Prezydent Karol Nawrocki nie pozwoli sobie na to, żeby Donald Tusk nim sterował
Rząd próbuje ignorować rolę prezydenta w polityce zagranicznej. Karol Nawrocki już w pierwszych tygodniach pokazał, że nie da się sprowadzić do roli marionetki. Zbudował zespół współpracowników, ekspertów zajmujących się sprawami międzynarodowymi. Przynajmniej na jednym odcinku zdążył zamknąć rządowi usta, bo to on otrzymał zaproszenie do Białego Domu.
Polski prezydent zostanie przyjęty w Białym Domu 3 września. Rozmowę z amerykańskim przywódcą poprzedzają szerokie konsultacje z liderami regionu. Karol Nawrocki łączył się telefonicznie z prezydentem Bułgarii.
Prezydent RP @NawrockiKn odbył rozmowę telefoniczną z Prezydentem Republiki Bułgarii @PresidentOfBg.
Liderzy dyskutowali o współpracy bilateralnej Polski i Bułgarii, wzmacnianiu bezpieczeństwa regionalnego w kontekście trwającej rosyjskiej agresji na Ukrainę i kierunkach… pic.twitter.com/nI09shWo7Z
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) August 22, 2025
Przed wylotem do Waszyngtonu możliwe jest też spotkanie polskiego przywódcy z premierem Donaldem Tuskiem.
– Zadaniem konstytucyjnym rządu jest prowadzenie polityki zagranicznej, a prezydent, kiedy reprezentuje Polskę, powinien prezentować stanowisko wypracowane przez rząd – mówił Donald Tusk.
Wicepremier Radosław Sikorski po wyborach proponował Karolowi Nawrockiemu możliwość zbriefowania go przez wiceministrów, uzasadniał to potrzebą wdrażania polskiego prezydenta. Teraz rząd planuje dostarczać do Pałacu Prezydenckiego własne stanowiska, bo chce, by było ono realizowane wszędzie tam, gdzie Polska jest reprezentowana przez prezydenta.
– Polska nie może mieć dwóch polityk zagranicznych, Polska musi mieć jedną politykę zagraniczną – stwierdził Adam Szłapka, rzecznik rządu.
Rząd przyznał, że w kontaktach ze Stanami Zjednoczonymi większą odpowiedzialność przejmie prezydent, celowo jednak od dawna próbuje pomniejszyć kompetencje Karola Nawrockiego.
– Obecny układ rządzący sugeruje, że prezydent powinien ślepo wykonywać polecenia rządu, prezydent nie powinien być postacią samodzielną – zauważył dr Andrzej Skiba z Uniwersytetu Gdańskiego.
Stąd biorą się nagłówki i pytania stawiane w tych mediach, które same pozycjonują się jako zwolennicy rządzącego obozu. Poseł PiS, Michał Wójcik, za normalne uznał to, że prezydent Karol Nawrocki chce mieć wpływ na politykę zagraniczną.
– Po prostu wykonuje swoje obowiązki, to wynika z Konstytucji RP – wskazał pos. Michał Wójcik.
Rząd Konstytucję RP czyta inaczej, bagatelizuje rolę prezydenta. Uprawnienia, jakie konstytucja wkłada w ręce głowy państwa, nie pozwalają sprowadzić go wyłącznie do roli marionetki.
– Rola prezydenta pomyślana jest jako podmiotu o istotnych kompetencjach, twórczych kompetencjach, inicjatywnych – akcentowała prof. Anna Łabno, konstytucjonalista.
Dlatego rolą rządu jest prowadzenie polityki zagranicznej, ale nie kierowanie nią. Konstytucja mówi o współdziałaniu, dlatego prezydent na odcinku międzynarodowym planuje być mocno aktywny. W Pałacu Prezydenckim powstał zespół, który ma go w tym wspierać. Na jego czele stanął szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz, doradzać będą mu dyplomata Radosław Gruk i wieloletni europoseł Jacek Saryusz-Wolski.
– Nie mamy dzisiaj w Polsce, w XXI wieku, większej klasy naukowca i praktyka, który będzie pracował nad naszymi relacjami z Unią Europejską – powiedział Karol Nawrocki.
Prezydent po wizycie w Waszyngtonie i Watykanie planuje kolejną podróż, może to być jedna z trzech opcji: Ukraina, Bułgaria albo Finlandia.
– W najbliższych dniach będą odsłaniane kolejne karty, jeśli chodzi o aktywność pana prezydenta – zaznaczył Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP.
Porażką naszej dyplomacji był brak polskiego przedstawiciela w Białym Domu, kiedy byli w nim m.in. prezydent Finlandii, kanclerz Niemiec i prezydent Francji. Przyczyn tej porażki można upatrywać w tym, jak Konstytucja RP dzieli kompetencje w polityce zagranicznej.
– Kompetencje naszych władz nie są jednoznacznie czy bardzo widocznie rozdzielone – podkreślił red. Wojciech Kozioł z portalu Defence24.
Prezydent Karol Nawrocki chce zainaugurować wielką dyskusję o zmianie konstytucji – polskiemu przywódcy bliżej do systemu prezydenckiego. Dzisiaj widoczne różnice między prezydentem a rządem dotyczą integracji europejskiej i relacji ze Stanami Zjednoczonymi.
– Z całą pewnością Donald Tusk i jego rząd nie mogą na dłuższą metę ignorować Karola Nawrockiego, choćby z tego powodu, kto zasiada w Białym Domu obecnie – wskazał dr Andrzej Skiba.
Donald Trump rozmawiał już telefonicznie z prezydentem Karolem Nawrockim, spotkał się z nim w Gabinecie Owalnym, gdy ten był kandydatem, a teraz przyjmie go oficjalnie jako polskiego przywódcę.
TV Trwam News



