fot. PAP/Piotr Polak

Porody na SOR zamiast na porodówce? Nowy pomysł Ministerstwa Zdrowia

Porody na SOR to nowy pomysł Ministerstwa Zdrowia w związku z masową likwidacją porodówek w całej Polsce. Szefowa resortu Jolanta Sobierańska-Grenda sugeruje też konieczność zamknięcia 30 proc. szpitali w kraju.

 

Tylko w 2025 roku wstrzymano przyjęcia lub zamknięto ponad dwadzieścia oddziałów położniczych w całej Polsce. Główny powód to „zbyt mała liczba porodów wymaganych przez NFZ”. Kobiety z takich regionów, które zaczynają rodzić, muszą przejechać kilkadziesiąt kilometrów, aby trafić na porodówkę. Resort zdrowia przedstawił teraz zaskakujące rozwiązanie tego problemu.

W danym miejscu w obrębie SOR czy Izby Przyjęć będzie miejsce, gdzie będzie dyżurowała położna, gdzie kobieta będzie mogła bezpiecznie urodzić –  zapewniał Tomasz Maciejewski, wiceminister zdrowia.

Ale bez obecności ginekologa. Propozycja resortu zdrowia zakłada przyjęcie rodzącej kobiety, udzielenie jej pierwszej pomocy oraz ocenę jej stanu. Lekarz dyżurujący ma zdecydować, czy pacjentkę można przewieźć na oddział położniczy czy konieczny jest poród na miejscu – dodał wiceminister zdrowia.

Trzeba również pamiętać, że oddział, aby był bezpieczny dla kobiety rodzącej, musi zawierać odpowiednią ilość procedur, żeby personel potrafił udzielić właściwej pomocy – mówił Tomasz Maciejewski.

Pomysł ministerstwa zaskoczył nawet rzecznika rządu.

Szykujecie piekło kobietom? Są takie pomysły? – pytał dziennikarz.

Nie znam takiego pomysłu. Moim zdaniem nie ma takiego pomysłu – zapewniał Adam Szłapka, rzecznik rządu.

Resort zdrowia uderza w podstawowe prawa kobiet do poszanowania ich intymności i godności. Stwarza też realne zagrożenie dla zdrowia i życia matki oraz nienarodzonego dziecka – podkreśliła Magdalena Korzekwa-Kaliszuk z Fundacji Proelio.

Nie jest tajemnicą, że to jak matka przeżywa poród, jakie emocje towarzyszą, jaka jest atmosfera wokół porodu, ma ogromny wpływ na jego przebieg i sprzyja, aby poród odbył się bez pewnych interwencji medycznych – zaznaczyła Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, psycholog, prawnik.

Resort zdrowia zapowiada reorganizację SOR-ów. Trudno sobie jednak wyobrazić, że uda się stworzyć na nich komfortowe i bezpieczne warunki dla rodzących kobiet. SOR-y są przepełnione. Często trafiają na nie agresywne osoby pod wpływem alkoholu i środków oddłużających.

Trudno mi sobie wyobrazić komfortowe warunki w sytuacji, w której jest wielu chorych, wiele osób potrzebujących pomocy – podkreśliła Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Likwidacja porodówek to może nie być koniec. W tym roku w NFZ zabraknie co najmniej 10 mld złotych. W kolejnych latach będzie gorzej, dlatego szefowa resortu zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda ogłosiła:

Zakładamy, że z 30 proc. szpitali w naszym kraju to jest nadmiar –  mówiła minister zdrowia.

To skandal – odpowiedziała poseł PiS, Katarzyna Sójka, była minister zdrowia.

Minister Zdrowia w rządzie Tuska zamiast dzisiaj działać, mówi, że 30 proc. szpitali w Polsce to nadmiar i że nie są potrzebne. A w SOR-ach i izbach przyjęć chcecie wstawić położną, żeby odbierała porody. To jest skandal –  podkreśliła Katarzyna Sójka.

Premier dumnie nazywa Polskę dwudziestą gospodarką świata, a jednocześnie dopuszcza do takich pomysłów – zaznaczył poseł Zbigniew Kuźmiuk.

Zadziwiająca, że w ogóle w cywilizowanym państwie tego rodzaju propozycje są publicznie prezentowane. Właśnie to dopiero byłoby piekło kobiet – powiedział poseł PiS.

Zmniejszenie dostępności do dobrej opieki w czasie porodu może doprowadzić do sytuacji, w której wiele kobiet z małych ośrodków zrezygnuje z posiadania dzieci.

TV Trwam News

drukuj