37. rocznica zamordowania ks. Stefana Niedzielaka. Prof. J. Żaryn: To był człowiek, który przebaczał
W ostatnich latach życia ks. Stefana Niedzielaka wielokrotnie grożono mu śmiercią. Nękanie, zastraszanie mogło wywoływać nienawiść. I mogło tworzyć wolę nieudźwignięcia wyzwania, jakim jest Miłosierdzie Boże. Nie ma jednak żadnego świadectwa, żadnej informacji, która by powodowała możliwość stworzenia hipotezy, że ksiądz Stefan Niedzielak poddawał się nienawiści, która została przeciwko niemu skierowana. Wręcz odwrotnie – to był człowiek, który przebaczał – podkreślił prof. Jan Żaryn, historyk, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
37 lat temu na plebani kościoła pod wezwaniem św. Karola Boromeusza w Warszawie odnaleziono zwłoki zamordowanego księdza Stefana Niedzielaka. Duchowny odznaczał się miłością do Kościoła i Ojczyzny.
– Należał do pokolenia beneficjentów powstania odrodzonej Polski (urodzony w 1914 roku). To osoby, które od początku kształciły się w polskich niepodległych szkołach, od początku miały możliwość także studiowania, uczestniczenia w darze łaski, jakim jest powołanie kapłańskie w warunkach wolnej i niepodległej Polski. To równocześnie pokolenie, które zostało zderzone bardzo silnie z dwoma totalitaryzmami, które zawładnęły XX wiekiem: nazizmem jako ideologią pogańską i III Rzeszą, a więc okres II wojny światowej, a potem dużo dłuższym pogańskim bolszewizmem, który będzie towarzyszył kapłaństwu księdza Niedzielaka aż do śmierci w styczniu 1989 roku. Ks. Stefan Niedzielak należał do kapelanów Armii Krajowej (…) i wspierał żołnierzy niezłomnych poprzez dostęp do sakramentów, do Pana Boga – mówił prof. Jan Żaryn.
[Ks. Stefan Niedzielak] był autorem patriotycznych kazań wygłaszanych z okazji rocznic i świąt narodowych, co było powodem licznych szykan ze strony władz. Stawiane przez niego w końcu lat 70. na Cmentarzu Powązkowskim symboliczne mogiły i krzyże upamiętniające Polaków, którzy zginęli w ZSRS, były systematycznie niszczone przez nieznanych sprawców. W latach 80. współtworzył Sanktuarium Poległych i Pomordowanych na Wschodzie przy kościele św. Karola Boromeusza oraz celebrował coroczne Msze Katyńskie. W 1988 r. był współtwórcą i opiekunem wspólnoty Rodzina Katyńska – Rodzina Polska. Zaangażował się także we wspieranie repatriantów z dawnego ZSRS, szczególnie z Kazachstanu, oraz pomoc dla Polaków żyjących na Wschodzie.
– Od lat 80., szczególnie w ciągu ostatnich lat życia ks. Stefana Niedzielaka, wielokrotnie grożono mu śmiercią. Otrzymywał telefony od „nieznanych osób”, a de facto funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, albo osób nasłanych przez Służbę Bezpieczeństwa. Takie nękanie, zastraszanie mogło wywoływać nienawiść. I mogło tworzyć wolę nieudźwignięcia wyzwania, jakim jest Miłosierdzie Boże. Nie ma jednak żadnego świadectwa, żadnej informacji, która by powodowała możliwość w ogóle stworzenia hipotezy, że ksiądz Stefan Niedzielak poddawał się nienawiści, która została przeciwko niemu skierowana. Wręcz odwrotnie – to był człowiek, który przebaczał – podkreślił historyk.
Cała rozmowa z prof. Janem Żarynem dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



