A. Maciejewski: Rekonstrukcja rządu jest operą mydlaną, która jest rozpisana w odcinkach. Poza zmianami szyldów ministerstw nie widać programu i czegoś, co będzie esencją działania do wyborów parlamentarnych
Rekonstrukcja rządu jest operą mydlaną, która jest rozpisana w odcinkach, w sezonie ogórkowym, kiedy polski parlament niby pracuje, a już jest prawie na wakacjach. Pamiętajmy, iż urlop parlamentarny ma być w Polsce dopiero w sierpniu. Rząd ma przejść rekonstrukcję, a koalicja nadal nie wie, czego chce. Oni ciągle się kłócą, tutaj nie ma żadnego udawania i litości. Mam wrażenie, że każda partia prowadzi własną politykę i kampanię informacyjną jeszcze bardziej agresywną i wrogą wobec sojuszników koalicyjnych niż sama opozycja. Zamiast rekonstrukcji mamy wewnętrzną wojnę w koalicji, która ma przygotować grunt pod ewentualne zmiany. Poza zmianami szyldów ministerstw nie widać programu i czegoś, co będzie esencją działania do wyborów parlamentarnych – mówił Andrzej Maciejewski, politolog, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
– Raport potwierdza sondaże, które od 1,5 roku jasno wskazują pewne trendy i odczucia społeczne. To pokazuje, że język i komunikacja premiera Donalda Tuska wobec społeczeństwa, a w sposób szczególny wobec młodych, są nieczytelne. Komunikacja jest źle odbierana. Jest to diagnoza, która tak naprawdę nokautuje premiera, a jego główny problem polega na tym, iż on mimo tego ma ciągle dobre samopoczucie i nie wyciąga wniosków. Mądry polityk to ktoś taki, kto wyciąga wnioski. Premier Donald Tusk jest politykiem, który ciągle sądzi, że jest w Polsce rzeczywistości przed wyjazdem do Brukseli, zapomina, iż społeczeństwo się zmieniło. Polskie społeczeństwo wie więcej, a co więcej, jest odmłodzone. Mamy młode pokolenie i młodzież, która więcej rozumie i nie pozwoli sobie dawać próżnych nadziei – wskazał Andrzej Maciejewski.
Donald Tusk, idąc do wyborów parlamentarnych, obiecywał gruszki na wierzbie. On nie tylko przeliczył się z siłami, ale też nie rozumie, jak bardzo zmieniła się Polska i czego oczekuje młode pokolenie. Co więcej, premier widząc nastroje panujące w Polsce, nie wychyla się zbytnio i szykuje sobie drogę do ucieczki, bo zdaje sobie sprawę, że za to, co jego ekipa zrobiła w naszym kraju, mogą pójść do więzienia na długie lata.
– Oczekiwania rozgrzał sam premier Donald Tusk. Słynne obietnice, hasła, cuda stu dni, to są jego programowe postulaty, które wskazywał w trakcie kampanii. W związku z tym, jeżeli mówimy o rozgrzanych emocjach i oczekiwaniu społecznym, to premier powinien mieć w pierwszej kolejności pretensje do samego siebie i tego, że źle rozłożył siły. Druga kwestia jest taka, iż mam wrażenie, że osobowościowo Donald Tusk nie nadaje się do rządzenia. On jest typowym emerytem. Rządzi nami pokolenie, które nas nie rozumie, a jednocześnie samo nie chce nic zmienić, bo uważa, że wszystko jest idealne i doskonałe. Obserwując osobowość Donalda Tuska jako polityka, widać doskonale, że on nie wie, czego chce, oprócz tego, iż chciałby w miarę bezpiecznie się ewakuować ze świadomością, że wcześniej czy później czeka go emigracja, czyli ucieczka przed odpowiedzialnością prawną. To, co dzisiaj dzieje się w polskiej przestrzeni politycznej, zapowiedzi i przecieki, że była próba nacisków na marszałka Sejmu o złamaniu prawa, to są rzeczy, pod które podciąga się paragrafy karne i Trybunał Stanu. Premier ma tego świadomość, a jednocześnie szuka formuły ewakuacyjnej na swoich zasadach i warunkach – akcentował politolog.
Zapowiedź rekonstrukcji rządu miała być impulsem do nowego otwarcia i odpowiedzią na słabnące notowania koalicji rządzącej. Tymczasem zamiast konkretnych decyzji mamy polityczny teatr i serię przecieków, które bardziej przypominają mydlaną operę niż realne działania państwowe. Koalicja Obywatelska i jej partnerzy są wyraźnie pogubieni, nie tylko nie mają wspólnej wizji, ale sprawiają wrażenie, jakby każda z partii grała na własny rachunek.
– Na razie jedynym sukcesem 1.5 miesiąca po wyborach przegranych przez Koalicję Obywatelską i jej sojuszników jest powołanie rzecznika prasowego, który mówi więcej niż premier. Kiedy w Polsce są problemy, to Donald Tusk znika. Ma cudowną moc znikania i milczenia, z wyjątkiem mediów społecznościowych. Rekonstrukcja rządu jest operą mydlaną, która jest rozpisana w odcinkach, w sezonie ogórkowym, kiedy polski parlament niby pracuje, a już jest prawie na wakacjach. Pamiętajmy, iż urlop parlamentarny ma być w Polsce dopiero w sierpniu. Rząd ma przejść rekonstrukcję, a koalicja nadal nie wie, czego chce. Oni ciągle się kłócą, tutaj nie ma żadnego udawania i litości. Mam wrażenie, że każda partia prowadzi własną politykę i kampanię informacyjną jeszcze bardziej agresywną i wrogą wobec sojuszników koalicyjnych niż sama opozycja. Zamiast rekonstrukcji mamy wewnętrzną wojnę w koalicji, która ma przygotować grunt pod ewentualne zmiany. Poza zmianami szyldów ministerstw nie widać programu i czegoś, co będzie esencją działania do wyborów parlamentarnych – zauważył gość „Aktualności dnia”.
Całą rozmowę z Andrzejem Maciejewskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



