fot. flickr

„Rzeczpospolita”: Francuzi przeciw Jugendamt

Niemiecki Jugendamt wzburza nie tylko Polaków. Francuscy eurodeputowani zaapelowali o interwencję Unii Europejskiej w sprawie dzieci par międzynarodowych – podaje we wtorek „Rzeczpospolita”.

Jak czytamy, co roku niemiecki urząd ds. dzieci Jugendamt interweniuje w przypadkach rozwodów par międzynarodowych. Według „Rzeczpospolitej” w praktyce zabiera dzieci rodzicom zagranicznym i oddaje pod opiekę niemieckim, tak żeby mogły być wychowywane w Niemczech, w niemieckiej kulturze i języku niemieckim.

„Często towarzyszą temu poważne ograniczenia dla drugiego rodzica, łącznie z zakazem używania języka tego rodzica. Praktyka była wielokrotnie opisywana w polskich mediach, zajmował się nią rząd PiS oraz eurodeputowani tej partii” – pisze „Rzeczpospolita”.

Jak informuje gazeta, troje francuskich eurodeputowanych opublikowało w dzienniku „Le Parisien” apel o interwencję UE w tej sprawie. Są to Emmanuel Maurel i Edouard Martin z Partii Socjalistycznej oraz Virginie Roziere z Lewicowej Partii Radykalnej – ugrupowań, które „trudno uznać za nacjonalistyczne czy antyniemieckie”.

Apel dotyczy problemu par francusko-niemieckich i obywateli Francji, którzy w razie rozwodu stykają się – jak czytamy – „z gigantyczną niemiecką machiną biurokratyczną i sądowniczą. Nie umieją się poruszać w jej meandrach, nie stać ich na opłaty i honoraria adwokackie”.

Zgodnie z informacją „Rzeczpospolitej”, w sumie do Parlamentu Europejskiego wpłynęło 300 skarg w tej sprawie.

„Od Francuzów, Polaków, Szwedów, Włochów i innych narodowości. Za każdym razem problem jest ten sam: niemiecki urząd Jugendamt, a za nim niemiecki sąd uznają, że to rodzic niemiecki najlepiej podoła obowiązkom wychowania dziecka. Mimo to sędzia np. francuski mógł wyrazić na ten sam temat odrębną opinię” – donosi gazeta.

PAP/RIRM

drukuj