Zmasowany rosyjski atak na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce, lecz nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej
W związku ze zmasowanym atakiem Rosji na terytorium Ukrainy Polska była zmuszona poderwać myśliwce. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych informuje, że nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej.
Głośne wybuchy i eksplozje rozświetliły niebo nad Kijowem dziś wczesnym rankiem. Alarm bombowy ogłoszono w całym kraju.
Rosja dokonała zmasowanego ataku dronowo-rakietowego. W Kijowie uszkodzonych zostało kilka budynków w trzech dzielnicach miasta.
– Mimo że minęły cztery lata wojny, za każdym razem, gdy rozbrzmiewa alarm, czuję strach, taki chłód w duszy, taki niepokój. Chcę gdzieś biec. Natychmiast się ubieram i biegnę do metra – mówiła mieszkanka Kijowa.
Rakiety i drony uderzyły także na obwód charkowski. Rannych zostało 14 osób.
Rosjanie zaatakowali również Zaporoże. Nikt na szczęście nie zginął. Rannych zostało 7 osób.
W związku ze zmasowanym atakiem polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że poderwano polskie i sojusznicze samoloty w celu zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej.
„Informujemy, że nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP” – oznajmiło Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych we wpisie na platformie X.
Operowanie wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej, związane z uderzeniami Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, zostało zakończone. Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej.… pic.twitter.com/6ai4O1VMm5
— Dowództwo Operacyjne RSZ (@DowOperSZ) February 26, 2026
Do nalotów doszło w dniu, w którym przedstawiciele USA i Ukrainy spotkają się w Genewie, by przygotować kolejne rozmowy z Rosją w sprawie zakończenia wojny.
– Myślę, że w przypadku zawieszenia broni Rosjanie mogą po prostu zyskać na czasie i przygotować się bardziej. W rzeczywistości nie chcą pokoju i rozejmu – oceniła mieszkanka Ukrainy.
– Powinni byli wywrzeć większą presję na Putina. I to nie Ukraina powinna się poddać, ale kraj agresor – Rosja – dodała kolejna Ukrainka.
W środę prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, poinformował, że rozmawiał przez telefon z prezydentem USA, Donaldem Trumpem. Omówił z nim przygotowania dzisiejszego dwustronnego spotkania w Genewie i zorganizowania w marcu trójstronnego spotkania zespołów negocjacyjnych z perspektywą wyjścia na spotkanie przywódców.
„Nasze zespoły intensywnie pracują i podziękowałem im za całą ich pracę oraz za aktywne zaangażowanie w negocjacje i wysiłki na rzecz zakończenia wojny” – zaznaczył Wołodymyr Zełenski.
Sekretarz stanu USA, Marco Rubio, podkreślił, że wojna na Ukrainie nie ma militarnego rozwiązania, argumentując, że jedynie negocjacje mogą zakończyć konflikt.
– Administracja nadal zwiększa presję na Moskwę – przekonywał Marco Rubio.
Na razie nie ma zapowiedzi, by w Genewie miało dojść do negocjacji trójstronnych Ukraina-USA-Rosja.
TV Trwam News



