fot. PAP/Wojtek Jargiło

Red. S. Karczewski: Kościół nie został powołany do rozstrzygania spraw kryminalnych, biskupi nie zostali powołani do rozstrzygania spraw kryminalnych, tylko do ewangelizacji

W momencie, kiedy seminaria są puste, kiedy nie ma kandydatów do kapłaństwa, kiedy ewangelizacja leży, my zajmujemy się non stop sprawami ochrony dzieci i młodzieży. Doszliśmy do jakiegoś absurdu i dopóki tego nie zlikwidujemy, dopóty nie będziemy mieć przejrzystości w tego rodzaju sprawach powiedział red. Sebastian Karczewski, publicysta „Naszego Dziennika”, red. naczelny czasopisma „Non possumus. Imperatyw”, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja. 

Red. Sebastian Karczewski odniósł się do sprawy ks. bp. Andrzeja Jeża z Tarnowa, który w Środę Popielcową stanął przed sądem. Duchownemu zarzucane jest to, że za późno zgłosił przypadki nadużyć ze strony podległych mu kapłanów.

Biskup nie powziął wiedzy na ten temat z powietrza, tylko powziął tę wiedzę od konkretnych osób, tak mi się wydaje. Dlaczego więc te osoby, które zgłosiły przypadki nadużyć seksualnych do biskupa, nie siedzą dzisiaj na ławie oskarżonych? Dlaczego one nie mają zarzutów? Przecież to one powinny – jako pierwsze – zgłosić się do prokuratury. Jeżeli tak się stało, czyli jeżeli zgłosiły najpierw do prokuratury, a później przyszły do biskupa, to biskup nie miał obowiązku składać żadnego zawiadomienia do prokuratury, ponieważ sprawa była zgłoszona. Skoro były jakieś osoby, które zgłosiły biskupowi takie rzeczy, to pytanie, dlaczego nie zgłosiły tego do prokuratury? Jeżeli nie zgłosiły, dlaczego dzisiaj nie stawia się im zarzutów? – pytał red. Sebastian Karczewski.

Publicysta „Naszego Dziennika” zwrócił uwagę, że w czasach komunistycznych mieliśmy tak zwane procesy pokazowe. Wrogów systemu stawiało się przed sądem i był proces pokazowy. Tworzono pewną fikcję, media miały o czym pisać. Obecnie mamy do czynienia z pewnego rodzaju analogią.

Myślę, że proces księdza biskupa, cały ten zarzut, to jest pokazówka na potrzeby mediów. Wielokrotnie zdarza się tak, że ktoś zgłasza do prokuratury, że 35 lat temu był rzekomo molestowany. Każdy adwokat wie, że sprawa jest przedawniona. Zgłasza się to więc do prokuratury tylko po to, by media miały o czym pisać. Pojawiają się jakieś oskarżenia, sugestie. O to w tym wszystkim chodzi. (…) To są przestępstwa o charakterze kryminalnym – zauważył gość Radia Maryja.

Red. Sebastian Karczewski przywołał sprawę Marka Lisińskiego, szefa Fundacji „Nie lękajcie się”.

Twierdził, że 35 lat temu był molestowany. Wszystkie media, wszystkie gazety i nawet sąd przychylał się do tego, że on był molestowany. W końcu okazało się, że był oszustem. Ile czasu minęło? To jest taka wzorcowa sprawa. (…) Moim zdaniem, dla przejrzystości tego rodzaju sytuacji, instytucje kościelne w ogóle nie powinny zajmować się sprawami kryminalnymi, a tu mamy do czynienia ze sprawami kryminalnymi. Oczywiście w kościele i wśród duchowieństwa zdarzały się i zdarzają się takie sytuacje i przestępstwa. Ale te osoby, które w instytucjach kościelnych popełniły takie przestępstwo, też podlegają instytucjom cywilnym i powinny odpowiedzieć przed cywilnym wymiarem sprawiedliwości – podkreślił red. naczelny czasopisma „Non possumus. Imperatyw”.

Publicysta „Naszego Dziennika” wskazał, że ostatnich latach instytucje kościelne zamiast ewangelizacją zajmują się walką z pedofiliąochroną dzieci i młodzieży.

Kościół nie został powołany do rozstrzygania spraw kryminalnych, biskupi nie zostali powołani do rozstrzygania spraw kryminalnych, tylko do ewangelizacji. Gdzie ta ewangelizacja? W momencie, kiedy seminaria są puste, kiedy nie ma kandydatów do kapłaństwa, kiedy ewangelizacja leży, my zajmujemy się non stop sprawami ochrony dzieci i młodzieży. Doszliśmy do jakiegoś absurdu i dopóki tego nie zlikwidujemy, dopóty nie będziemy mieć przejrzystości w tego rodzaju sprawach – powiedział.

Cała rozmowa z red. Sebastianem Karczewskim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj