Koniec dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast? Dyskusja między politycznymi partiami
Betonowanie władzy czy oddanie głosu lokalnym społecznościom? PSL chce odejść od zasady dwukadencyjności samorządowców. Ma poparcie Koalicji Obywatelskiej, wątpliwości ma Lewica i Polska 2050.
Po zmianach w 2018 r. przeprowadzonych przez Zjednoczoną Prawicę wójtem, burmistrzem lub prezydentem miasta można być tylko przez dwie kadencje.
– Jeżeli prezydent może tylko przez dwie kadencje sprawować swój urząd, to pytanie, dlaczego burmistrzowie, prezydenci miast, czy wójtowie nie mieliby postępować tak samo? – zwrócił uwagę prof. Zbigniew Orbik.
Obecnie trwa druga kadencja samorządu, którą obejmują przepisy o dwukadencyjności. To oznacza, że Rafał Trzaskowski w 2029 r. nie będzie mógł się ubiegać po raz kolejny o reelekcję. PSL – o czym mówił poseł Marek Sawicki – chce zlikwidować dwukadencyjność.
– Dajmy szansę, nie ograniczajmy biernego i czynnego prawa wyborczego poprzez kadencyjność – podkreślał Marek Sawicki.
Projekt ustawy znoszącej dwukadencyjność jest po pierwszym czytaniu. Ma poparcie Koalicji Obywatelskiej, co podkreśla minister Jacek Karnowski, były prezydent Sopotu.
– To społeczności lokalne muszą decydować, czy wójt jest dobry, czy zły, czy burmistrz jest dobry, czy prezydent miasta – mówił wiceminister funduszy i polityki regionalnej.
Poseł Andrzej Szejna z Lewicy informuje, że partia nie ma jeszcze stanowiska.
– Ostateczna dyskusja jest przed nami i ona odbędzie się w odpowiednim czasie, bo zdania są podzielone – zauważył Andrzej Szejna.
Polska 2050 – ustami wiceministra Michała Gramatyki – sprzeciwia się odejściu od kadencyjności.
– To jest ustawa, która w zasadzie jeszcze nie zaczęła działać, więc może pozwólmy jej najpierw działać, a potem podejmujmy inicjatywy zmierzające do modyfikacji tego stanu prawnego – zapowiedział Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji.
Autorzy przepisów, czyli Prawo i Sprawiedliwość, też nie widzą powodów do odchodzenia od kadencyjności, na co wskazuje przewodniczący Mariusz Błaszczak.
– Nie ma powodu, dla którego mielibyśmy popierać projekt PSL. Opinia publiczna jest za tym, żeby ograniczyć kadencyjność. To jest zdrowe dla samorządu – powiedział Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS.
Podczas konsultacji społecznych projektu prawie 80 proc. ankietowanych stwierdziło, że zniesienie dwukadencyjności jest niepotrzebne. Mimo to PSL prze do zmiany przepisów. Marek Sawicki w imieniu Ludowców stawia ultimatum: albo zniesiemy dwukadencyjność w samorządach albo…
– Ja jako najdłuższy stażem parlamentarzysta dziś w polskim Sejmie stanę na czele inicjatywy ustawodawczej, żeby również wprowadzić dwukadencyjność w Sejmie – mówił Marek Sawicki, poseł PSL
PSL od samego początku krytykowało przepisy i zapowiadało likwidacje kadencyjności. To wynika z siły Ludowców w samorządzie – zwraca uwagę politolog dr Piotr Gawryszczak.
– PSL jak wiadomo, w wielu gminach wiejskich jednak dominuje i tam rzeczywiście były takie sytuacje, że na przykład w województwie lubelskim, jeszcze w tym starym, ale już i nowym, od 1990 roku wójtem była ta sama osoba – podkreślił dr Piotr Gawryszczak, politolog.
Jeśli przepisy o dwukadencyjności zostaną przegłosowane w Sejmie i w Senacie to i tak ostateczna decyzja o wejściu w życiu zmian będzie należała do prezydenta Karola Nawrockiego.
TV Trwam News




