fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Prof. J. Żaryn: Elementem dziedzictwa wolnościowego jest dziedzictwo katolicyzmu polskiego, dziedzictwo Kościoła. W stanie wojennym to właśnie Kościół był jedyną przestrzenią wolności

Elementem dziedzictwa wolnościowego jest dziedzictwo katolicyzmu polskiego, dziedzictwo Kościoła. Po 13 grudnia 1981 roku, kiedy wprowadzono stan wojenny, pojawił się jeden wspólny fundament. Wszyscy ludzie, którzy nie chcieli dotykać reżimu bolszewickiego, zdawali sobie sprawę, że właśnie tam jest niewola, cenzura oraz ideologia wroga człowiekowi, a w Kościele jest przestrzeń wolności, kierowana przykazaniami i oparta na najważniejszym przykazaniu – przykazaniu miłości do człowieka – zwracał uwagę prof. Jan Żaryn, historyk, w czwartkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

Protestujący zwolennicy zabijania nienarodzonych dzieci dopuszczają się aktów profanacji największych świętości. Niszczone są świątynie, zakłócane Msze święte, dewastowane symbole religijne i pomniki osób zasłużonych dla Kościoła i ojczyzny. W działania te angażowane są także bardzo młode osoby. Prof. Jan Żaryn na antenie TV Trwam dokonał porównania obecnych narzędzi z tymi, które wykorzystywane były w czasach komunizmu.

– Reżim komunistyczny próbował wychowywać nowych funkcjonariuszy, którzy byli potrzebni do tego, żeby tarcza i miecz aparatu bezpieczeństwa mogły służyć atakowaniu wybranych celów, podmiotów i ludzi w imię interesów komunistycznej partii PZPR bądź też uzbrojeniem w umiejętność sterowania społecznymi emocjami czy oddziaływania na społeczeństwo. Mam takie wrażenie, że dzisiaj (…) część Polaków, albo z ignorancji, albo świadomie, nawiązuje w dużej mierze do kalki ideologicznej okresu stalinowskiego – szerzej: komunistycznego – bądź też do bardzo podobnych narzędzi. Jednym z narzędzi jest próba zawładnięcia jakąś emocją bardzo młodych ludzi, którzy nie wiedzą, co czynią. Nie wiedząc, że potwornie grzeszą, wchodzą na teren sacrum, żeby zbezcześcić de facto polską przeszłość – zwrócił uwagę historyk.

Gość TV Trwam zaznaczył, że istnieje uzasadniona potrzeba skierowania pozytywnych emocji młodych ludzi na rzecz ochrony polskiej wolności.

– Elementem dziedzictwa wolnościowego jest dziedzictwo katolicyzmu polskiego, dziedzictwo Kościoła. Odwołuję się do lat 80., bo one są dla żyjącego pokolenia najbardziej znaczące, w których po 13 grudnia 1981 roku, kiedy wprowadzono stan wojenny, (…) pojawił się jeden wspólny fundament. Wszyscy ludzie, którzy nie chcieli dotykać reżimu bolszewickiego, zdawali sobie sprawę, że właśnie tam jest niewola, cenzura oraz ideologia wroga człowiekowi, a w Kościele jest przestrzeń wolności, kierowana przykazaniami i oparta na najważniejszym przykazaniu – przykazaniu miłości do człowieka. (…) Wolność i miłość nie są wartościami, które się odpychają i wzajemnie zwalczają, tylko napędzają się – akcentował dyrektor Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. R. Dmowskiego i I. J. Paderewskiego.

– Zastanawiam się, jak dotrzeć dzisiaj do młodzieży, żeby zrozumiała, że na przykład atakując kościół św. Krzyża w Warszawie – ich autorytety nie chcą im tego ujawnić – idą śladami ormowców, którzy w marcu 1968 roku wyganiali studentów z placu przy Uniwersytecie Warszawskim. Ci młodzi ludzie biegli przez Krakowskie Przedmieście, żeby schronić się właśnie w kościele św. Krzyża, bo tam była wolność. Kim chcą być i do kogo chcą nawiązać młodzi ludzie, którzy dzisiaj atakują figurę Chrystusa i chcą wedrzeć się do tegoż kościoła? Przykładów zetknięcia historii ze współczesnym przekazem, który idzie ze strony manifestujących, jest bardzo dużo – dodał.

W ostatnim czasie nasiliły się ataki środowisk lewicowo-liberalnych w Polsce na osobę św. Jana Pawła II. Niszczone i profanowane są pomniki z jego wizerunkiem, a także dochodzi do nadinterpretacji faktów związanych z Papieżem Polakiem.

– Próba wypłukiwania polskości z polskiego obszaru dotyka największych filarów naszej tożsamości, więc atak na Jana Pawła II jest logicznym następstwem celu, który został – moim zdaniem – zwerbalizowany, choć jeszcze o tym nie wiemy. Przeciwnicy będą niszczyć nasze świętości. Jan Paweł II jest przecież największym autorytetem. Uderzenie w jego postać i próba zniszczenia wizerunku, nazwanie go za chwilę negatywnym mitem, który obarcza polską codzienność i zmodernizowane przyszłe społeczeństwo, będzie próbą zdezawuowania ochoty, by młodzi ludzie nawiązywali do jakichkolwiek postaci czy postaw – zauważył historyk.

Gość TV Trwam podzielił się swoimi obawami odnośnie dalszych ataków na kolejne osobistości Kościoła katolickiego, m.in. na ks. kard. Stefana Wyszyńskiego.

– Jak dojdzie prawdopodobnie w pierwszych miesiącach przyszłego roku do beatyfikacji Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, to także rozpoczną się ataki na tę postać. Rozpoczną się ataki w bardzo konkretnych kierunkach. Usłyszymy, że był to nacjonalista, w domyśle nazista, bo taka będzie interpretacja, która będzie miała dotrzeć do ignoranckiego odbiorcy kierującego się tylko i wyłącznie emocją. Usłyszymy, że był antysemitą i to będzie drugi front ataku, który zafundują nam lewackie środowiska. (…) Z tamtej strony nie można oczekiwać na żadną czystą grę – zaznaczył prof. Jan Żaryn.

radiomaryja.pl

drukuj