fot. PAP/Wojtek Jargiło

Politycy PiS będą domagać się od obecnego rządu, aby nie rezygnował z planów utworzenia brygady Wojska Polskiego w Poniatowej

Politycy Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają, że będą domagać się od obecnych władz, aby Wojsko Polskie stacjonowało w Poniatowej na Lubelszczyźnie. Na konferencji prasowej transmitowanej przez media przekazali, że MON wycofał się z planów utworzenia w tym mieście brygady.

Samorząd nieodpłatnie chciał przekazać teren pod inwestycje. Ten krok miał zwiększyć bezpieczeństwo państwa i ożywić region.

Poseł Mariusz Błaszczak przypomniał, że już podczas pierwszych rządów Donalda Tuska zlikwidowano ponad 600 jednostek wojskowych, a linia obrony była na Wiśle.

Szef KP PiS zauważył, że rząd Zjednoczonej Prawicy zmienił zasady obrony i odbudowywał jednostki. Plan zakładał m.in. powołanie brygady z dowództwem w Poniatowej.

– Będę się domagał tego, żeby Wojsko Polskie stacjonowało w Poniatowej. Będziemy robili wszystko zarówno w parlamencie, jak i poprzez działania samorządów, żeby ten projekt, który został sformułowany w 2023 roku, żeby ten projekt został zrealizowany – zaznaczył Mariusz Błaszczak.  

Poseł Przemysław Czarnek zastanawia się, czy nie powraca obrona na linii Wisły.

– Kiedy oni wracają z powrotem, znów, zdaje się, wraca obrona na linii Wisły.  Bo dlaczego rezygnują przy tak potężnych nakładach, które uruchomił rząd Prawa i Sprawiedliwości i obecny tu minister obrony narodowej? I dlaczego rezygnują z lokalizacji takiej, jak Poniatowa, przy znakomitym współpracy z władzami Poniatowej, z samorządem powiatu opolskiego? Proszę Państwa, to jest skandal – mówił Przemysław Czarnek.

Rząd Zjednoczonej Prawicy rozpoczął proces modernizacji polskiej armii oraz zwiększył liczbę żołnierzy. Z roku na rok rosły też nakłady na Wojsko Polskie.

RIRM

 

drukuj