fot. Autorstwa Zenon Korzeb - http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f00a379b31910eeb.html, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8444459

Opozycja chce wycofania się rządu z decyzji o wyłączeniu bloków węglowych w elektrowni Dolna Odra

Posłowie opozycji domagają się od rządu wycofania się z decyzji o wyłączeniu bloków węglowych w elektrowni Dolna Odra w Nowym Czarnowie. Na konferencji w Sejmie politycy przypomnieli, że podpisali w tej sprawie tzw. Deklarację Gryfińską oraz sprzeciwiają się działaniom na szkodę Pomorza Zachodniego i polskiej gospodarki.

Zamknięcie bloków węglowych w elektrowni Dolna Odra ma nastąpić w dwóch etapach. Dwa mają być wyłączone w grudniu bieżącego roku, a kolejne dwa w sierpniu przyszłego roku.

Poseł Artur Szałabawka z Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że Dolna Odra jest obiektem strategicznym i nazywana jest elektrownią na czas największych kryzysów.

– W obecnych czasach, gdy mamy za wschodnią granicą wojnę i czasy, które są bardzo niepewne, ma zostać zlikwidowana elektrownia, która jest najdalej odsunięta od flanki wschodniej (…). Czasy geopolityczne są bardzo ciężkie, nie wiemy, co nas czeka. Rząd bezmyślnie idzie w zaparte, jeszcze do tego z bardzo dużym przyspieszeniem, żeby zamknąć tę elektrownię. Ta elektrownia nie będzie – jak niemieckie elektrownie węglowe – zakonserwowana i przygotowana na odtworzenie mocy, tylko ma zostać zlikwidowana całkowicie – podkreślił polityk PiS.

Przeciwko wyłączeniu bloków węglowych w elektrowni Dolna Odra protestuje także strona społeczna. Za kilka miesięcy pracę może stracić ok. 350 osób. Posłowie na dzisiejszej konferencji wskazali, że łącznie do zwolnienia przewidziano ponad 600 osób.

RIRM

drukuj