P. Konieczny: W ochronie naszego rynku rząd powinien zająć się tym, by w sklepach wielkopowierzchniowych były mechanizmy, które pozwolą na sprzedaż 60-70 proc. produktów wyprodukowanych przez polskie rolnictwo
Sklepy wielkopowierzchniowe, które mamy, są często niemieckie albo portugalskie i nie płacą na miejscu podatku, tylko te pieniądze trafiają za granicę. One raczej nie są inwestowane w naszym kraju, a jeżeli już są, to w bardzo niewielkim stopniu pod budowanie kolejnego punktu, który nadal jest zwolniony z różnego rodzaju podatków. Te pieniądze nam wypływają. Poza Dino nie mamy w tej chwili solidnej i stabilnej sieci, gdzie moglibyśmy kupić polskie produkty. Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że w ochronie naszego rynku rząd powinien zająć się tym, by w sklepach wielkopowierzchniowych były mechanizmy, które pozwolą na sprzedaż 60-70 proc. produktów wyprodukowanych przez polskie rolnictwo. My produkujemy żywność, która jest bardzo zdrowa. Choć jest droższa, to często jest lepszej jakości niż produkty, które są importowane – mówił Piotr Konieczny, rolnik z województwa dolnośląskiego, członek Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Od początku roku do Polski trafiło ponad 103 tys. tony ziemniaków z Niemiec, co wzbudziło oburzenie wśród rolników. Import z krajów takich jak Egipt czy Grecja można jeszcze tłumaczyć różnicami klimatycznymi, jednak sprowadzanie ziemniaków z Niemiec, Belgii czy Francji budzi poważne wątpliwości. Rolnicy przypominają, że podobna sytuacja miała już miejsce po pandemii, gdy niemieccy producenci otrzymywali dopłaty do eksportu, sprzedając ziemniaki do Polski po symbolicznych cenach.
– Jeżeli chodzi o Egipt i Grecję, to kiedy kończą się u nas stare ziemniaki z racji klimatu, a konsumenci szukają młodych ziemniaków, to ten import jest jeszcze zrozumiały. Natomiast jeśli chodzi o Belgię, Niemcy, Francję, to jest bezapelacyjnie skandal (…). My nie mamy dokumentów, które świadczą o imporcie, ale już mieliśmy taką sytuację 4-5 lat temu – po okresie pandemii – gdzie Niemcy dotowali sprzedaż ziemniaków, które zostały sprzedane głównie do Polski. Jeżeli niemiecki rolnik miał kontrakt, to do ceny odpowiednik naszego ministerstwa rolnictwa dopłacał różnicę w cenie. Tak naprawdę im opłaciło się to oddać za jednego eurocenta, bo resztę dostali w postaci subwencji od państwa – wskazał Piotr Konieczny.
Coraz częściej zwraca się uwagę, że polski rynek dystrybucji znajduje się w rękach zagranicznych sieci handlowych, które nie tylko dominują sprzedaż, ale też wyprowadzają zyski poza granice kraju. Zdaniem przedstawicieli branży brak silnej, rodzimej sieci sklepów ogranicza możliwość promowania polskiej żywności i wspierania krajowych producentów. W takiej sytuacji rząd powinien wprowadzić mechanizmy gwarantujące, by większość produktów sprzedawanych w dużych sklepach pochodziła z polskiego rolnictwa.
– Jako Polacy sukcesywnie pozbywamy się rynku dystrybucji. Sklepy wielkopowierzchniowe, które mamy, są często niemieckie albo portugalskie i nie płacą na miejscu podatku, tylko te pieniądze trafiają za granicę. One raczej nie są inwestowane w naszym kraju, a jeżeli już są, to w bardzo niewielkim stopniu pod budowanie kolejnego punktu, który nadal jest zwolniony z różnego rodzaju podatków. Te pieniądze nam wypływają. Poza Dino nie mamy w tej chwili solidnej i stabilnej sieci, gdzie moglibyśmy kupić polskie produkty. Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że w ochronie naszego rynku rząd powinien zająć się tym, by w sklepach wielkopowierzchniowych były mechanizmy, które pozwolą na sprzedaż 60-70 proc. produktów wyprodukowanych przez polskie rolnictwo. My produkujemy żywność, która jest bardzo zdrowa. Choć jest droższa, to często jest lepszej jakości niż produkty, które są importowane – oznajmił rolnik.
Polska produkcja ziemniaków jest na wysokim poziomie. Obecnie produkujemy różne segmenty ziemniaków, które cieszą się dużym uznaniem na rynkach zagranicznych. Niemniej jednak, by wejść na te rynki, musimy przechodzić szereg wymogów i badań.
– Polscy rolnicy produkują różne segmenty ziemniaków. Mamy bardzo duży rynek i robimy produkty dobrej jakości i je eksportujemy. Tylko my, żeby je eksportować, musimy spełnić szereg wymogów i badań – akcentował członek Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników.
Całą rozmowę z Piotrem Koniecznym można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



