fot. https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie/aluminiowa-klawiatura-ze-slowem-stop-i-znakiem-w-kolorze-czerwonym-zdjecie-studyjne-standardowa-klawiatura-do-fotografowania-z-bliska-z-rozmytym-tlem-alarm_28708248.htm#fromView=search&page=1&position=2&uuid=ee88d246-55c7-4995-9751-379b521f7530&query=cenzura+internet

Bruksela próbuje wprowadzić cenzurę w internecie, by zapobiec konserwatywnym rządom

Coraz więcej Europejczyków stawia w wyborach na racjonalne podejście do rzeczywistości i odrzuca lewicowe szaleństwa. Bruksela próbuje powstrzymać przejmowanie władzy w Europie przez zdroworozsądkowe siły polityczne. Ma temu służyć kontrola internetu.

Europejscy komisarze tworzą nowy instrument, który – jak przekonują – ma zapewnić bezpieczeństwo w sieci. To Europejska Tarcza Demokracji.

– Lepsze przeciwdziałanie zagranicznym manipulacjom informacjami, ingerencjom i kampaniom dezinformacyjnym – wskazuje Michael McGrath, komisarz UE ds. demokracji, wymiaru sprawiedliwości, praworządności i ochrony konsumentów.

Bruksela chce, aby państwa członkowskie stworzyły mechanizmy umożliwiające usuwanie treści z internetu. Oceną, czy są nielegalne lub niebezpieczne, mają zajmować się urzędnicy. To będzie cenzura – alarmuje Beata Szydło, była premier, poseł do Parlamentu Europejskiego.

– Będzie chodziło głównie o przekazywanie informacji zgodnie z poprawnością polityczną – akcentuje Beata Szydło.  

Takie przepisy przygotowało już w Polsce Ministerstwo Cyfryzacji. Ustawa trafiła do podpisu na biurko prezydenta. Liberalno-lewicowa koalicja premiera Donalda Tuska przekonuje, że chodzi o walkę z rosyjską propagandą. Uznaje za nią na przykład konstruktywną krytykę Unii Europejskiej.

– Dlatego z całą stanowczością musimy powiedzieć jedno – stop dezinformacji i stop również antyeuropejskiej narracji, dlatego że to nas osłabia – ocenia Adrian Witczak, poseł Koalicji Obywatelskiej.

Pod pozorem słusznej walki ze wschodnią propagandą zostaną zamknięte usta wszystkim, którzy mówią o prawdziwych wartościach. Każdy z nas jest zagrożony – mówi Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

– To będzie mogło oznaczać również możliwość wyłączenia niektórych treści Radia Maryja czy TV Trwam dlatego, że są chrześcijańskie i godzą na przykład w system wartości europejskich – dodaje Przemysław Czarnek.

Kontrola treści ma dotyczyć kampanii wyborczej. Jak będzie to wyglądało w praktyce, przekonaliśmy się w zeszłym roku. Pierwsza tura wyborów prezydenckich w Rumunii, którą wygrał niezależny kandydat, została unieważniona. Powodem były rzekome zewnętrzne wpływy na kampanię w internecie. Zarzuty o promowanie niezależnego kandydata ze Wschodu się nie potwierdziły, co przypomina Patryk Ignaszczak, analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”.

– Potem powtórzono tę pierwszą turę. Kandydatowi zakazano startowania w wyborach. No i w efekcie finalnie wygrał kandydat środowisk lewicowo-liberalnych. To był taki poligon, dlatego my wskazujemy na zagrożenia związane z tym projektem – przekonuje Patryk Ignaszczak. 

Bruksela będzie mogła podważać przeprowadzenie kampanii wyborczej i wyniki kolejnych wyborów. To pokazuje obawy liberalno-lewicowych sił politycznych przed utratą władzy w kolejnych państwach członkowskich, a nawet w brukselskich urzędach.

– Wiedzą, że jest przechył, że jest odwrót na stronę konserwatywną w Europie i stąd coraz bzdurniejsze rzeczy są nam proponowane – podkreśla dr Jakub Koper, socjolog.

Wiosną na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. W przyszłym roku nowe władze wybiorą Szwedzi i Duńczycy. W 2027 roku głosować będą z kolei Finowie, Francuzi, Grecy, Hiszpanie, Włosi i Polacy.

TV Trwam News

drukuj