fot. Grupa Proelio

M. Korzekwa-Kaliszuk: Pani Weronika została skazana za powiedzenie prawdy o lekarzu-aborterze. To sytuacja, w której sąd stanął po stronie przestępcy

Proces kuriozalny, bulwersujący, w którym to pani Weronika została skazana. Została skazana za powiedzenie prawdy o lekarzu-aborterze. Jak to wytłumaczyć? Bezprawiem. To jest sytuacja, w której sąd stanął po stronie przestępcy – bo tak trzeba nazywać tych, którzy forsują, promują zabijanie dzieci, zamiast stanąć po stronie matki, po stronie dzieci. To, co zrobiła pani Weronika, to było ochronienie innych dzieci przed namawianiem na ich zabicie – akcentowała Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, psycholog, prawnik, prezes Fundacji Grupa Proelio, w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Pani Weronika, matka trojga dzieci, została skazana za ostrzeżenie w mediach społecznościowych innych matek przed lekarzem zabijającym nienarodzone dzieci. W ramach kary ma go przeprosić, wypłacić zwrot kosztów sądowych, a także odbyć prace społeczne. Ginekolog Piotr A. zdiagnozował u jej dziecka zespół Downa i zasugerował tzw. aborcję. Kobieta kategorycznie odmówiła i zmieniła lekarza. Jej syn przyszedł na świat zdrowy.

– Ta sprawa jest rzeczywiście bulwersująca. Mamy do czynienia z historią matki, która (…) dowiedziała się, że prawdopodobnie jej dziecko ma zespół Downa. To jest bardzo trudna sytuacja i bardzo trudna diagnoza. I taką najbardziej właściwą postawą lekarza w tej sytuacji jest wsparcie kobiety. (…) Tymczasem lekarz ten zasugerował aborcję. Co więcej, to nie była jednostkowa sytuacja. Gdy wróciła do tego lekarza, on następnie dalej usilnie namawiał ją na aborcję. Co się okazało? Dziecko urodziło się zdrowe. To jest historia, która pokazuje, że (…) bardzo często zdarza się, że dziecko, u którego diagnozuje się na przykład zespół Downa, rodzi się zdrowe – zwracała uwagę Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Po pewnym czasie pani Weronika zauważyła w mediach społecznościowych pytanie o opinię na temat Piotra A. jako lekarza prowadzącego ciążę. Ostrzegła w komentarzu kobiety przed ginekologiem, który zabija nienarodzone dzieci. Wkrótce po tym otrzymała wezwanie na policję i rozpoczął się proces.

– To jest dzisiaj bardzo popularne, że na różnych forach internetowych szuka się informacji o lekarzach w różnych sprawach. (…) Ale niestety doszło do procesu. Proces kuriozalny, bulwersujący, w którym to pani Weronika została skazana. Została skazana za powiedzenie prawdy o lekarzu-aborterze. Jak to wytłumaczyć? Bezprawiem. To jest sytuacja, w której sąd stanął po stronie przestępcy – bo tak trzeba nazywać tych, którzy forsują, promują zabijanie dzieci, zamiast stanąć po stronie matki, po stronie dzieci. To, co zrobiła pani Weronika, to było ochronienie innych dzieci przed namawianiem na ich zabicie. To było ochronienie innych kobiet przed kontaktem z tym lekarzem – akcentowała psycholog.

W 2008 roku sąd wymierzył Piotrowi A. karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Udowodniono mu przeprowadzenie aż dziewiętnastu tzw. aborcji.  Mimo wyroku dalej działał w Trójmieście i Starogardzie Gdańskim.

Zdaniem Magdaleny Korzekwy-Kaliszuk tak bulwersujący wyrok jest efektem działań środowisk promujących zabijanie nienarodzonych dzieci.

– Od strony czysto prawnej jest to sprawa naprawdę zaskakująca, zdumiewająca. Nie jest to jednak zaskoczenie, ponieważ to metoda działania lobby aborcyjnego, które bardzo chciałoby zastraszyć wszystkich, którzy mówią prawdę o aborcji. Lobby aborcyjne chciałoby, aby lekarze-aborterzy byli pod szczególną ochroną, by nie można było o nich powiedzieć złego słowa, czyli nie można powiedzieć o nich prawdy. (…) Nie dajmy się zastraszyć. Jeśli wiemy, że jakiś lekarz zachowuje się w podobny sposób, to informujmy o tym – przekonywała prawnik.

Fundacja Grupa Proelio na swojej stronie internetowej utworzyła petycję, w której apeluje do minister zdrowia o zobligowanie lekarzy do informowania matek dzieci ze zdiagnozowaną wadą letalną o możliwości skorzystania z pomocy hospicjum perinatalnego i wystawiania skierowań do hospicjów.

– Mamy takie doświadczenie, mając kontakt z ludźmi, u których były takie trudne diagnozy, że lekarze nie mówią o tym, iż jest możliwość otrzymania realnego wsparcia właśnie poprzez hospicjum perinatalne. Chcemy, aby to było obowiązkiem. Zachęcam do tego, żeby podpisać się pod taką petycją, aby stworzyć dla każdego lekarza, który przekazuje informację o diagnozie, obowiązek poinformowania. Nikt oczywiście nie byłby zobligowany do korzystania z pomocy hospicjum, ale informacja byłaby tutaj bardzo pomocna. (…) Używa się jeszcze łagodniejszego słowa, jakim jest terminacja ciąży. Nawet nie mówi się o dziecku, tylko sugeruje się, jakoby to było zakończenie ciąży i skrócenie dziecku możliwych cierpień. (…) Aborcja w przypadku chorych dzieci jest przedstawiona jako akt miłosierdzia – podkreślała Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Całą rozmowę z Magdaleną Korzekwą-Kaliszuk można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj