie poradzi, ale dodaje, ale Sejmowa cenzura tak naprawdę dotyczy obywateli.

To jest też głos ponad 10 milionów Polaków, którzy wybrali pana prezydenta. Ja tu nie przychodzę w swoim imieniu. Ja nie mówię ja jako ja. Ja mówię w imieniu prezydenta – dodaje.

To kolejna odsłona politycznej wojny wypowiedzianej prezydentowi przez rząd. Koalicja rządowa nazwa Karola Nawrockiego „wetomatem”. Prezydent odmówił dotąd podpisu 29 ustaw. W tym czasie podpisał ok. 200.

– Złe prawo przegłosowane nawet sto razy ciągle pozostaje złym prawem – mówił prezydent Karol Nawrocki.

 Z kolei w ostatnich dniach na prezydent Nawrocki spada atak za udział w międzynarodowej konferencji CPAC w amerykańskim Dallas.

– Z jednej strony prezydent Nawrocki, z drugiej przedstawiciele amerykańskich sekt. No naprawdę moim zdaniem nie przystoi prezydentowi udział w tego rodzaju zlocie – mówił pos. Mirosław Suchoń.

Prezydent wykorzystał konferencje m. in. do wykazania, jak dużym zagrożeniem jest Rosja, co nie jest takie oczywiste dla wszystkich Amerykanów.

– Ten reżim próbuje powiedzieć światu, że jest obrońcą tradycyjnych wartości. To kłamstwo. Rosja nie broni konserwatyzmu. Rosja reprezentuje korupcję i przemoc – mówił prezydent Karol Nawrocki.

Takie okazje do pokazania Amerykanom polskiej perspektywy należy wykorzystywać – mówi szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

– Albo się na nich obrażać i krytykować i uważać, że nie należy z nimi rozmawiać, albo właśnie przyjeżdżać, okazywać w jakimś sensie szacunek dla pewnych idei, w których się zgadzamy, a jednocześnie starać się przemycać ten punkt widzenia, który jest dla nas ważny – dodaje.

Dr Leszek Pietrzak zwraca uwagę, że wojna rządu z prezydentem ma konkretny cel polityczny.

– Próba przekierowania uwagi opinii publicznej na ten spór, a nie na rzeczy, które są znacznie ważniejsze dla polskiego państwa jak chociażby stan polskiego budżetu – zauważa.

TV Trwam News

drukuj