fot. PAP/Tytus Żmijewski

Ks. prof. P. Bortkiewicz TChr o bluźnierczej wystawie w Gnieźnie: Chrystus zostaje straszliwie znieważony, wykpiony. To są akty agresji w stosunku do naszej wiary i niestety uchodzą bezkarnie

W Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie zaprezentowano wystawę szkalującą święte postacie i profanującą symbole religijne.  „Jeżeli chcemy przypominać o kulturze na miarę człowieka, na miarę jego godności, powinniśmy przypominać, że wolność ma swoje ograniczenia. Tą granicą jest prawda przede wszystkim, tą granicą jest miłość drugiego człowieka, solidarność i wartości, które po prostu wyznaczają nam kulturę naszego życia społecznego. Tutaj musimy zabierać głos w sposób zdecydowanie bardziej stanowczy. Nie jestem znawcą kultury memicznej, ale nie wydaje mi się, żeby średniowiecze było gdziekolwiek przedstawiane w popkulturze w tak obsceniczny, perwersyjny, wulgarny sposób. To jest po prostu sytuacja, która urąga godności muzeum, urąga narracji historycznej. Chrystus zostaje straszliwie znieważony, zostaje wykpiony. To są akty agresji w stosunku do naszej wiary i niestety uchodzą bezkarnie” – podkreślał ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, wykładowca akademicki, w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Wizerunek poranionego biczami Jezusa stał się przedmiotem kpin na wystawie Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie. Pod częścią ekspozycji zatytułowanej „Re: średniowiecze. 1000 lat, 1000 wersji” znalazły się szydercze ze świętości memy. „Kiedy próbujesz wykąpać kota” – to jeden ze skandalicznych podpisów, który został zestawiony z obrazem cierpiącego Chrystusa.

Kuratorzy wystawy zamieścili do niej adnotację: „Prezentowane memy są autorską wypowiedzią artystyczną. Niektóre treści mogą być uznane za kontrowersyjne lub naruszające czyjąś wrażliwość. Zamiarem twórców wystawy nie jest obrażanie kogokolwiek”. Autorem memów jest Zofia Załęska, historyk sztuki.

– Wyobraźmy sobie sytuację, że w Muzeum Początków Państwa Polskiego pojawia się wystawa ilustrująca prześladowanie czarnych, gejów i lesbijek przez mieszkańców Atlantydy w dobie początków państwa polskiego, w dobie wczesnego średniowiecza. W tej sytuacji jako dyrektor muzeum zabieram głos i mówię mniej więcej w ten sposób, że oczywiście mieliśmy świadomość tego, iż ta wystawa wzbudzi pewne kontrowersje, ale zależało właśnie na pewnym dyskursie ukazującym pewną transgraniczność naszej kultury. Jest to pewna podróż przekraczająca granice czasu, rozsądku, faktów i wyobraźni, granice urojeń, rzeczywistości (…). Podejrzewam, że słuchający takiej wypowiedzi i takiego komentarza do tego typu wystawy zastanawia się nad kondycją opieki zdrowia psychiatrycznego, psychicznego w Polsce (…). Zastanawia się też nad tym, na co idą fundusze państwowe, fundusze publiczne, jak one są użytkowane (…). Przyznam się – nie jestem znawcą kultury memicznej, ale nie wydaje mi się, żeby średniowiecze było gdziekolwiek przedstawiane w popkulturze w tak obsceniczny, perwersyjny, wulgarny sposób. To jest po prostu sytuacja, która urąga godności muzeum, urąga narracji historycznej – ocenił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Organizator wystawy podkreślił, że ma ona ukazywać różnorodność średniowiecza jako epoki dynamicznej, która jest „ciągle na nowo interpretowana”. Zdaniem gościa „Aktualności dnia” to nie jest reinterpretacja, tylko „po prostu kpina ze średniowiecza, z polskości, z naszej kultury i tożsamości”.

– Nie przedstawia orła ze swastyką na piersi, tylko przedstawia obrazy Chrystusa. Na dodatek kilkakrotnie w tych obrazach jest Chrystus umęczony (…). Jest Bogiem naszej wiary, który nie jest symbolem, nie uczuciem religijnym, ale jest Bogiem naszej wiary – kimś, kto jest dla mnie ważniejszy niż godło państwowe, niż Polska, niż cokolwiek innego. Jest po prostu wartością największą w moim życiu i w życiu ludzi z mojej wspólnoty. Ten Chrystus zostaje straszliwie znieważony, zostaje wykpiony. I pan dyrektor (Muzeum – red.) mówi o dyskursie, o pewnej prowokacji artystycznej, mówi po prostu językiem, który rzeczywiście nie przynależy ani do kultury racjonalnej, ani do kultury polskiej, ani oczywiście też nie mieści się w granicach debaty zamieszczonej w porządku uszanowania przekonań religijnych ludzi we wspólnocie narodowej – podkreślał wykładowca.

Kodeks karny zawiera pojęcie „obraza uczuć religijnych”. Według ks. prof. Pawła Bortkiewicza jest to pojęcie „bardzo subiektywizowane i nieadekwatne”.

– Jeżeli ktoś narusza godność polskiego godła, polskiej flagi, nie mówimy o naruszeniu uczuć narodowych, uczuć patriotycznych. Mówimy o znieważeniu symbolu, który ma charakter wartościowy, wartościujący, aksjologiczny. Jeżeli zostają właśnie znieważone symbole religijne, to nie jest to kwestia obrazy uczuć. Dzisiaj widzimy, że kwestia uczuć w społeczeństwie, które naprawdę wymaga niejednokrotnie wzmożonej opieki zdrowotnej, poczucie uczuć religijnych – nie tylko religijnych, także patriotycznych i wielu innych uczuć związanych z przeżywaniem wartości – jest bardzo nikłe, bardzo kruche. Dlatego należałoby wprowadzić bardzo jednoznaczne nawiązanie do znieważania wartości religijnych, które mają charakter obiektywny, niezależnie od tego, czy są przedmiotem czyichś uczuć. To jest znieważenie wartości religijnych, które są wpisane w naszą kulturę, są wpisane w naszą tożsamość i powinny być po prostu szanowane i cenione (…). To są akty agresji w stosunku do naszej wiary i niestety uchodzą bezkarnie – zwracał uwagę gość „Aktualności dnia”.

Archidiecezja gnieźnieńska wydała w tej sprawie oświadczenie, zwracając uwagę na to, iż traktowanie świętych postaci w taki sposób rani wiernych. „Szanujemy wolność twórczości artystycznej oraz autonomię instytucji kultury. Jednocześnie przypominamy, że wolność wyrazu wiąże się z odpowiedzialnością za słowo i obraz, a także z wrażliwością na to, co dla innych stanowi rzeczywistość świętą i szczególnie doniosłą” – napisano.

– Bardzo często w komentarzach wokół tej sprawy i podobnych pojawiają się takie głosy porównań (mówiąc kolokwialnie, tak jak jest opisane): spróbujcie zrobić to samo z wyznawcami judaizmu, z muzułmanami – przekonacie się, jak wtedy potoczą się wasze losy. Oczywiście nie zachęcam tutaj do żadnych aktów przemocy (…), ale zachęcam do tego, abyśmy byli po prostu w tych sytuacjach stanowczy (…). Jeżeli chcemy przypominać o kulturze na miarę człowieka, na miarę jego godności, powinniśmy przypominać, że wolność ma swoje ograniczenia. Tą granicą jest prawda przede wszystkim, tą granicą jest miłość drugiego człowieka, solidarność i wartości, które po prostu wyznaczają nam kulturę naszego życia społecznego. Tutaj musimy zabierać głos w sposób zdecydowanie bardziej stanowczy (…). Gdybym mieszkał w Gnieźnie i miał nawet jakieś wielkie pragnienie odwiedzenia tego pseudoprzybytku kultury, to po prostu po takiej wystawie, która w tej chwili się tam odbywa, nie przekroczyłbym progu tak obscenicznej instytucji – przekonywał ksiądz profesor.

Na stronie internetowej Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie zostało opublikowane oświadczenie, w którym poinformowano, że „memy wzbudzające najwięcej kontrowersji” zostały usunięte z wystawy w porozumieniu z twórczynią.

Całą rozmowę z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj