fot. pixabay

Unia Europejska niezdolna do refleksji? Parlament Europejski domaga się zaostrzenia unijnej polityki klimatycznej

Parlament Europejski domaga się zaostrzenia unijnej polityki klimatycznej. Opozycja ostrzega, że redukcja emisji dwutlenku węgla o 90 proc. tylko pogłębi problemy przedsiębiorców i konsumentów, którzy już dziś mierzą się wysokimi cenami prądu.

Państwa członkowskie Unii Europejskiej są zobowiązane do redukcji emisji dwutlenku węgla o 55 proc. do 2030 roku. Parlament Europejski przegłosował jednak nowelizację prawa klimatycznego, która stawia nowy wymóg – obniżenie emisji dwutlenku węgla o 90-procent do 2040 roku.

– Cały świat obserwuje dzisiaj, jak UE popełnia samobójstwo. Bijemy na alarm, głosowaliśmy przeciwko i mówimy, że to się nie uda – ostrzegła europoseł PiS, Anna Zalewska.

Nowelizację poparło 413 europosłów, w tym politycy Lewicy: Robert Biedroń, Krzysztof Śmiszek i Joanna Scheuring-Wielgus. Przeciwko byli europosłowie PiS-i Konfederacji, ale też KO i PSL. Nowe przepisy wejdą w życie, jeśli formalnie zatwierdzą je państwa członkowskie w Radzie Unii Europejskiej.

Polski rząd oficjalnie sprzeciwia się nowemu celowi, ale czas pokaże, czy oprze się unijnym naciskom – wskazał Paweł Sałek z PiS.

– Uważam, że cały czas ambicja ze strony KE i przymus do państw członkowskich będzie postępował – mówił poseł Paweł Sałek.

Problem jest poważny, gdyż osiągnięcie nowego celu wymusi głębsze zmiany w sektorach objętych systemem ETS, m.in. w energetyce i przemyśle ciężkim. Drastycznie spadnie dostępna pula uprawnień do emisji, co przełoży się na wzrost cen za tonę dwutlenku węgla.

Restrykcyjny cel uderzy w Polskę, której miks energetyczny oparty jest na węglu – zauważyła europoseł PiS, Jadwiga Wiśniewska.

– Sytuacja w Polsce będzie się pogarszała, a zatem będzie rosło bezrobocie, bowiem firmy nie będą w stanie znieść obciążeń klimatycznych i będą upadać – powiedziała europoseł Jadwiga Wiśniewska.

Już teraz wysokie ceny prądu poważnie obciążają polskie firmy. Część z nich upada, a inne masowo zwalniają pracowników. Polskie huty nie mogą konkurować z odpowiednikami z Niemiec, bo zalewają polski rynek własną, tańszą stalą.

– Cena energii, to jest w zasadzie wszystko, to jest słowo klucz. Różnica między ceną energii w Niemczech a Polsce gdzieś jest około rzędu 30 euro na MWh. Samo w sobie to stanowi już konkurencyjność – oznajmił Andrzej Karol, przewodniczący Krajowej Sekcji Hutnictwa NSZZ „Solidarność”.

Prof. inż. Władysław Mielczarski zauważył, że transformacja energetyczna szkodzi i będzie szkodziła całej unijnej gospodarce.

– Unia wprowadziła transformację, mając nadzieję na zajęcie pozycji lidera i że wyprzedzi inne regiony. To się wyraźnie nie udało. Azja, Chiny przejęły nam produkcję większości tych rzeczy. Europa została sama – zaakcentował prof. inż. Władysław Mielczarski.

UE nie bierze pod uwagę zmian, jakie Polska poczyniła po 1989 roku.

– Jesteśmy liderami światowymi, dlatego że zredukowaliśmy emisję o blisko 30 procent. Jednocześnie te 30 proc. redukcji emisji już po wejściu do UE nie zostało w żaden sposób uwzględnione ani skompensowane – przypomniał poseł Paweł Sałek.

Poza wyższym celem klimatycznym, europarlament opowiedział się za rocznym opóźnieniem wejścia w życie systemu ETS2. W 2028 roku nowy system pozwoleń na emisję dwutlenku węgla obejmie transport i budownictwo.

– ETS2 jest – jakby nie było – jednym z elementów celu klimatycznego, ale to nadal oznacza, że ten cel klimatyczny w postaci ETS2, który ma zniszczyć budownictwo i transport w Europie, on zostanie zaimplementowany – podsumował Krzysztof Mulawa, poseł Konfederacji.

System ETS2 uderzy nie tylko w przedsiębiorstwa, ale we wszystkie rodziny, gdyż obniżenie cen za ogrzewanie będzie wymagało kosztownej termomodernizacji domów i lokali mieszkalnych.

TV Trwam News

drukuj