Rząd zwleka ze skargą ws. umowy z Mercosurem do TSUE. Swoją pomoc zaoferował były unijny komisarz J. Wojciechowski
Janusz Wojciechowski, były unijny komisarz do spraw rolnictwa, chce pomóc Stefanowi Krajewskiemu, ministrowi rolnictwa, spełnić obietnicę złożenia przez Polskę skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na umowę UE-Mercosur. W tym celu zapowiedział, że we wtorek wyśle politykom Polskiego Stronnictwa Ludowego projekt skargi oraz wniosku o wstrzymanie tymczasowego stosowania umowy.
Pozostanie wtedy jeszcze trzynaście dni, a to wystarczy na wniesienie tych dokumentów do TSUE – stwierdził w internetowym wpisie Janusz Wojciechowski, prawnik i były europoseł.
Zostało już tylko 15 dni…
We wtorek, 24 lutego, wyślę wam @nowePSL projekt skargi do TSUE i projekt wniosku o wstrzymanie tymczasowego stosowania umowy. Pozostanie wtedy jeszcze 13 dni, wystarczy na wniesieniu tych dokumentów do TSUE.
Słowo się rzekło, rolnicy pamiętają!… https://t.co/BlWyq2Oi2Y— Janusz Wojciechowski (@jwojc) February 22, 2026
Krzysztof Ciecióra, poseł Prawa i Sprawiedliwości i były wiceminister rolnictwa, wskazał na antenie Radia Maryja, że jeżeli Polska nie zrobi w tej sprawie kroku, to Komisja Europejska uzna, iż nasz kraj nie ma żadnych uwag do umowy z Mercosurem.
– Powinniśmy wykorzystywać wszystkie narzędzia do tego, aby tę umowę zaskarżać. Najpoważniejszym narzędziem jest skarga rządu narodowego, rządu polskiego, ponieważ my w skardze opisujemy sytuację naszych polskich rolników. Od tego uchyla się polski rząd. To jest absolutny skandal. Pan Krajewski ma pełną świadomość konsekwencji braku złożenia tej skargi. Niezastosowanie się do apelu pana komisarza Wojciechowskiego, do naszego apelu zaskutkuje tym, że Bruksela uzna, iż z Polski jest wszystko „okej” – nie złożyli skargi, więc nie mają zastrzeżeń co do konsekwencji tej umowy dla swojego kraju – przekonywał Krzysztof Ciecióra.
Polityk zauważył, że rząd Donalda Tyska zasłania się obecnie wnioskiem skierowanym z Parlamentu Europejskiego do TSUE. Jednakże była to skarga na sposób procedowania umowy z Mercosurem, a nie jej zasadność, a to jest różnica – podkreślił polityk PiS.
RIRM




