fot. PAP/Piotr Nowak/Leszek Szymański

Prezydent Karol Nawrocki stawia warunki Wołodymyrowi Zełenskiemu – Polska mówi „dość” jednostronnej współpracy z Ukrainą

Prezydent Karol Nawrocki nie spotkał się dotychczas z prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim. Strona polska nalega, aby spotkanie prezydentów odbyło się w Warszawie. Pałac Prezydencki stawia Kijowowi warunki dotyczące gospodarki i pamięci historycznej.

W trakcie pierwszych 100 dni prezydentury Karol Nawrocki odbył 11 wizyt zagranicznych. Rozmawiał m.in. w Waszyngtonie, Rzymie i Paryżu. Do tej pory na prezydenckiej agendzie nie znalazło się spotkanie z prezydentem Ukrainy. Karol Nawrocki zaprosił Wołodymyra Zełenskiego do Warszawy, stawiając przy tym warunki.

– To muszą być partnerskie relacje. Ja próbuję znaleźć symetrię między interesem Polski a interesem Ukrainy – mówił prezydent RP.

Jeszcze jako kandydat na prezydenta Karol Nawrocki utrzymywał, że nie widzi Ukrainy w strukturach UE i NATO. Wówczas prezydent W. Zełenski potraktował to jako atak.

– Wtedy Rosja po Ukrainie będzie na granicy z Polską i wtedy pan Nawrocki będzie musiał zacząć ćwiczyć i wziąć broń do ręki. Będzie miał nie polityczne zawody, lecz walkę o swoje życie – podkreślał w styczniu tego roku prezydent Ukrainy.

Już po objęciu urzędu prezydenta, Karol Nawrocki skierował do Sejmu ustawę o zwalczaniu banderyzmu i wydłużeniu pobytu w Polsce niezbędnego do uzyskania obywatelstwa z 3 do 10 lat. Wielokrotnie wskazywał też na brak wzajemności i wdzięczności władz w Kijowie za okazaną pomoc.

– Rozumiem całą obecną konstrukcję geopolityczną, ale w tych relacjach cofnęliśmy się zbyt daleko – podkreślił prezydent Karol Nawrocki.

Z Kancelarii Prezydenta RP słyszymy, że Wołodymyr Zełenski chce spotkać się z prezydentem Karolem Nawrockim, ale nie ma nic Polsce do zaoferowania. W związku z tym Kancelaria Prezydenta RP czeka na konkrety z Kijowa.

Poseł KO, Joanna Kluzik-Rostkowska, skomentowała tę sprawę.

– Bardzo bym nie chciała, żeby te relacje przeniosły się na jakiś poziom ambicjonalny, żeby jeden prezydent drugiemu prezydentowi chciał pokazać, kto tutaj więcej może – oznajmiła poseł Joanna Kluzik-Rostkowska.

Tymczasem Pałac Prezydencki oczekuje m.in. ofert od władz w Kijowie dla polskich firm dotyczących odbudowy kraju po wojnie czy większej współpracy w zakresie wojskowym.

Domaga się też przyspieszenia i pełnego otwarcia ekshumacji polskich ofiar rzezi wołyńskiej – wskazał minister Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP, w TV Trwam.

– Polska ma tutaj swoje twarde oczekiwania. Strona ukraińska ma już ich pełną świadomość, co trzeba byłoby zrobić. Zarówno kwestie natury historycznej, jak i gospodarczej są na agendzie – mówił minister Marcin Przydacz.

Dotychczas IPN złożył 26 wniosków o prace poszukiwawcze, z czego tylko jeden został zatwierdzony. To budzi pytania o podejście władz ukraińskich do rzezi wołyńskiej i banderowskiej ideologii. Pytany o to wicepremier Ukrainy, Taras Kaczka, przekonywał, że ekshumacje idą zgodnie z planem, a o samym Stepanie Banderze powiedział, iż jest postacią historyczną, która ma swoje minusy i plusy.

– Ekshumacja się zaczęła. To właśnie jest praktyczne udowodnienie tego, że żadnej ideologiczności w Ukrainie w stosunki do Polski i Ukraińców w stosunku do Polaków nie ma. Dla mnie Bandera to postać historyczna, która ma swoje minusy i plusy – próbował przekonywać wicepremier Ukrainy.

Według doktora nauk politycznych, Marka Popielarskiego, zwrócenie uwagi przez prezydenta Karola Nawrockiego na kwestie historyczne czy podkreślenie roli Polski w podtrzymywaniu Ukrainy może nie osiągnąć zamierzonego efektu.

– Rząd ma zupełnie inną postawę, inne stanowisko i nie jest na tyle asertywny co Karol Nawrocki, co spowoduje oczywiście, że Wołodymyr Zełenski będzie mógł bardzo łatwo rozgrywać tę różnicę zdań w polskich władzach – podsumował dr Marek Popielarski.

Według badania sondażowni United Surveys 65 proc. Polaków uważa, że w 2025 roku stosunki polsko-ukraińskie uległy pogorszeniu. Sądzą tak zarówno wyborcy partii rządzących, jak i opozycyjnych.

TV Trwam News

drukuj