fot. PAP/Tomasz Gzell

Pos. M. Romanowski: Sprawa sędziego Łubowskiego i represji w stosunku do niego to sygnał dla każdego sędziego czy urzędnika, że jeżeli będzie sprzeciwiał się represjom stosowanym przez reżim Tuska, to spotkają go również takie represje

Sprawa sędziego Łubowskiego i represji w stosunku do niego, bo oczywiście nie ma żadnych innych przyczyn organizacyjnych czy jakichkolwiek innych, to tylko i wyłącznie polityczna represja wobec sędziego, który w tym systemie nielegalnie przejętych sądów, wskazywania z palca sędziego, był takim – można powiedzieć – błędem w systemie bezprawia Tuska (…). To jest też sygnał dla każdego sędziego czy każdego urzędnika, że jeżeli będzie sprzeciwiał się represjom stosowanym przez reżim Tuska, to spotkają go również takie represje – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Romanowski.

Amerykański Instytut Polityki Światowej w Waszyngtonie opublikował nowy raport posła Marcina Romanowskiego zatytułowany „Dlaczego Polska jest niewygodna dla lewicowo-liberalnych elit Europy?”. W raporcie poseł PiS przeanalizował działania resortu sprawiedliwości na przykładzie sprawy sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie, Dariusza Łubowskiego, którego usunięto ze stanowiska kierownika sekcji spraw karnych międzynarodowych po tym, jak uchylił Europejski Nakaz Aresztowania wobec posła Marcina Romanowskiego.

Postanowienie sędziego o uchyleniu wobec mnie ENA stanowiło dla mnie pretekst, by przyjrzeć się wcześniejszej działalności Dariusza Łubowskiego – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.

– Orzecznictwo sędziego Łubowskiego pokazuje na przykład, że Polska była swego rodzaju przystanią, azylem dla rodzin uciekających przed represjami – tak to można spokojnie określić – przed prześladowaniami ze strony europejskich państw opiekuńczych działających według tej ideologii ingerencji w rodzinę, często motywowanej właśnie ideologią woke. Polska, na przykładzie orzeczeń sędziego Łubowskiego, tworzyła ten azyl i reakcja naszych organów sądowych, ale też Ministerstwa Sprawiedliwości za tamtych czasów, prokuratury za tamtych czasów, ta reakcja polegała właśnie na dawaniu ochrony rodzinom, dzieciom, żeby właśnie chronić dobro dziecka i dobro rodziny (…). Polska była miejscem ochrony rodziny i była niewygodna w tym sensie, że takie państwo, które idzie w poprzek obowiązującej praktycznie w większości państw ideologii lewicowej ingerującej w rodzinę, takie państwo przeszkadza, bo zawsze można do niego uciec – podkreślił Marcin Romanowski.

W tym kontekście polityk PiS powołał się na orzecznictwo sędziego Łubowskiego w sprawie wydania Denisa Lisova i jego córek Szwecji oraz w sprawie wydania Holandii małżeństwa den Hertog i ich syna Martina.

Te dwa przykłady pokazują, że Polska w latach 2015-2023 była miejscem ochrony dla rodzin, co było nie w smak środowiskom liberalno-lewicowym – zaznaczył poseł. To jeden jeden z powodów, dlaczego Polska w tamtym czasie była atakowana – dodał.

–   Właśnie dlatego, że byli tacy sędziowie, którzy nie bali się iść w poprzek tej obowiązującej międzynarodowej doktryny ingerencji w rodzinę. Oczywiście Ministerstwo Sprawiedliwości za czasów pana ministra Ziobro, pan minister Wójcik bardzo mocno angażował się właśnie w ochronę dobra dziecka, dobra rodziny w kontekście tych uprowadzań rodzicielskich. Tak samo wspólnie z Węgrami przez te osiem lat aktywnie uczestniczyliśmy w blokowaniu całej agendy woke w zakresie w szczególności prawa rodzinnego, gdzie jest tutaj prawo weta, czyli blokowanie różnych pomysłów instytucjonalizacji związków jednopłciowych, tzw. jednopłciowego rodzicielstwa, jakkolwiek to absurdalnie brzmi, surogacji, tak zwanej zmiany płci i w ogóle wprowadzania ideologii gender – czy szerzej woke – w system ochrony rodziny – zwrócił uwagę były wiceminister sprawiedliwości.

Sędzia Łubowski naraził się na represje ze strony obecnej władzy ze względu na uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec mojej osoby – zauważył Marcin Romanowski.

– Sprawa sędziego Łubowskiego i represji w stosunku do niego, bo oczywiście nie ma żadnych innych przyczyn organizacyjnych czy jakichkolwiek innych, to tylko i wyłącznie polityczna represja wobec sędziego, który w tym systemie nielegalnie przejętych sądów, wskazywania z palca sędziego, był takim – można powiedzieć – błędem w systemie bezprawia Tuska. Tak jak Polska szła w kontrze do mainstreamu europejskiego, tak można powiedzieć, że działania sędziego Łubowskiego chociażby właśnie w mojej sprawie pokazały, że on nie pasował do tego systemu, więc został z niego usunięty i to jest też sygnał dla każdego sędziego czy każdego urzędnika, że jeżeli będzie sprzeciwiał się represjom stosowanym przez reżim Tuska, to spotkają go również takie represje – akcentował gość Radia Maryja.

Wobec tego typu represji należy być stanowczy i nagłaśniać takie zachowania resortu sprawiedliwości za rządów Donalda Tuska, gdyż ta ekipa chciałaby, aby ta sprawa ucichła – podkreślił polityk PiS.

– Między innymi dlatego stworzyłem ten raport, żeby pokazać bohaterstwo tego sędziego, jego odwagę, że nie bał się stanąć w kontrze do całego aparatu przemocy. Oczywiście spotkały go z tego powodu represje, ale to, co my musimy robić, to po prostu to nagłaśniać, bo jedną z rzeczy, których ten rząd rzeczywiście będzie się bał, to nacisk opinii publicznej. Oni próbowali przecież przejąć, pacyfikować wszystkie wolne media. Te ataki na Telewizję Trwały, w ogóle na całe środowisko o. Tadeusza Rydzyka są właśnie po to, żeby zamknąć usta, żeby mieć monopol na przekaz, żeby uprawiać tą swoją lewicowo-liberalną propagandę. I każde działanie, które przerywa właśnie taką propagandę, a w szczególności również za granicą, jak chociażby taki raport, na pewno dla nich jest czymś niewygodnym, czymś, co przeszkadza – wskazał poseł.

Całą rozmowę z posłem Marcinem Romanowskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].

radiomaryja.pl

drukuj