Kandydat PiS na premiera P. Czarnek deklaruje wypowiedzenie ETS-u. Podobne działanie rozważają kolejne kraje w Europie
Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, Przemysław Czarnek, zapowiada wypowiedzenie europejskiego podatku ETS. Za podobnym scenariuszem opowiada się coraz więcej europejskich stolic.
Przemysław Czarnek w pierwszym wystąpieniu jako kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera mówił, że Polska musi być silnym państwem. Silnym wobec Unii Europejskiej na przykład ws. polityki klimatycznej.
– To państwo ma pojechać do Brukseli i powiedzieć: nie mamy już ETS-u w Polsce, nie ma żadnego ETS-u, wypowiadamy to, nasze firmy nie będą tego płacić – podkreślił Przemysław Czarnek.
ETS to podatek, który płacą np. elektrownie za emitowanie dwutlenku węgla. Opłata powoduje większe rachunki za prąd. Sprzeciw wobec ETS-u w Europie rośnie. Niemcy i Włochy chcą rewizji systemu. Premier Czech, Andrej Babisz, chce ograniczyć spekulacje na rynku uprawnień do emisji.
– Będziemy starać się nakłonić inne kraje do przyłączenia się do nas. Ten region jest specyficzny. Jest bardzo uprzemysłowiony – Czechy, Polska, Austria, Węgry, ale także Niemcy – zwrócił uwagę Andrej Babisz.
Jeśli do rewizji nie dojdzie, Przemysław Czarnek zapewnił, że Polska i tak przestanie płacić podatek ETS. Bruksela może wtedy nałożyć na nas kary. To nieduży problem – ocenił Jacek Saryusz-Wolski.
– Lepiej jest płacić kary, jest to mniejsze obciążenie, niż płacić ruiną gospodarki i ruiną portfeli obywateli – zaznaczył Jacek Saryusz-Wolski.
Przemysław Czarnek zapowiedział też odrzucenie odnawialnych źródeł energii na rzecz „czarnego złota”.
– Nie mamy żadnego Zielonego Ładu. Żadnych OZE-sroze dofinansowanych z dopłatami. My mamy nasz miks węglowy, bo my mamy nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich. My mamy nasz węgiel. Nasz węgiel – akcentował kandydat PiS na premiera.
Koalicja rządowa zarzuca Przemysławowi Czarnkowi hipokryzję. Polityk PSL-u, Krzysztof Hetman, na antenie TVN24 pokazał dom kandydata na premiera z zamontowaną na dachu fotowoltaiką.
Kiedy TV Trwam zapytała minister Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, czy wypowiedzenie ETS-u to dobra strategia, konkretnej odpowiedzi nie otrzymała.
– To jest znowu takie opowiadanie, które nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Tylko rzecz w tym, że PiS miał tę możliwość i jakoś nic w tej sprawie nie zrobił – przekonywała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Zapowiedzi posła Czarnka o wypowiedzeniu ETS-u i postawieniu na węgiel przyglądają się związkowcy. Na razie trzymają dystans, czekają na konkrety i pamiętają, jakie było podejście rządu Zjednoczonej Prawicy do górnictwa, o czym mówił Bogusław Hutek z „Solidarności”.
– Z roku na rok Polska Grupa Górnicza musiała obniżyć wydobycia z 30 milionów na 24, a potem już na 19, a dzisiaj to jest 15,5 miliona – zwrócił uwagę Bogusław Hutek.
Rezygnacja z węgla to filar unijnej polityki klimatycznej. Komisja Europejska chce o 90 proc. zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych do 2040 roku. Obowiązuje to wszystkie państwa UE. Założenia są nieuczciwe wobec państw takich jak Polska, ponieważ Zachodnia Europa nie była w sowieckiej wpływie strefie wpływów – zauważył prof. Tomasz Grosse.
– Ta jedna kalka jest szczególnie niekorzystna dla Polski. Dużo mniej kosztowna dla Niemiec i w zasadzie niemal nie jest kosztowna dla Francji albo państw nordyckich – wskazał prof. Tomasz Grosse.
Dalsze ograniczanie emisji gazów cieplarnianych może doprowadzić do upadku gospodarki w Europie, co coraz częściej zauważają politycy w krajach unijnych.
TV Trwam News




