Kontrole na granicach Polski z Niemcami oraz Litwą. Są pierwsze zatrzymania
Od północy, zgodnie z decyzją premiera Donalda Tuska, trwają kontrole na polskich granicach. Są pierwsze zatrzymania. Ruch Obrony Granic, który wymusił reakcję rządu, dalej chce patrzeć władzy na ręce.
Od północy m.in. na polsko-litewskiej granicy prowadzone są wyrywkowe kontrole. Objęły one także granicę z Niemcami. W pierwszej kolejności sprawdzane są pojazdy z przyciemnionymi szybami i te, które mogą przewieźć więcej osób. Choć premier Donald Tusk przekonywał, że problem wyolbrzymiła opozycja, jednocześnie podaje przykład z granicy z Litwą, który pokazuje, że kontrole przynoszą efekty.
– Zatrzymano obywatela Estonii, który przewoził obywateli Afganistanu, którzy nielegalnie usiłowali przekroczyć granicę polsko-litewską – poinformował szef polskiego rządu.
Pierwsza noc kontroli i już efekty! Na granicy z Litwą funkcjonariusze zatrzymali obywatela Estonii, który przewoził czterech cudzoziemców najprawdopodobniej pochodzących z Afganistanu. Trwają dalsze czynności w tej sprawie
Brawo @Straz_Graniczna pic.twitter.com/paoNQb68JA
— Służby w akcji (@Sluzby_w_akcji) July 6, 2025
Wcześniej – według premiera – te same osoby miały odbić się od zapory na granicy z Białorusią. Donald Tusk z wprowadzeniem kontroli zwlekał długo. Jak powiedział europoseł Tobiasz Bocheński z Prawa i Sprawiedliwości, za długo. A sygnały, że granice nie są szczelne, docierały do niego od dawna.
– Gdy Polki i Polacy wrzucali do mediów społecznościowych i alarmowali o tym, że służby niemieckie w sposób bezprawny przerzucają na teren Rzeczpospolitej Polskiej nielegalnych migrantów, którzy nigdy tutaj się nie znajdowali – mówił europoseł Tobiasz Bocheński.
Granica z Niemcami budziła i wciąż budzi potężne emocje. Premiera postanowiły wyręczyć patrole obywatelskie. Powstał Ruch Obrony Granic. Polacy sami organizowali się, by dokumentować działania niemieckich służb. Alarmowali, że na nasze terytorium wpychani są migranci z fałszywymi dokumentami, bez dowodów, by wcześniej przebywali w Polsce. W rządzie patrole określano jako zagrożenie. Osoby, które same postanowiły pilnować granicy, nazywano świrami. Rząd na patrolach polegać nie chciał.
– Za kontrole na granicy, za legitymowanie ludzi, za bezpieczeństwo na granicy odpowiadają służby państwowe – mówił minister spraw wewnętrznych i administracji, Tomasz Siemoniak.
Przejścia graniczne z od dzisiaj traktowane jako infrastruktura krytyczna – postanowił @donaldtusk
W praktyce, to odrzucenie patroli obywatelskich daleko za pas przygraniczny, a dla reszty społeczeństwa jasny sygnał – nie interesować się! pic.twitter.com/ajMjM2GXou
— Michał Rybka (@PanMicha5) July 7, 2025
Sygnał wysłany przez szefa MSWiA jest czytelny – na granicy nie ma miejsca na patrole obywatelskie. Przejścia na granicy z Niemcami stały się obiektami infrastruktury krytycznej.
– Funkcjonariusze Straży Granicznej i Policji mają jasne polecenie: twardego reagowania na wszelkie próby zakłócenia kontroli granicznej – oświadczył premier Donald Tusk.
Ruch Obrony Granic odparł zarzuty, jakie płyną z rządu. W nocy, gdy na granicy z Niemcami był szef MSWiA, w tym samym czasie pojawił się tam Robert Bąkiewicz.
– Nie jesteśmy żadnymi bojówkami ani żadnymi przestępcami. Kochamy własną ojczyznę i dzisiaj doprowadziliśmy do tego, że Polska przywraca kontrole graniczne – zaznaczył Robert Bąkiewicz z Ruchu Obrony Granic.
Dziś o północy jako lider #RuchObronyGranic wpadłem na konferencję prasową do ministra @TomaszSiemoniak
Moja obecność wywołała szok i zdziwienie wśród politycznej wierchuszki KO. Panu ministrowi przypomniałem, że autorem sukcesu przywrócenia kontroli na granicy z Niemcami są… pic.twitter.com/PCyQvMCQd0
— Robert Bąkiewicz (@RBakiewicz) July 7, 2025
W obronie patroli obywatelskich stawał prezydent Andrzej Duda. W poniedziałek potwierdził to wsparcie w trakcie wizyty w Czechach.
– Jestem wdzięczny wszystkim naszym rodakom, którzy wspierają obronę granicy, bo w mojej opinii jest to w istocie wsparcie obywatelskie dla Straży Granicznej – powiedział prezydent Andrzej Duda.
Prezydent A. Duda w obronie Ruchu Obrony Granic!
Bezpieczeństwo na granicy to obowiązek rządzących. Obywatele nie czują się bezpiecznie dlatego wzięli sprawę w swoje ręce.
Więcej na https://t.co/ELZ7mBGJT2#radiomaryja #tvtrwam #duda #granica #niemcy #polska pic.twitter.com/4v5Lc4mSOg— Radio Maryja (@RadioMaryja) July 7, 2025
Polski przywódca wskazał, że napięcia na granicy to skutek polityki niemieckiej i tam trzeba szukać przyczyn ogromnych emocji, które skłoniły rząd do działania.
– Żeby nie było takich sytuacji, że w sposób nielegalny strona niemiecka przepycha migrantów na stronę polską – podkreślił prezydent RP.
To, co działo sią na granicy z Niemcami, poseł Piotr Gliński z PiS, b. wicepremier, uznał za słabość rządu, politykę uległości wobec Berlina.
– Musimy być równorzędnym partnerem wszystkich krajów europejskich i nie możemy podporządkowywać swojej polityki polityce niemieckiej – zwrócił uwagę prof. Pitor Gliński.
Kontrole wstępnie mają trwać przez 30 dni.
Europoseł @PatrykJaki: Migranci kosztują Francję ok. 100 mld euro rocznie. Teraz Niemcy chcą przerzucać dodatkowe koszty na państwa, które były przeciwne nielegalnej migracji https://t.co/tLBxi7XRKS
— Radio Maryja (@RadioMaryja) July 7, 2025
TV Trwam News



