fot. pixabay.com

Radykalny cel klimatyczny Unii Europejskiej

Wiceminister klimatu, Krzysztof Bolesta, przekazał, że dziś nie będzie głosowania w sprawie proponowanego przez Komisję Europejską celu klimatycznego na 2040 rok, który zakłada redukcję emisji CO2 o 90 procent.

Unijni ministrowie środowiska mieli podjąć dziś wstępną decyzję w tej sprawie. Zostało to jednak odłożone, bo wśród państw członkowskich nie ma porozumienia. O odroczenie decyzji zabiegały Polska, Francja, Włochy i Niemcy.

Teraz temat ma być dyskutowany na szczycie szefów państw i rządów w październiku. Wiceminister Bolesta mówi, że Polska podtrzymuje sprzeciw wobec propozycji Komisji Europejskiej. Podaje przy tym, że przy bardzo dużych kosztach nasz kraj może zredukować emisję CO2 maksymalnie o 83 proc.

Były wiceminister środowiska, poseł PiS, Paweł Sałek, uważa, że jest mała szansa na odrzucenie forsowanego przez Brukselę celu klimatycznego.

– Komisja Europejska będzie dalej dążyć ambitnych celów klimatycznych – redukcji 90 proc. gazów cieplarnianych w roku 2040. Wynika to z tego, moim zdaniem, że Ursula von der Leyen kilka dni temu podczas wypowiedzi w Parlamencie Europejskim przy informacji na temat stanu Unii wypowiedziała się, że cele klimatyczne są niezmienne, będą kontynuowane. Co oznacza, że ta radykalna, krzywdząca, niekonkurencyjna polityka, będzie dalej brutalnie przez Komisję Europejską kontynuowana. Presja w aparacie Komisji Europejskiej, a także kilku krajów członkowskich, które tak bardzo są ambitne w tym podejściu, będzie bardzo duża. Boję się, że wbrew temu, co zapowiada rząd, Polska może zostać osamotniona – zaznaczył poseł Paweł Sałek.

Wyznaczenie celu, zgodnie z którym emisje gazów cieplarnianych UE powinny w 2040 r. wynieść o 90 proc. mniej niż w 1990 r., KE zaproponowała w lipcu. Ostatnio w orędziu o stanie Unii kierunek ten poparła szefowa Komisji.

RIRM

drukuj