fot. PAP/DPA

Nowy SAFE dla Niemiec

Niemcy planują dotacjami, a nie kredytem z programu SAFE, wzmacniać swój potencjał obronny. Wielkie środki na modernizację armii miałyby pochodzić z szykowanego nowego, 7-letniego budżetu Unii Europejskiej.

 

Jak donosi „Nasz Dziennik”, w ramach przygotowywanego nowego budżetu UE na lata 2028-2034, znalazła się propozycja utworzenia Funduszu Konkurencyjności Europejskiej szacowanego na 450 mld euro. Z tej puli aż 130 mld euro ma być przeznaczone na inwestycje w obronność państw członkowskich. Plany potwierdza komisarz UE ds. budżetu, Piotr Serafin.

W tym budżecie Unii Europejskiej to, co zaproponowaliśmy, to radykalny wzrost nakładów na obronę; na mobilność wojskową wzrost dziesięciokrotny – powiedział Piotr Serafin, komisarz Unii Europejskiej ds. budżetu, zwalczania nadużyć finansowych i administracji publicznej.

Nieoficjalnie, to Niemcy zamierzają ubiegać się o te środki i otrzymają największą ich pulę. Będzie to efekt algorytmu, który promuje państwa z największą liczbą ludności. Na razie nie wiadomo, ile z tych środków dostanie Polska. Doniesienia komentuje były minister ds. UE, poseł PiS Szymon Szynkowski vel Sęk.

Jest to szalenie niepokojące, biorąc pod uwagę, że polski komisarz powinien przecież układać to w sposób, który dla naszego kraju daje szansę, bo ma takie możliwości, ale nie wiem, czemu z nich nie korzysta – zaznaczył Szymon Szynkowski vel Sęk.

Nieoficjalnie mówi się też w Brukseli, że państwa, które zaciągnęły pożyczkę z programu SAFE, nie będą mogły skorzystać ze środków na obronność w nowej perspektywie budżetowej. Być może dlatego Niemcy nie weszły do programu SAFE – mówił poseł Witold Tumanowicz z Konfederacji.

Wszystko jest po prostu pod Niemcy. Niestety, ale powinniśmy się przyzwyczaić, że Donald Tusk będzie działał zawsze pod interes państwa niemieckiego – zauważył poseł Witold Tumanowicz.

Politycy liberalno-lewicowej koalicji przekonują, że zrobią wszystko, aby Polska pozyskała jak najwięcej pieniędzy na zbrojenia, także w ramach nowej perspektywy finansowej.

Jestem spokojny, że Niemcy niczego nie zagarną. Jeżeli chodzi o obronność, to Polska dalej będzie tym krajem, gdzie Unia Europejska będzie nas wspierać – zapewniał Dariusz Wieczorek, poseł Lewicy.

Ale polityka kreowana przez Berlin i Brukselę zna przypadki, w których to największe kraje zgarniały największą pulę unijnych pieniędzy. Tak było m.in. 2024 r., kiedy to w ramach programu ASAP  polskie zakłady zbrojeniowe z puli 500 mln euro dostały raptem 2 mln euro. Najwięcej środków przypadło Francuzom i Niemcom – przypomniał prof. Mieczysław Ryba.

O to chodzi właśnie, żeby Polskę obciążyć niekorzystnym kredytem, a samemu brać realne środki z budżetu Unii – zwrócił uwagę prof. Mieczysław Ryba, wykładowca AKSiM w Toruniu i KUL.

Niemcy oficjalnie wpłacają do unijnego budżetu więcej niż z niego otrzymują. Jednak to niemiecka gospodarka jest głównym beneficjentem europejskiego jednolitego rynku.

TV Trwam News

drukuj