Pos. Z. Kuźmiuk: Donald Tusk podczas kampanii wyborczej w 2023 roku wiedział, że obiecuje coś, czego nie zamierza realizować. To było klasyczne oszustwo wyborcze
Część Polaków, która była zmęczona rządami Prawa i Sprawiedliwości, doszła do wniosku, iż skoro poprzedni premier, szef Rady Europejskiej na spotkaniach z wyborcami mówił, że wprowadzi kwotę wolną od podatku na poziomie 60 tys. zł, a to będzie oznaczało, że emerytury do pięciu tysięcy złotych i wynagrodzenia do sześciu tysięcy złotych zostaną zwolnione z podatku, to będzie to prawda. Co więcej, Donald Tusk obiecał to zrobić w sto dni. Sto dni minęło i tego nie zrobił, rok minął i tego nie zrobił, dwa lata mijają i nadal tego nie ma. On tego nie zrobi do końca kadencji. Jego minister wysłał do Brukseli plan strategiczno-budżetowy, w którym napisał, że do 2028 roku nie zmieni kwoty wolnej od podatku, czyli w dalszym ciągu będzie takie samo obciążanie. Wynika z tego, iż Donald Tusk podczas kampanii wyborczej w 2023 wiedział, że obiecuje coś, czego nie zamierza realizować, to jest klasyczne oszustwo wyborcze i zamach na wolne wybory. Sądzę, że duża część wyborców uwierzyła w tego rodzaju obietnice – mówił dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS, ekonomista, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Zbliżające się dwulecie rządu „Koalicji 13 grudnia” to dobry moment, by przyjrzeć się kondycji finansów publicznych i sposobowi, w jaki rząd gospodaruje pieniędzmi podatników. Kolejne projekty budżetowe zadłużają coraz bardziej nasze państwo, a rząd nie podejmuje realnych działań, by ograniczyć deficyt budżetowy.
– Za chwilę będziemy mieć dwulecie rządu „Koalicji 13 grudnia” i trzeci budżet. Wszystkie budżety rządzących są z ogromnymi deficytami, o których rządzący wcześniej nie myśleli, pomimo że w 2020 roku mieliśmy pandemię. Wtedy były gigantyczne i nadzwyczajne wydatki na ratowanie miejsc pracy, ale także systemu ochrony zdrowia. Suma tych deficytów przez trzy lata to 770 miliardów złotych. Jeśli ta koalicja będzie rządzić w 2026 roku, to dług publiczny wyniesie ponad bilion złotych. Budżety są tak skonstruowane z dużymi deficytami, że żeby pokryć jakikolwiek wydatek z budżetu, to trzeba pożyczyć 1/3 pieniędzy – zauważył dr Zbigniew Kuźmiuk.
Sytuacja gospodarcza Polski w ostatnich latach sprzyjała stabilizacji finansów publicznych, ale rządzący nie wykorzystali tego potencjału. Dane makroekonomiczne pokazują, że kraj rozwija się w przyzwoitym tempie, a mimo to kondycja budżetu nie ulega poprawie. Problem nie leży więc w gospodarce, lecz w sposobie zarządzania wpływami i wydatkami państwa
– To wszystko dzieje się przy przyzwoitym wzroście gospodarczym, bo w 2024 roku mieliśmy prawie trzy procentowy wzrost PKB, w tym roku to będzie to prawdopodobnie ponad trzy procent PKB, a następnym roku ma być to 3,5 procent PKB. Mamy wzrost gospodarczy i jednocześnie wpływy podatkowe stanęły na poziomie ok. 600-640 miliardów złotych. Wynika z tego, że niestety panuje polityczne przyzwolenie na niepłacenie podatków przez wybranych podatników, którzy są związani z koalicją rządzącą – wskazał poseł PiS.
W kampanii wyborczej Donald Tusk wielokrotnie obiecywał znaczące podniesienie kwoty wolnej od podatku, co miało przynieść ulgę finansową milionom Polaków. Dla wielu wyborców była to jedna z kluczowych i najbardziej przekonujących obietnic. Dziś jednak, po niemal dwóch latach rządów, widać, że te zapowiedzi nie zostały i raczej nie zostaną zrealizowane.
– Część Polaków, która była zmęczona rządami Prawa i Sprawiedliwości, doszła do wniosku, iż skoro poprzedni premier, szef Rady Europejskiej na spotkaniach z wyborcami mówił, że wprowadzi kwotę wolną od podatku na poziomie 60 tys. zł, a to będzie oznaczało, że emerytury do pięciu tysięcy złotych i wynagrodzenia do sześciu tysięcy złotych zostaną zwolnione z podatku, to będzie to prawda. Co więcej, Donald Tusk obiecał to zrobić w sto dni. Sto dni minęło i tego nie zrobił, rok minął i tego nie zrobił, dwa lata mijają i nadal tego nie ma. On tego nie zrobi do końca kadencji. Jego minister wysłał do Brukseli plan strategiczno-budżetowy, w którym napisał, że do 2028 roku nie zmieni kwoty wolnej od podatku, czyli w dalszym ciągu będzie takie samo obciążanie. Wynika z tego, iż Donald Tusk podczas kampanii wyborczej w 2023 wiedział, że obiecuje coś, czego nie zamierza realizować, to jest klasyczne oszustwo wyborcze i zamach na wolne wybory. Sądzę, że duża część wyborców uwierzyła w tego rodzaju obietnice – oznajmił ekonomista.
Całą rozmowę z Zbigniewem Kuźmiukiem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



