fot. flickr

Bądźmy ostrożni! Zimowe zagrożenia mogą kosztować zdrowie i życie

Zatrucia tlenkiem węgla, urazy po upadkach na oblodzonych nawierzchniach oraz objawy wychłodzenia. Z takimi problemami każdego dnia w okresie jesienno-zimowym do szpitalnych oddziałów ratunkowych trafiają dziesiątki pacjentów.

 Wadliwa wentylacja, niesprawne piece oraz brak czujników czadu wciąż stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. To właśnie one są głównymi przyczynami zatruć tlenkiem węgla nazywanego cichym zabójcą.

– Nie ma zapachu, nie ma barwy, nie widzimy go. Nie wiemy, że on jest. Coś, co może nam pomóc, co może nas uratować, to jest czujka – wskazał  mł. bryg. Tomasz Szwajnos, strażak z Komendy Miejskiej PSP we Wrocławiu.

Skąd bierze się tlenek węgla? Najczęściej z niesprawnych urządzeń grzewczych, niedrożnych przewodów spalinowych i wentylacyjnych. Często się zdarza, że kratki wentylacyjne w łazience są zaklejone, a to sprzymierzeniec dla cichego zabójcy.

– Większość zaczadzeń albo zatruć tlenku węgla zdarza się w łazience. Jest zasłabnięcie, jest upadek, są urazy, jest utrata przytomności – zauważył dr Janusz Sokołowski, kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego USK we Wrocławiu.

W okresie zimowym niemniej niebezpieczne jest wychłodzenie organizmu. Może ono dotknąć nie tylko osoby w kryzysie bezdomności, ale również seniorów i dzieci. Jakie są objawy hipotermii?

– Najbardziej niepokoją nas zaburzenia świadomości. Człowiek zachowuje się inaczej niż zwykle, czasem irracjonalnie. Mogą się zdarzyć omamy wzrokowe, słuchowe, to też jest niepokojące. Początkowo objawia się to tak, jak myślę, każdy z nas doświadczył, czyli drżenia ciała, takie problemy z wykonywaniem precyzyjnych ruchów, troszkę lekka sztywność mięśni, blada skóra, chłodna. Natomiast już później właśnie rozwijają się zaburzenia świadomości – powiedziała Weronika Woźniak, ratownik medyczny.

 Do hipotermii może dojść nawet przy dodatnich temperaturach, jeśli organizm przez długi czas jest narażony na zimno, wilgoć i brak ruchu. Odpowiednia odzież, unikanie przebywania na mrozie przez dłuższy czas i szybkie reagowanie na zmiany samopoczucia to kluczowe elementy profilaktyki. Specjaliści przypominają też, aby zachować ostrożność, gdy temperatura spadnie poniżej zera. Złamane kończyny, skręcenia, stłuczenia głowy i urazy kręgosłupa są najczęstszymi skutkami nieostrożnego poruszania się w trudnych warunkach.

– Pogoda, która jest naprzemiennie plusowa i minusowa, jest tutaj najbardziej niebezpieczna. No i przede wszystkim, żeby zapobiegać złamaniom, to należy wyeliminować urazy i na tym powinniśmy się skupić. W związku z tym, jeżeli mówimy o osobach starszych, to prosimy, żeby przekazać informacje i my o tym mówimy, żeby codziennie sprawdzać rano pogodę. Czy ta pogoda jest minusowa, czy jest na drogach gołoledź – podsumował prof. Paweł Reichert, kierownik Kliniki Ortopedii, Traumatologii Narządu Ruchu i Chirurgii Ręki USK we Wrocławiu.

Regularne przeglądy instalacji grzewczych, zadbanie o sprawną wentylację, odpowiedni ubiór oraz ostrożność podczas poruszania się po śliskich nawierzchniach to proste działania, które mogą uchronić nas przed poważnym urazem czy utratą zdrowia, a niekiedy nawet życia.

TV Trwam News

drukuj