fot. PAP/Leszek Szymański

Kolejne samoloty lecą po Polaków na Bliski Wschód

Dwa samoloty polskich Sił Zbrojnych po raz kolejny poleciały do Omanu, aby ewakuować Polaków z Bliskiego Wschodu.

 

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że maszyny należące do 1 Bazy Lotnictwa Transportowego wystartowały do Maskatu kilka minut po godz. 6.00. Operacja prowadzona jest w ramach polskiego kontyngentu wojskowego utworzonego decyzją prezydenta na wniosek premiera.

 


Do tej pory z Bliskiego Wschodu do kraju wróciło prawie 9 tys. Polaków. Większość przyleciała lotami komercyjnymi.

Poseł PiS, Jan Dziedziczak, zauważył w Radiu Maryja, że rząd zbyt późno rozpoczął ewakuację Polaków z terenów zagrożonych, co narażało ich na ryzyko działań wojennych.

Rząd zachował się wobec nich całkowicie obojętnie. Takim faktycznym szastem skierowanym do naszych rodaków, którzy ugrzęźli w wyniku działań wojennych, było: radźcie sobie sami, to nie nasza sprawa, ostrzegaliśmy. Tylko, po pierwsze, ostrzegano, aby nie jechać do Iranu, a większość naszych rodaków ugrzęzła w krajach nie mających nic wspólnego z Iranem, nie będących na listach ostrzeżenia MSZ, więc jest to nieprawdziwy argument. Poza tym, każdy poważny kraj troszczy się o swoich obywateli. Rząd nie bierze się z niczego, rząd ma pełnić służbę wobec obywateli – mówił Jan Dziedziczak.

Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran 28 lutego, zabijając najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneia i innych wysokich rangą przedstawicieli władz.

Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie, w wyniku czego wiele linii lotniczych anulowało swoje loty w regionie.

RIRM

drukuj