Prof. M. Ryba: Wydaje się, że Włodzimierz Czarzasty będzie wiernym żołnierzem Donalda Tuska. On potrafi zlokalizować, gdzie jest interes i kto jest realnym przywódcą obozu lewicowo-liberalnego
Wydaje się, że Włodzimierz Czarzasty będzie wiernym żołnierzem Donalda Tuska. On potrafi zlokalizować, gdzie jest interes i kto jest realnym przywódcą obozu lewicowo-liberalnego. Raczej nic wiele się tutaj nie wydarzy. Oczywiście obóz prawicowy pokazuje jego komunistyczną przeszłość, a przez to wskazuje, iż układ, który teraz rządzi, jest układem pookrągłostołowym, przez wielu nazywanym „Koalicją 13 grudnia”. Łamanie Konstytucji i ustaw jest porównywalne do czasów generała Wojciecha Jaruzelskiego – mówił prof. Mieczysław Ryba, politolog, członek Kolegium IPN, wykładowca akademicki, w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Sejm odrzucił kandydaturę dr. hab. Karola Polejowskiego na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Decyzja ta wywołała kolejną falę dyskusji wokół kierunku, w jakim zmierza ta instytucja. W debacie publicznej pojawiają się zarzuty dotyczące upolitycznienia procesu wyboru władz IPN, a także obawy o to, w jaki sposób zmiany personalne mogą wpłynąć na realizację ustawowych zadań Instytutu Pamięci Narodowej.
– Oni nie chcą godzić się na ludzi, którzy nie mają poglądów takich, jak oni. Wiemy, co się stało z Instytutem Pileckiego. Niemniej przejmowane są różne instytucje, a władzę daje się ludziom o lewackich poglądach i wtedy tracą swój pierwotny wymiar. Dr hab. Karol Polejowski jest wiceprezesem Instytutu Pamięci Narodowej, w tej chwili pełni obowiązki prezesa po tym, jak Karol Nawrocki został prezydentem. Wydaje się, że to jest jego główna wina, bo od strony merytorycznej jest to człowiek głęboko osadzony, zachowujący apartyjność, wierzący. Niestety, Instytut Pamięci Narodowej nie bardzo pasuje rządzącym, szczególnie Lewicy, bo mają komunistyczną przeszłość. Z kolei liberałowie i lewacy uważają, że podnoszenie pamięci narodowej na piedestał i umacnianie więzi narodowych nie jest dla nich wartością (…). Generalnie nie ma merytorycznych powodów, żeby Sejm odrzucał kandydaturę dr. hab. Karola Polejowskiego, ale wydaje się, że chciano zamanifestować propozycję. Odbędzie się znowu konkurs, będą w nim różne kandydatury, kolegium znowu kogoś zaproponuje – wskazał prof. Mieczysław Ryba.
Zdaniem członka Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej odrzucenie kandydatury dr. hab. Karola Polejowskiego to kolejny przykład partyjnej gry rządzących.
– W tym przypadku mamy do czynienia z czystą grą partyjną. Tutaj musiałoby dojść do ponadpartyjnego porozumienia w tej sprawie. By wybrać prezesa Instytutu Pamięci Narodowej musi być zgoda Sejmu i Senatu. Dzisiaj jest z tym trudniej, bo koalicja rządząca ma przewagę zarówno w Sejmie, jak i Senacie. Jedno jest pewne – bez porozumienia trudno będzie wybrać prezesa, a co za tym idzie, będzie można ciągle organizować konkursy. To nie jest jedyna instytucja, w której to tak wygląda. Było wiele instytucji, które były przejęte, skracano w nich kadencje poszczególnym prezesom. IPN ma dużą tradycję, jest ogromną instytucją. Wiadomym jest, że gdyby wybory prezydenckie wygrał Rafał Trzaskowski, to doszłoby do zmiany ustawy i IPN zostałby zlikwidowany albo zostałby zmieniony jego kształt. Na pewno zostałoby zmienione kierownictwo i przejęto by nad nim kontrolę, a teraz jest to utrudnione – stwierdził wykładowca akademicki.
Włodzimierz Czarzasty zastąpił na stanowisku marszałka Sejmu Szymona Hołownię, co natychmiast wywołało polityczne komentarze dotyczące kierunku, w jakim ma zmierzać praca izby. Opozycja krytykuje wybór i wykorzystuje go do formułowania szerszych zarzutów wobec rządzących.
– Wydaje się, że Włodzimierz Czarzasty będzie wiernym żołnierzem Donalda Tuska. On potrafi zlokalizować, gdzie jest interes i kto jest realnym przywódcą obozu lewicowo-liberalnego. Raczej nic wiele się tutaj nie wydarzy. Oczywiście obóz prawicowy pokazuje jego komunistyczną przeszłość, a przez to wskazuje, iż układ, który teraz rządzi, jest układem pookrągłostołowym, przez wielu nazywanym „Koalicją 13 grudnia”. Łamanie Konstytucji i ustaw jest porównywalne do czasów generała Wojciecha Jaruzelskiego – akcentował politolog.
Całą rozmowę z prof. Mieczysławem Rybą można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




