Donald Tusk mści się na Szymonie Hołowni? Polska 2050 nie będzie miała swojego wicepremiera po rekonstrukcji rządu
Polska 2050 nie będzie miała swojego wicepremiera po rekonstrukcji rządu – zapowiedział premier Donald Tusk. Oburzenia nie kryją politycy tej partii.
Do zapowiadanej przez premiera Donalda Tuska rekonstrukcji rządu miało dojść 15 lipca. Teraz słyszymy o ponad tygodniowym poślizgu i terminie po 22 lipca. Szef klubu Prawa i Sprawiedliwości, Mariusz Błaszczak, spodziewa się kolejnych przesunięć w czasie.
– Rekonstrukcja rządu nastąpi albo nie nastąpi, nastąpi 22 lipca albo jesienią. To jest tak z Donaldem Tuskiem, który składa obietnice, a potem z tych obietnic się nie wywiązuje – wskazał Mariusz Błaszczak.
Zapowiedź rekonstrukcji rządu budzi koalicyjne emocje. Marszałek Sejmu i lider Polski 2050, Szymon Hołownia, apelował do premiera o funkcję wiceszefa rządu dla swojej partyjnej koleżanki, minister funduszy, Katarzyny Pełczyńskiej Nałęcz.
– Uważamy to za naturalne, posadę wicepremiera dla Polski 2050 – oznajmił Szymon Hołownia.
Polska 2050 była pewna tej nominacji, zwłaszcza że lider partii, Szymon Hołownia, utraci jesienią fotel marszałka Sejmu. Inne wysokie stanowisko dla Polski 2050 miało być więc oczywiste. Nieoczekiwanie premier Donald Tusk rozwiał nadzieje polityków.
– W ramach rekonstrukcji rządu nie przewiduję stanowiska wicepremiera dla Polski 2050 i na pewno nie będzie – mówił premier.
Posłowie Polski 2050 nie kryli oburzenia, bo uważają, że funkcja wicepremiera uprościłaby prace rządu i poprawiłaby przepływ informacji między liderami.
– Zaskoczył mnie, bo uważam, że takie rozmowy powinny się jednak odbywać w gabinecie pomiędzy liderami – zaznaczyła Ewa Szymanowska, poseł Polski 2050.
Funkcja wicepremiera dla Polski 2050 oznaczałaby zapewne utratę tej funkcji przez Lewicę.
– Trzeba myśleć o tym, żeby Polska była sprawnie przez ten rząd zarządzana. Czy ktoś zrealizuje swoje interesy w większym albo w mniejszym stopniu, uważam to za rzecz drugorzędną – powiedział Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu.
Premier jest liderem rządu i do niego należy władza.
– Jest w rządzie hegemonem i tak to powinno działać. On dzierży władzę i władza należy do premiera – podkreślił Witold Zembaczyński, poseł KO.
Tyle tylko, że bez Polski 2050 nie byłoby obecnego rządu, a Donald Tusk nie byłby premierem. Rząd jest przerośnięty i skłócony.
– Władysław Kosiniak-Kamysz zdecydowanie byłby lepszym premierem. Nowy rząd to powinien być rząd 16 resortów, 16 ministrów, po 4 dla każdego partnera koalicyjnego, bo wszyscy tutaj mają złote akcje – akcentował Marek Sawicki, poseł PSL.
Zdaniem wiceprezesa PiS, Tobiasza Bocheńskiego, nie jest wykluczone, że premier ukarał Szymona Hołownię za nocne spotkanie z prezesem PiS, Jarosławem Kaczyńskim.
– Donald Tusk nie wybacza i Donald Tusk jest człowiekiem bardzo pamiętliwym. Myślę, że jego celem strategicznym jest zniszczenie Polski 2050 i będzie ten swój cel realizował. Pytanie, jak się zachowa Szymon Hołownia – stwierdził Tobiasz Bocheński.
Relacje pomiędzy koalicjantami są coraz chłodniejsze, ale rekonstrukcja rządu nie będzie krokiem do jego rozpadu.
– Koalicjantów oraz posłów w parlamencie wiele różni, ale łączy chęć zachowania stanowisk, wpływów w różnych instytucjach państwowych, agencjach. Idzie po prostu o władzę i o pieniądze – zauważył dr Andrzej Skiba z Uniwersytetu Gdańskiego.
Sondaże są bezlitosne dla Polski 2050 i PSL. Ostatnie badanie Opinii24 pokazały, że oba ugrupowania nie weszłyby obecnie do parlamentu. Niewykluczone, że część polityków Polski 2050 i PSL zechce zmienić barwy partyjne.
TV Trwam News



