fot. pixabay.com

Kolejna bezczelność Niemców. Na terenie Polski przeszukali mieszkanie Wołodymyra Ż. i wywieźli potencjalne dowody ws. wysadzenia Nord Stream

Niemieckie służby przeszukały mieszkanie Wołodymyra Ż. oraz wywiozły z Polski potencjalne dowody – powiedział pełnomocnik Ukraińca podejrzanego o wysadzenie gazociągów Nord Stream. To niedopuszczalna sytuacja – uważają politycy opozycji i prawnicy. Trwa także dyskusja, czy Polska powinna wydać podejrzanego Niemcom.

Ukrainiec Wołodymyr Ż., podejrzany o wysadzenie rosyjsko-niemieckich gazociągów Nord Stream, spędzi 40 dni w areszcie. Obrona zapowiedziała zażalenie.

– Niestety sygnał, jaki dzisiaj płynie z Sądu Okręgowego w Warszawie, jest taki, że obywatele Ukrainy, którzy są oskarżani o działania mające na celu pomoc swojemu krajowi i w interesie tego kraju, mogą w Polsce przebywać w tymczasowym areszcie w trakcie trwania procesu – powiedział obrońca Wołodymyra Ż., mec. Tymoteusz Paprocki.

W przestrzeni publicznej zrodziła się dyskusja, czy Polska powinna wykonać Europejski Nakaz Aresztowania i przekazać podejrzanego Niemcom.

– Nord Stream to dzisiejszy pakt Ribbentrop-Mołotow i w takim kontekście należy rozpatrywać działania, jakie powinny być podjęte wobec człowieka, który mógł mieć związek z uszkodzeniem Nord Streamu – zauważył dr Andrzej Skiba, politolog z Uniwersytetu Gdańskiego.

Premier Donald Tusk oświadczył, że problemem nie jest to, że gazociąg został wysadzony, ale to, że został zbudowany przeciw żywotnym interesom Europy.

– W interesie Polski i w interesie zwykłego poczucia przyzwoitości i sprawiedliwości na pewno nie jest oskarżanie albo wydawanie tego obywatela w ręce innego państwa. Decyzja będzie należała do sądu, ale nasze stanowisko jest jasne – oznajmił Donald Tusk.

Okazuje się, że w ubiegłym roku niemieckie służby przeszukały w asyście polskiej policji mieszkanie Wołodymyra Ż. w Pruszkowie. To niedopuszczalna sytuacja – mówił poseł Michał Wójcik z Prawa i Sprawiedliwości.

– Jesteśmy suwerennym państwem, mamy swoje służby i obce służby. Obce instytucje ścigające jakieś osoby nie mają prawa na naszym terytorium podejmować takich działań – stwierdził polityk.

Jak poinformował obrońca Wołodymyra Ż., niemieckie organy ścigania wywiozły z Polski potencjalne dowody w sprawie – sprzęt do nurkowania i narzędzia budowlane – choć przedmioty te nie były objęte postanowieniem o zabezpieczeniu. To groźny precedens – wskazał dr Michał Skwarzyński, prawnik z Katedry Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego.

Poważne państwo nigdy nie pozwala – nawet sojuszniczym państwom – na działania tego rodzaju. Możemy oczywiście zrealizować sami pomoc prawną, ale proszę nam podać dokładny zakres tego, co chcecie uzyskać; my wam wyślemy kopie, a nie pozwalać, żeby obce służby robiły tego typu czynności na polskiej ziemi – mówił prawnik.

Do wysadzenia trzech z czterech nitek gazociągów Nord Stream i Nord Stream 2 doszło we wrześniu 2022 roku. Podejrzany – 49-letni Wołodymyr Ż. – nie przyznaje się do zarzutów. W Niemczech grozi mu 15 lat więzienia.

TV Trwam News

drukuj