Manipulacje słowne. Wiarygodność premiera Donalda Tuska pod znakiem zapytania
Premier Donald Tusk zarzuca prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, że spotyka się ze stronnikami Władimira Putina, ale takie rozmowy nie są planowane. Wiarygodności szefowi rządu nie dodają też słowa o porodówce w Lesku, która – choć nie działa – według premiera dalej jest otwarta.
Premier Donald Tusk w mediach społecznościowych napisał: „Chodzą słuchy, że panowie Karol Nawrocki i Jarosław Kaczyński chcieliby, żeby Polska włączyła się w wojnę na Bliskim Wschodzie”.
Chodzą słuchy, że panowie @NawrockiKn i @OficjalnyJK chcieliby, żeby Polska włączyła się w wojnę na Bliskim Wschodzie. Naszym zadaniem jest zabezpieczenie polskich granic, także morskich, które są również granicami NATO i Unii. Rozumieją to Polacy, rozumieją nasi sojusznicy.
— Donald Tusk (@donaldtusk) March 20, 2026
Innym razem premier powołuje się na „wiarygodnych świadków”.
– Jacek Murański, postać znana – mówił Donald Tusk.
Premier Tusk, głośnym wywiadem u Bogdana Rymanowskiego, przyczynił się do wyborczej porażki Rafała Trzaskowskiego. Słowa: „postać znana” i „chodzą słuchy” to ten sam język, po który szef rządu sięgał i sięga w sporach politycznych. Z prezydentem Nawrockim postanowił otworzyć nowy front.
„Udział prezydenta Nawrockiego w budapesztańskim spotkaniu prorosyjskich i eurosceptycznych polityków to fatalny błąd i potwierdzenie groźnej strategii osłabiania Unii Europejskiej i wzmacniania Putina” – napisał premier na portalu X.
Udział prezydenta Nawrockiego w budapesztańskim spotkaniu prorosyjskich i eurosceptycznych polityków to fatalny błąd i potwierdzenie groźnej strategii osłabiania Unii Europejskiej i wzmacniania Putina.
— Donald Tusk (@donaldtusk) March 21, 2026
Co miał na myśli premier? Spotkanie nazwane przez jego organizatorów Wielkim Zgromadzeniem, szykowane przez Patriotów dla Europy – frakcję w Parlamencie Europejskim. Udział w wydarzeniu wezmą m.in. Marine Le Pen z Francji i Matteo Salvini z Włoch, ale nie prezydent Polski. Jego rzecznik Rafał Leśkiewicz prostuje słowa szefa rządu.
„Zapewne znowu coś usłyszał od kolejnej „postaci znanej”. Zatem warto przypomnieć i wyjaśnić Panu Premierowi, że 23 marca od 19 lat obchodzone są Dni Przyjaźni Polsko – Węgierskiej” – napisał Rafał Leśkiewicz.
Premier polskiego rządu znowu brnie w manipulacyjnej narracji. Zapewne znowu coś usłyszał od kolejnej „postaci znanej”.
Zatem warto przypomnieć i wyjaśnić Panu Premierowi, że 23 marca od 19 lat obchodzone są Dni Przyjaźni Polsko – Węgierskiej. W Przemyślu spotkanie prezydentów … https://t.co/We4YBnh9N2— Rafał Leśkiewicz (@LeskiewiczRafa) March 21, 2026
Od rana, z udziałem głowy państwa, planowane są obchody w Przemyślu. Po południu wyjazd do Budapesztu na rozmowy z prezydentem i premierem Węgier. To dlatego Pałac Prezydencki alarmuje, że premier manipuluje. W język nie gryzł się były premier Mateusz Morawiecki.
„Antyrosyjskości od Pana Prezydenta mógłbyś się uczyć” – napisał na portalu X.
Mocne słowa w ustach człowieka, który przez lata robił reset z Rosją i oddał im badanie Katastrofy Smoleńskiej.
Antyrosyjskości od Pana Prezydenta mógłbyś się uczyć, człowieku bez poglądów poza jednym: robić tak jak wymyślą w Berlinie.
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) March 21, 2026
Wiarygodności premierowi nie dodaje inna wypowiedź na temat porodówki w Lesku.
– Nie, nie jest zamknięta – mówił premier Donald Tusk.
Wypowiedź otworzyła kolejną, głośną dyskusję. Zaczęto mnożyć wersje. Rzecznik rządu mówił, że porodówka jest w remoncie. Resort zdrowia wydał oświadczenie.
„Fakt rozwiązania umowy z NFZ nie jest równoznaczny z likwidacją oddziału szpitalnego” – czytamy na platformie X.
Informacja dot. statusu oddziału ginekologiczno – położniczego w Lesku
W związku z szeregiem komunikatów pojawiających się w przestrzeni publicznej oraz w mediach poniżej przedstawiamy fakty dotyczące sytuacji oddziału ginekologiczno – położniczego w Lesku:
•Od 1 lipca 2025 r.…
— Ministerstwo Zdrowia (@MZ_GOV_PL) March 21, 2026
Z tych słów łatwo o wniosek, że gdy NFZ przestaje płacić, to nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek likwidacją. Koalicja Obywatelska, broniąc się przed krytyką, zaczęła szukać winnych: wszędzie, poza rządem, winny jest PiS, powiat, dyrekcja placówki.
– Porodówka w Lesku została zamknięta, została zawieszona w połowie zeszłego roku. Skończyła działalność z końcem zeszłego roku. Nie może działać, dlatego że szpital w Lesku nie ma na nią pieniędzy – mówi prof. Przemysław Czarnek.
Według kandydata PiS na premiera szpitale powiatowe są głodzone w całej Polsce. W Kolbuszowej, gdzie przemawiał Przemysław Czarnek, NFZ zalega szpitalowi powiatowemu ponad 6 mln zł za świadczenia z ubiegłego roku. Mechanizm wydaje się prosty: premier zamkniętą porodówkę nazwał otwartą, a wszystko to, co wydarzyło się później miało już tylko odwrócić uwagę od jego słów.
– On jest w stanie powiedzieć wszystko. Wszystko, żeby tylko utrzymać władzę – wskazuje pos. Do PE Tobiasz Bocheński.
Według europosła Tobiasza Bocheńskiego, kompromituje to i Koalicję Obywatelską, i rząd.
TV Trwam News



