fot. PAP/Tomasz Gzell

Pos. P. Czarnek: Mamy do czynienia z brakiem możliwości dochodzenia w Polsce sprawiedliwości przed wymiarem sprawiedliwości

Waldemar Żurek idzie już nie po bandzie, tylko poza bandą, kompletnie nie stosując żadnych przepisów prawa. Widzieliśmy postępowanie aresztowe w sprawie pana ministra Zbigniewa Ziobro. (…) Jest to niebywałe kuriozum, że można być posądzonym o 26 przestępstw, mimo że nie popełniono czynu, który byłby niezgodny z prawem – powiedział prof. Przemysław Czarnek, poseł, wiceprezes PiS, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

W audycji poseł Przemysław Czarnek odniósł się do padających ze strony niektórych posłów stwierdzeń, jakoby azyl Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobry był niekorzystny dla wizerunku Prawa i Sprawiedliwości.

Wzywanie kogoś do tego, żeby był ofiarą, żeby to nabiło punkty Prawu i Sprawiedliwości w sytuacji, kiedy ten człowiek jest śmiertelnie chory, jest kompletnym nieporozumieniem, i to jeszcze w czasie, kiedy te represje narastają. Stanowisko prokuratora generalnego przejął Waldemar Żurek, który idzie już nie po bandzie, tylko poza bandą, kompletnie nie stosując żadnych przepisów prawa. Widzieliśmy postępowanie aresztowe w sprawie pana ministra Zbigniewa Ziobro. Tam ilość nieprawidłowości jest przeogromna łącznie z tym, że było odejście od losowania sędziów, zmiana –  i to ręczna – sędziów dyżurnych. Wszystko po to, żeby znaleźć kogoś, kto orzeknie w sposób absurdalny – mówił poseł PiS.

Polityk zwrócił uwagę, że nawet prokuratorzy prowadzący czynności ws. ministra Zbigniewa Ziobro, czyli nadzorujący pan Woźniak czy pan Ślepokura, mówili, że to są działania niezgodne z prawem.

Jest to niebywałe kuriozum, że można być posądzonym o 26 przestępstw, mimo że nie popełniono czynu, który byłby niezgodny z prawem. (…) To są represje związane z brakiem możliwości dochodzenia w Polsce sprawiedliwości przed wymiarem sprawiedliwości – zaznaczył prof. Przemysław Czarnek.

W trakcie rozmowy polityk Prawa i Sprawiedliwości poruszył również inny temat, dotyczący programu SAFE. Okazuje się, że jednym z beneficjantów środków z SAFE ma być spółka kierowana przez byłego posła KO, Pawła Poncyljusza.

Najgorsze zagrożenie jest takie, że tą pożyczką, którą Polacy będą spłacać jeszcze przez 55 lat, zastąpi się, bo jesteśmy o tym przekonani, Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, czyli środki finansowe też z pożyczek, ale środki finansowe gromadzone na obronę narodową od czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości, które wydajemy zgodnie z zapotrzebowaniem wojskowych na sprzęt na całym świecie. Oczywiście, że bardzo dobrą rzeczą jest wzmacnianie polskiej zbrojeniówki i my to też robiliśmy, ale dzisiaj musimy się zbroić w sprzęt, który jest dostępny na świecie. Tego sprzętu dostępnego w Europie nie ma na taką skalę, w takiej ilości i takiej jakości, która by odstraszyła Rosję przed potencjalnym atakiem. Więc to jest najbardziej szkodliwe w programie SAFE – podkreślił gość Radia Maryja.

Profesor Przemysław Czarnek zauważył, że środki finansowe mają trafić do polskiej zbrojeniówki, tyle tylko, że pod pojęciem „polska zbrojeniówka” rozumiemy także zakłady, które współpracują z niemiecką, francuską czy szwedzką zbrojeniówką, albo wręcz zakłady szwedzkie, niemieckie czy francuskie, które działają na terenie Polski.

SAFE to źródło 150 mld euro, z którego 43 mld euro zostały przyznane Polsce jako pożyczka. Natomiast Niemcom nie przyznano ani jednego euro. Tymczasem ambasador Republiki Federalnej Niemiec był w Sejmie i nadzorował bezpośrednie głosowanie nad ustawą ws. programu SAFE, która de facto nie dotyczy Niemców. To po co tam był? Dlaczego to nadzorował? Dlatego, że te pieniądze mają trafić w szczególności do zbrojeniówki niemieckiej. Pośrednio, nawet jeśli nie bezpośrednio, przez firmy polskie, które nie będą w stanie w krótkim czasie wykonać takiego zamówienia, do którego się zobowiązują – powiedział polityk.

Cała rozmowa z prof. Przemysławem Czarnkiem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj