Sąd przedłużył areszt dla Ukraińca podejrzanego o wysadzenie Nord Stream
Sąd Okręgowy w Warszawie przedłużył do czterdziestu dni areszt dla Ukraińca, którego Niemcy podejrzewają o wysadzenie gazociągów Nord Stream. Berlin zabiega o jego szybką ekstradycję.
Wołodymyr Ż. został zatrzymany w ubiegłym tygodniu na podstawie europejskiego nakazu aresztowania wystawionego przez Niemcy. Mężczyzna przebywał w Polsce legalnie. Żyje z rodziną i prowadzi firmę. Prokuratura zawnioskowała o areszt dla niego na 100 dni. Sąd zgodził się na 40. Obrońca Ukraińca mecenas Tymoteusz Paprocki będzie składał zażalenie.
– Niestety sygnał, jaki dzisiaj płynie z Sądu Okręgowego w Warszawie jest taki, że obywatele Ukrainy, którzy są oskarżani za działania mające na celu pomoc swojemu kraju i w interesie tego kraju, mogą w Polsce przebywać w tymczasowym areszcie w trakcie trwania procesu – powiedział mec. Tymoteusz Paprocki.
Prokuratura twierdzi, że tymczasowy areszt jest konieczny, ponieważ istnieje obawa ucieczki. Wołodymyr Ż. posługuje się dwoma paszportami. Obrona zapewniała, że zatrzymany może oddać oba dokumenty w depozyt. To nie przekonało sądu.
– Jednakże sąd uznał, że nie jest to okoliczność wystarczająca do tego, żeby nie uwzględnić przynajmniej częściowo wniosku prokuratury – mówiła sędzia Anna Ptaszek, rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie.
Niemiecka prokuratura naciska na szybką ekstradycję Wołodymyra Ż. z Polski do Niemiec. Chce mu postawić zarzuty wysadzenia gazociągów Nord Stream we wrześniu 2022 roku. Miało to miejsce tuż po rosyjskiej agresji na Ukrainę. W Niemczech Ukraińcowi grozi nawet 15 lat więzienia.
– Rozumiem, że strona niemiecka w pretensjach – bo tak to nazywam – żąda wydania obywatela Ukrainy przy tych zarzutach – wskazał obrońca Wołodymyra Ż.
Sprawa jest ważna dla wizerunku Polski na arenie międzynarodowej – wskazuje politolog dr Andrzej Skiba. Nord Stream szkodził polskim interesom i finansował rosyjską machinę wojenną.
– Nord Stream to taki dzisiejszy Pakt Ribbentrop-Mołotow (…). I w takim kontekście należy rozpatrywać działania, jakie winne być podjęte wobec człowieka, który mógł mieć związek z uszkodzeniem Nord Streamu – podkreślił dr Andrzej Skiba.
W obronie Wołodymyra Ż. odbył się protest przed warszawskim sądem. Wzięli w nim udział Polacy, ale też Ukraińcy mieszkający w Polsce.
– Przyszłam po sprawiedliwość, po wolność dla pana. Jestem z kraju, gdzie wszystko zabrali. Gdzie Rosja zabrała mój dom. Nic nie zostało. I przyszłam po sprawiedliwość, po prostu – mówiła Ukrainka.
Obrona chce, aby Ukrainiec mógł odpowiadać w procesie z wolnej stopy.
TV Trwam News




