D. Kolorz: Nie będzie taniego prądu wyłącznie z wiatraków i z fotowoltaiki. Europa dalej tkwi w swojej „zielonej głupości”. Za 2-5 lat w bilansie energetycznym kraju będzie brakować energii
Nie będzie taniego prądu wyłącznie z wiatraków i z fotowoltaiki. To wszystko się musi bilansować. Jak patrzymy w tej chwili na tendencję światową, to mamy do czynienia z dużym spowolnieniem inwestycji w odnawialne źródła energii. Wiele krajów na świecie „poszło po rozum do głowy”. Europa – póki co – dalej tkwi w swojej „zielonej głupości”. Dwa razy wysyłaliśmy opinię do Ministerstwa Klimatu związaną ze słynnym Krajowym Planem Energii i Klimatu. Jasno z naszej opinii wynika – nikt tego nie był w stanie zakwestionować – że za dwa, trzy czy pięć lat w bilansie energetycznym kraju będzie nam po prostu brakować energii – mówił Dominik Kolorz, przewodniczący zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”, we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
We wtorek rząd zajął się projektem nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu węgla kamiennego. Ustawa górnicza zakłada finansowanie świadczeń dla pracowników likwidowanych kopalń.
– Od momentu powstania słynnej umowy społecznej, która reguluje kwestię związaną z odejściem od węgla i tak naprawdę z likwidacją kopań, ta umowa w zasadzie nie jest realizowana prawie w żadnym punkcie. (…) Jesteśmy teraz na takim etapie dotacji budżetowych do redukcji wydobycia, na którym mieliśmy być – i tu uwaga – w roku 2033. To całe przyspieszenie „zielonego nieładu”, „zielonego dziadostwa” doprowadza do sytuacji tego typu, że budżet państwa musi na realizację redukcji wydobycia dawać większe pieniądze. (…) Ustawa może dać górnikom, zgodnie z umową społeczną, takie swego typu bezpieczeństwo socjalne, ponieważ są tam zapisy związane z urlopami górniczymi, z jednorazowymi odprawami. Tak to też zakładała umowa społeczna. To są dobre zapisy, nie ma co ukrywać, ale jeżeli ta ustawa wejdzie w życie – – tłumaczył Dominik Kolorz.
Miłosz Motyka, minister energii, złożył w ostatnim czasie do projektu autopoprawkę dotyczącą objęcia systemem wsparcia także pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej, o co postulowali związkowcy. Spółce grozi upadłość, a na ulicach Jastrzębia Zdroju rozpoczęły się protesty.
– Ustawa musi wejść w życie jeszcze przed końcem tego roku, żeby na przykład spółki energetyczne nie upadły i żeby pomóc Jastrzębskiej Spółce Węglowej. To jest taki element, który przyjmujemy jako pozytyw, że (…) pracownicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej też będą mogli korzystać z osłon socjalnych. Natomiast nie jest to tak, że ustawa załatwia wszystkie problemy, ponieważ najważniejszym założeniem umowy społecznej było to, że węgiel miał być paliwem przejściowym w polskiej energetyce. A państwo polskie przez ostatnie 3-4 lata realizuje znowu politykę całkowitego uzależnienia się od obcego surowca i od obcego nośnika energetycznego, którym jest gaz. Mamy budować bloki gazowe na potęgę. Przypomnę, że my jako kraj mamy gazu chyba w wysokości 8 czy 10 miliardów metrów sześciennych – zwracał uwagę przewodniczący zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”.
Dominik Kolorz podkreślał, że jeśli państwo polskie odejdzie od węgla, to za kilka lat w bilansie energetycznym będzie brakować energii, gdyż same odnawialne źródła nie wystarczą, by pokryć zapotrzebowanie kraju.
– Nie będzie taniego prądu wyłącznie z wiatraków i z fotowoltaiki. To wszystko się musi bilansować. Jak patrzymy w tej chwili na tendencję światową, to mamy do czynienia z dużym spowolnieniem inwestycji w odnawialne źródła energii. Wiele krajów na świecie „poszło po rozum do głowy”. Europa – póki co – dalej tkwi w swojej „zielonej głupości”. (…) Dwa razy wysyłaliśmy opinię do Ministerstwa Klimatu związaną ze słynnym Krajowym Planem Energii i Klimatu, w której bardzo wyraźnie wskazujemy na metodologiczne i merytoryczne błędy, na błędy nawet takie inżynieryjne. Jasno z naszej opinii wynika – nikt tego nie był w stanie zakwestionować – że za dwa, trzy czy pięć lat w bilansie energetycznym kraju będzie nam po prostu brakować energii. Trudno mi powiedzieć, czy my będziemy w stanie ją importować, a jak będziemy importować, to ona również będzie droga, czy też dojdzie do tego, (…) że trzeba będzie więcej świeczek kupować, szczególnie w okresie jesienno-zimowym – mówił gość „Aktualności dnia”.
We wtorek, 4 listopada, w Katowicach odbędzie się wspólna manifestacja przedstawicieli wszystkich organizacji zrzeszonych w Międzyzwiązkowym Komitecie Protestacyjno-Strajkowym Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. Demonstracja będzie mieć formę marszu gwiaździstego.
– Walczymy o Śląsk, walczymy o śląski przemysł. (…) Przemysł funkcjonujący na Śląsku – górnictwo, hutnictwo, motoryzacja, koksownictwo, nawet kolej (bo przecież pamiętamy, co dzieje się w dalszym ciągu z PKP Cargo) – to wszystko jest na krawędzi, no co tu dużo ukrywać, prawie że upadłości. I my nie możemy dłużej tylko dać się mamić obietnicami, słowami pana premiera Tuska, który teraz chociażby po ostatnim szczycie powiedział, że będzie głęboka rewizja systemu ETS2. (…) Absolutnie nic takiego w tych konkluzjach nie jest zapisane. To jest wszystko „patykiem na wodzie pisane”, tylko i wyłącznie chyba robione na potrzeby polityczne. My – jak to bywało niejednokrotnie na Śląsku – łączymy wszystkie siły związkowe – akcentował rozmówca Radia Maryja.
4 listopada w Katowicach odbędzie się wspólna manifestacja przedstawicieli wszystkich organizacji zrzeszonych w Międzyzwiązkowym Komitecie Protestacyjno-Strajkowym Regionu Śląsko-Dąbrowskiego.https://t.co/ckJBjXIgka pic.twitter.com/2l4qLz7Aam
— NSZZ Solidarność (@Solidarnosc_) October 21, 2025
Całą rozmowę z Dominikiem Kolorzem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



