fot. PAP/Radek Pietruszka

Pos. do PE W. Buda: Rolnikom nie opłaca się dowozić produktów do skupów, a UE poprzez umowy z Ukrainą i krajami Mercosur przybija gwóźdź do trumny

Ceny skupu zboża, warzyw i owoców są na poziomie, na którym nie opłaca się nawet dowozić produktów do skupów, bo koszty logistyki są wyższe niż proponowane ceny. W tej sytuacji dyskutowanie o umowie z krajami Mercosur i liberalizacja handlu z Ukrainą to gwóźdź do trumny. W kwestii porozumienia z Kijowem mamy zwiększenie bezcłowych kontyngentów niektórych produktów nawet o 400 procent – powiedział europoseł Waldemar Buda z Prawa i Sprawiedliwości w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. 

Unia Europejska zawarła porozumienie z Ukrainą w sprawie nowej umowy handlowej. Dokument jeszcze mocniej uderzy w polskie rolnictwo, ponieważ zakłada on przyznanie Kijowowi większych kontyngentów na eksport do UE niż miało to miejsce przed pełnoskalową agresją Rosji na Ukrainie. Dotyczyć to będzie m.in. produkcji jabłek, gdyż do Wspólnoty wpuszczone zostanie już nie 20 tys., a 30 tys. ton soku jabłkowego. Nowa umowa ma obowiązywać jeszcze w listopadzie. Co więcej, w tle coraz mocniej zarysowuje się wejście w życie porozumienia handlowego między UE a krajami Mercosur. [czytaj więcej]

– Ceny skupu zboża, warzyw i owoców są na poziomie, na którym nie opłaca się nawet dowozić produktów do skupów, bo koszty logistyki są wyższe niż proponowane ceny. Rolnicy otrzymują po 20 gr za ziemniaki czy główkę kapusty, podczas gdy kupujemy je za kilka złotych w sklepach. W tej sytuacji dyskutowanie o umowie z krajami Mercosur i liberalizacja handlu z Ukrainą to gwóźdź do trumny. (…) W kwestii porozumienia z Kijowem mamy zwiększenie bezcłowych kontyngentów niektórych produktów nawet o 400 procent. Mówimy o miodzie, o owocach miękkich czy o soi. Te produkty w sposób oczywisty są konkurencją dla polskich rolników – zaznaczył europoseł Waldemar Buda.

Choć dokument uderza w polskie rolnictwo, to został poparty przez stronę polską. Sprzeciw z kolei wyraziły Węgry oraz Słowacja.

Gość Radia Maryja, opisując dalsze problemy polskiego rolnictwa, wskazał na obecne ceny skupu zboża. Jak zaznaczył, „dzisiaj są one na poziomie z 2023 roku, ale wtedy dopłacaliśmy do zboża kilkaset złotych. Dzisiaj minister rolnictwa i rozwoju wsi, Stefan Krajewski, wyszedł i powiedział, że może rozdać kredyty”.

– Te kredyty były w takiej liczbie, że rozeszły się po kilku godzinach. To i tak dotyczy 3-4 proc. rolników. Cała reszta sprzedaje zboże po 450 zł za tonę – powiedział.

Na Ukrainie ogromną część rynku rolniczego zajmują holdingi pochodzące z Niemiec, Holandii, Stanów Zjednoczonych czy Arabii Saudyjskiej. Spośród dziesięciu największych podmiotów posiadających ziemię na Ukrainie tylko jeden jest zarejestrowany nad Dnieprem. Zyski z tej działalności nie trafiają więc do budżetu władzy osadzonej w Kijowie.

– Niemcy przekalkulowały cały system produkcji rolno-spożywczej i doszły do wniosku, że nie są w stanie utrzymać produkcji u siebie, ponieważ jest ona droga. Nie są też w stanie konkurować z innymi krajami, jak Polska. Berlin doszedł więc do wniosku, że będzie produkować i zarabiać w krajach trzecich. Stąd holdingi na Ukrainie, ale też duża część produkcji w Brazylii jest w rękach niemieckich i holenderskich. To sprytny plan Berlina na to, jak mieć kontrolę nad produkcją żywności, ale nie robić tego we własnym kraju, gdzie się to nie opłaca, bo Zielony Ład to bardzo mocno ogranicza – zauważył polityk.

Cała rozmowa z europosłem Waldemarem Budą dostępna jest do odsłuchania [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj