fot. pixabay.com

A. Gajek o propozycji wprowadzenia możliwości pozasądowego rozwiązania małżeństwa: Jeżeli podejmiemy działania, by osłabić stabilność małżeństwa, to automatycznie zniszczymy całe rodziny

W artykule 18. Konstytucji RP mamy wyraźnie zapisane, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny podlega ochronie. Jeżeli jest to zapisane w konstytucji, to absolutnie jest to jedno z najważniejszych zadań państwa, aby taki związek w tej formie chronić i dbać o jego trwałość. Nie bez przyczyny małżeństwo jest pod konstytucyjną ochroną, ponieważ jest to taka instytucja, rodzaj wspólnoty społecznej, która przyczynia się do stabilności społeczeństwa. My na co dzień nie rozpatrujemy tego w taki sposób, ale nie bez przyczyny mówi się, że rodzina jest podstawową komórką społeczną. Rzeczywiście społeczeństwo jest oparte na filarze małych wspólnot, czyli rodzin, a najbardziej stabilne rodziny oparte są na małżeństwach. Jeżeli podejmiemy działania, by osłabić stabilność małżeństwa, to automatycznie zniszczymy całe rodziny – mówiła Aleksandra Gajek, przedstawiciel Centrum Życia i Rodziny, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W Polsce z roku na rok rośnie liczba rozwodów. Na dodatek koalicja rządząca chce ułatwić te procedurę. W piątek odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, którego celem jest wprowadzenie do polskiego prawa możliwości pozasądowego rozwiązania małżeństwa. Choć zmiany te przedstawiane są jako odpowiedź na przeciążenie sądów i ułatwienie życia obywatelom, to ich skutki mogą sięgać znacznie dalej niż tylko kwestie proceduralne.

To nie jest neutralna zmiana, tak nam się tylko próbuje uatrakcyjnić to społecznie. Ma to odciążyć sądy. Każdy, kto miał jakąkolwiek styczność z wymiarem sprawiedliwości, to wie, że obciążenie sądów jest realnym problemem. Natomiast rozwiązywanie go w taki sposób mija się z celem, ponieważ ta zmiana będzie miała ogromne skutki społeczne. Tutaj trzeba zaznaczyć, iż każde uproszczenie procedur rozwodowych zwiększa liczbę rozwodów. To nie są odosobnione przypadki, tak się dzieje wszędzie, gdzie jakieś istotne zmiany w tym zakresie są czynione. W zasadzie pewne jest to, że również tak byłoby u nas. Jeżeli rozwody byłyby pozbawione całej prawnej otoczki, to można by było pójść do urzędu i rozwieść się przed urzędnikiem. W związku z tym oczywiste jest to, że z czasem małżeństwo stałoby się czymś w rodzaju luźnego związku, który można w każdej chwili rozwiązać. To zmniejsza rangę małżeństwa i powoduje, iż społeczne postrzeganie będzie szło w takim kierunku, że małżeństwo jest tylko nic nie wartym papierkiem, którego w każdej chwili można się pozbyć – zauważyła Aleksandra Gajek.

Konstytucyjna RP jasno i wyraźnie podkreśla, że małżeństwo podlega ochronie. Zmiany proponowane przez rządzących mogą zatem doprowadzić, do osłabienia stabilności związku małżeńskiego, a co za tym idzie do zniszczenia rodziny.

W artykule 18. Konstytucji RP mamy wyraźnie zapisane, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny podlega ochronie. Jeżeli jest to zapisane w konstytucji, to absolutnie jest to jedno z najważniejszych zadań państwa, aby taki związek w tej formie chronić i dbać o jego trwałość. Nie bez przyczyny małżeństwo jest pod konstytucyjną ochroną, ponieważ jest to taka instytucja, rodzaj wspólnoty społecznej, która przyczynia się do stabilności społeczeństwa. My na co dzień nie rozpatrujemy tego w taki sposób, ale nie bez przyczyny mówi się, że rodzina jest podstawową komórką społeczną. Rzeczywiście społeczeństwo jest oparte na filarze małych wspólnot, czyli rodzin, a najbardziej stabilne rodziny oparte są na małżeństwach. Jeżeli podejmiemy działania, by osłabić stabilność małżeństwa, to automatycznie zniszczymy całe rodziny – akcentowała przedstawiciel Centrum Życia i Rodziny.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że Polska ma obowiązek uznać małżeństwo osób tej samej płci zawarte w innym kraju Wspólnoty. Orzeczenie to po raz kolejny przekracza kompetencje Unii Europejskiej. Niestety nasz rząd w obecnej formie ulega tej presji.

To jest kolejny raz, kiedy Unia Europejska przekracza swoje kompetencje. Kształtowanie i wpływanie na prawo rodzinne w krajach członkowskich nie leży w kompetencjach Wspólnoty. Tego rodzaju wyroki są tylko i wyłącznie próbą wywarcia pewnej presji. To nie jest pierwszy wyrok, który zmierza do tego, by doprowadzić do uznania związków jednopłciowych za formę małżeństwa w Polsce. Niestety nasz obecny rząd ulega tej presji – podkreśliła gość „Aktualności dnia”.

Całą rozmowę z Aleksandrą Gajek można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj