fot. PAP/EPA

Formuła 1. Dublet McLarena w GP Belgii, Oscar Piastri znów przed Lando Norrisem

Wyścig w Belgii odbył się pod znakiem opadów deszczu. To one wymusiły opóźnienie startu i to one wpłynęły na strategie zespołów. Najlepiej w takich warunkach odnalazł się Australijczyk Oscar Piastri, który wyprzedził Brytyjczyka Lando Norrisa i sięgnął po szóste zwycięstwo w tym sezonie. Za kierowcami McLarena znalazł się Monakijczyk Charles Leclerc z Ferrari. 


Wyścig w Belgii pierwotnie miał się rozpocząć o godz. 15.00. Obfite opady deszczu spowodowały jednak przerwanie procedury startu. Kolumna bolidów przejechała jedno okrążenie za samochodem bezpieczeństwa, po czym zjechała do alei serwisowej. Oczekiwanie na poprawę pogody trwało do około 16.30. Wtedy to zadecydowano o rozpoczęciu zmagań. Samochody znów jechały za samochodem bezpieczeństwa, a po czterech okrążeniach rozpoczęła się walka.

Oscar Piastri nie czekał zbyt wiele i wyprzedził Lando Norrisa już chwilę po rozpoczęciu właściwej rywalizacji. McLareny szybko uciekły reszcie stawki. Zespół konsekwentnie budował przewagę, jasno pokazując, że dziś ma ogromne szanse na dublet. Za ich plecami zaciętą walkę o trzecie miejsce toczyli Charles Leclerc oraz Holender Max Verstappen. Kierowca Ferrari skutecznie odpierał ataki rywala, a niedługo potem osiągnął około dwusekundową przewagę. W międzyczasie bardzo dobrze radził sobie jego zespołowy kolega. Brytyjczyk Lewisk Hamilton po kilku okrążeniach awansował z 18. na 13. miejsce. A seria pit stopów oraz kolejne manewry uplasowały go na 7. lokacie.

W połowie wyścigu większość kierowców zajęła się zarządzaniem oponami. Chcieli bowiem przejechać cały pozostały dystans na założonym już komplecie opon. Na kilka okrążeń przed końcem będący w czołówce zawodnicy zaczęli zbliżać się do swoich rywali. Nie byli jednak w stanie znaleźć się nawet w zasięgu systemu DRS, co przełożyło się na brak istotnych zmian na mecie.

Oscar Piastri sięgnął po szóste zwycięstwo w trwającym sezonie, a Lando Norris po raz szósty dojechał na drugim miejscu. To umocniło Australijczyka na pozycji lidera mistrzostw świata. Różnica między zawodnikami McLarena wynosi teraz 16 punktów. Na ostatnim stopniu podium stanął Charles Leclerc.

Zadowoleni z niedzielnych zmagań mogą być także ostatni trzej kierowcy, którzy znaleźli się w strefie punktowej. Ósmy Nowozelandczyk Liam Lawson wyprzedził w klasyfikacji generalnej Hiszpanów Fernando Alonso i Carlosa Sainza. Dla dziewiątego Brazylijczyka Gabriela Bortoleto to druga zdobycz punktowa w tym sezonie, natomiast dziesiąty Pierre Gasly powiększył dorobek ostatniego w tabeli Alpine do 20 „oczek”.

14. runda mistrzostw świata Formuły 1 odbędzie się na Węgrzech w dniach 1-3 sierpnia.

Sport.RIRM

drukuj