Irak: ambasada USA wezwała Amerykanów do opuszczenia kraju
Ambasada USA w Bagdadzie wezwała Amerykanów, by opuścili kraj tak szybko, jak mogą to bezpiecznie uczynić. Jako powód podano zamieszki i demonstracje przeciwko Stanom Zjednoczonym.
„Obywatelom USA w Iraku zdecydowanie zaleca się opuszczenie kraju, gdy tylko będą mogli to zrobić bezpiecznie, oraz pozostanie w miejscu do czasu, aż warunki do wyjazdu będą bezpieczne. Prosimy o zaopatrzenie się w żywność, wodę, leki i inne niezbędne rzeczy” – napisano w komunikacie ambasady w Bagdadzie.
Placówka ostrzegła Amerykanów przed gwałtownymi zamieszkami przeciwko USA i wezwaniami do dalszych demonstracji.
W poprzednich dniach tłumy Irakijczyków gromadziły się w mieście, m.in. podczas antyamerykańskich protestów, a ich celem była również ambasada USA. W reakcji władze Iraku zamknęły tzw. zieloną strefę w stolicy państwa. Dopiero we wtorek Departament Stanu polecił opuszczenie kraju części personelu ambasady.
Telewizja Al Jazeera podała, że w środę w amerykańskiej placówce zawyły syreny bezpieczeństwa. Bazy USA w Iraku były też wielokrotnie celem ataków Iranu oraz szyickich bojówek wewnątrz Iraku.
Administracja Donalda Trumpa jest krytykowana przez Partię Demokratyczną za podejście do sprawy ewakuacji Amerykanów z Bliskiego Wschodu i wezwań do opuszczenia krajów dopiero po ataku, kiedy wiele lotnisk w regionie zostało zamkniętych. Mimo to Departament Stanu podał w środę, że do USA wróciło dotąd 17,5 tys. Amerykanów z Bliskiego Wschodu, zaś „wiele więcej” udało się do krajów trzecich w Azji i Europie.
PAP




