fot. PAP/EPA

PE debatował nad wnioskiem o wotum nieufności dla KE

W Parlamencie Europejskim debatowano nad wnioskiem o wotum nieufności dla Komisji Europejskiej i jej przewodniczącej, Ursuli von der Leyen. Głosowanie w najbliższy czwartek.

Wniosek o wotum nieufności wyszedł z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Rumuński poseł do PE Gheorghe Piperea, który reprezentował inicjatorów dokumentu, zarzucał Komisji Europejskiej brak reakcji na kryzysy.

– Proces decyzyjny stał się nieprzejrzysty i uznaniowy. Budzi obawy nadużyć i korupcji – zaznaczył wiceprzewodniczący EKR, Gheorghe Piperea.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej była obecna na sali. Broniła się przed zarzutami.

– Mam wrażenie, że po raz kolejny ktoś stara się zakłócić funkcjonowanie naszych instytucji, zaburzyć funkcjonowanie prodemokratycznych grup w tej izbie. Nie pozwolimy na to – mówiła Ursula von der Leyen.

Pod wnioskiem o wotum nieufności podpisali się europosłowie Prawa i Sprawiedliwości. Poseł Sławomir Ćwik z Polski 2050 zwrócił uwagę na to, że przed laty polityczną karierę Ursuli von der Leyen w Europie napędzili właśnie politycy PiS.

– PiS kilka lat temu było dumne, że komisarzem została Ursula von der Leyen właśnie dzięki głosom europosłów PiS – przypomniał poseł Sławomir Ćwik.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, że przez ostatnie lata lista zastrzeżeń wobec Ursuli von der Leyen systematycznie rosła. Składają się na nią m.in. kryzys migracyjny i szkodliwa polityka klimatyczna.

– One mają twarz Ursuli von der Leyen – zaznaczył doradca prezydenta RP, Błażej Poboży.

Szkodliwa polityka obecnej Komisji Europejskiej ma dalekosiężne skutki – wskazał europoseł Tobiasz Bocheński z PiS.

– Unia Europejska za czasów Ursuli von der Leyen przegrywa rywalizacje ze Stanami Zjednoczonymi oraz Chinami, wprowadza cenzurę, co jest krytyką również administracji amerykańskiej – wyliczał poseł do PE Tobiasz Bocheński.

Za Komisją Europejską w tym składzie zagłosuje Europejska Partia Ludowa, której częścią są Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe.

– Ten wniosek o wotum nieufności godzi w bezpieczeństwo Europejczyków – przekonywał przewodniczący EPL, Manfred Weber.

Głosowanie przeciwko odwołaniu KE zapowiedział też europoseł Krzysztof Śmiszek z Lewicy, choć jest przekonany, że Ursula von der Leyen nie spełnia oczekiwań jego formacji.

– Dzisiaj Ursula von der Leyen i partia, z której się wywodzi – czyli EPL – co chwilę flirtuje z neofaszystami i skrajną prawicą w Parlamencie Europejskim – powiedział europoseł Krzysztof Śmiszek.

Ursula von der Leyen zanim stanęła na czele Komisji Europejskiej, była ministrem obrony Niemiec. W przeszłości typowano ją jako następczynię Angeli Merkel – przypomniał dr Andrzej Skiba, politolog z Uniwersytetu Gdańskiego.

– Nie ukrywajmy, że pani Ursula von der Leyen to tak naprawdę taki w dużej mierze realizator przede wszystkim niemieckiego kierunku w Unii Europejskiej – zaznaczył dr Andrzej Skiba.

Głosowanie nad wotum nieufności odbędzie się w najbliższy czwartek.

TV Trwam News

drukuj