fot. https://pixabay.com/pl/photos/ch%C5%82opiec-ksi%C4%85%C5%BCka-czytanie-5731001/

Pomysł zniesienia obowiązku lektur w szkole podstawowej kolejnym działaniem MEN na szkodę uczniów

Zniesienie prac domowych, walka z religią czy zubożenie podstawy programowej – to tylko niektóre z działań podejmowanych przez resort edukacji. Szkoła zaczęła ogłupiać, a nie uczyć – alarmuje opozycja.

Od września przyszłego roku Ministerstwo Edukacji Narodowej planowało ograniczyć, a nawet znieść obowiązek lektur w szkole podstawowej. Pomysł zmiany podstawy programowej z języka polskiego spotkał się z falą oburzenia wśród rodziców, ale także nauczycieli.

– Wydaje się, że obniżanie standardów nie uzdrowi i nie zachęci młodych uczniów do czytania. Jest to ważne z wielu powodów. Samo czytanie rozwija wyobraźnię, rozwija słownictwo – wskazała Patrycja Franczyk, zastępca dyrektora Szkoły Podstawowej Zdrój we Wrocławiu.

Pożar ten zaczął gasić rzecznik rządu, Adam Szłapka.

„Kanon lektur pozostaje bez zmian. Ministerstwo Edukacji nie wykreśla żadnych tytułów z listy lektur” – zakomunikował na portalu X Adam Szłapka.

Pomysły co do zmian w kanonie lektur jednak były, co potwierdziła sama minister edukacji, Barbara Nowacka.

„Co się zmienia w kanonie lektur? Nic. Propozycje ekspertów, nawet te najbardziej emocjonujące, pozostają propozycjami ekspertów, a nie działaniem MEN” – napisała na portalu X Barbara Nowacka.

Resort pod przykrywką zmian, które miały odciążyć uczniów, tak naprawdę wprowadza degradację młodego pokolenia, pozbawiając młodzież możliwości i narzędzi do edukacji – podkreślił poseł PiS, Marek Wesoły.

– Społeczeństwo będzie nieprzygotowane do życia, nie będzie znało swojej historii, swoich wartości, swoich korzeni. Lektury odwołują się przecież przede wszystkim do wartości narodowych i te lektury są przeszkodą [dla MEN-red.], jeśli chodzi o edukację dzieci i młodzieży – zaznaczył Marek Wesoły.

Wcześniej resort zniósł prace domowe, a od 1 września lekcja religii będzie ograniczona z dwóch do jednej godziny w tygodniu.

Socjolog dr Jakub Koper działania ministerstwa porównuje do tych, które prowadzili w Polsce komuniści, chcąc wymazać z umysłów najmłodszych Polską tożsamość, kulturę i tradycję.

– Minister Nowacka powoli, metodą salami, po prostu robi z polskiej edukacji jakąś edukację pseudo-europejską, wycinając najważniejsze wątki, które składają się na tożsamość Polaków – zwrócił uwagę Jakub Koper.

W tle kontrowersyjnych zmian pojawił się także raport Najwyższej Izby Kontroli. Pojawiły się nieprawidłowości przy sprawdzaniu i ocenianiu egzaminów maturalnych.

– Wyniki kontroli są niepokojące i pokazują, że obawy maturzystów nie są bezzasadne – mówił prezes NIK-u, Marian Banaś.

Co piąty egzaminator oceniając matury popełnił błędy, a co drugi wniosek o weryfikację egzaminu kończył się zmianą świadectwa dojrzałości. Najwięcej błędnie ocenionych prac dotyczyło biologii (54 proc.), geografii (27 proc.) i chemii (26 procent).

TV Trwam News

drukuj