Pos. M. Gróbarczyk: Polityka Brukseli doprowadza do całkowitej likwidacji rybołówstwa w Europie, przede wszystkim na Morzu Bałtyckim
Bruksela proponuje dalsze ograniczenia w połowach na Bałtyku. Chodzi zwłaszcza o dorsza, który już jest objęty zakazem połowów. Powodem jest utrzymujący się zły stan gatunków w Morzu Bałtyckim. Bruksela w komunikacie podała, że stado dorsza – pomimo dotychczasowych środków – nie odbudowało się, dlatego ilość tej ryby odławianej przypadkowo musi się zmniejszyć.
Zgodnie z propozycją, na zachodnim Bałtyku nieuniknione przyłowy dorsza mają zostać ograniczone w przyszłym roku o 84 proc., a śledzia o 50 procent. Przypadkowe połowy dorsza we wschodniej części Bałtyku mają zostać zmniejszone o 63 procent.
Były minister gospodarki morskiej, poseł PiS, Marek Gróbarczyk, powiedział, że wspólna unijna polityka rybacka nie zdaje egzaminu.
– Unia Europejska nie powinna zajmować się kwestiami rybołówstwa. To powinno być domeną poszczególnych państw, bo już od dziesięcioleci słyszymy tylko jedno – nie ma ryb. Jedyne rozwiązanie to cały czas ograniczanie połowów i ogromne pieniądze kierowane właśnie na odbudowywanie stad, z czego nic nie wynika. Te pieniądze są po prostu każdym rokiem marnotrawione. Ta polityka jest fatalna w skutkach i doprowadza po prostu do całkowitej likwidacji rybołówstwa w Europie przede wszystkim na Morzu Bałtyckim – zaznaczył Marek Gróbarczyk, poseł PiS.
Bruksela proponuje też zmniejszenie limitów połowowych dla niektórych gatunków w centralnej części Bałtyku m.in. dla śledzia botnickiego i łososia. By zaproponowane limity weszły w życie, będą się musiały zgodzić na nie kraje.
RIRM




