fot. PAP/Paweł Supernak

Co dalej z koalicją? Najważniejszym testem jedności dla koalicji rządowej będzie spełnienie obietnic wyborczych

Głosowanie nad wotum zaufania dla premiera Donalda Tusk to dopiero początek. Prawdziwy test jedności liberalno-lewicowej koalicji dopiero przed nią. To głosowania w sprawach, które dotychczas dzieliły rząd i nadal dzielą.

Najważniejszym testem jedności  dla koalicji rządowej będzie spełnienie obietnic wyborczych. W ciągu półtora roku za wiele nie udało się zrealizować. Pytanie, jak będzie po środowym głosowaniu i planowanej na lipiec rekonstrukcji rządu.

– Kolejne tygodnie dadzą nam odpowiedź konkretną o te postulaty, które były formułowane w kampanii wyborczej – wskazał poseł Paweł Bliźniuk z Koalicji Obywatelskiej.

Rządzących zachęca do pracy Prezydent Elekt. Karol Nawrocki zapowiedział, że podpisze ustawę podwyższającą kwotę wolną od podatku, którą obiecał obecny rząd.

„Rząd może liczyć, że podpiszę ustawę wprowadzającą kwotę wolną od podatku na poziomie 60 tys. zł rocznie. Powiem więcej: jeśli takiej ustawy w najbliższym czasie Sejm nie przyjmie, skorzystam z inicjatywy ustawodawczej” – podkreślił prezydent elekt Karol Nawrocki.

Deklaracja Karola Nawrockiego to swego rodzaju „sprawdzam” dla rządu. W takiej sytuacji koalicja nie może tłumaczyć swoich zaniechań wetem prezydenta.

– Tutaj nie widzę przeszkód. Powinni się wziąć do roboty – zaznaczył  dr Gaweł Strządała, politolog.

Już wcześniej koalicjanci zgłaszali wątpliwości. Mimo wyrażenia wotum zaufania dla premiera – podtrzymują dotychczasowe obawy.

– Jest kwestia tego, jak wysoka miałaby być ta kwota wolna od podatku, jakie mogłaby nieść za sobą skutki np. dla samorządów – mówił Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Z kolei minister w Kancelarii Premiera z PSL-u, Jakub Stefaniak, przyznaje wprost, że przez dziurę budżetową obietnicy nie da się zrealizować.

– Jesteśmy za tym, by z niej się wywiązać, ale to trzeba podejść odpowiedzialnie i przede wszystkim znaleźć na to pieniądze – zwrócił uwagę Jakub Stefaniak.

Z kolei dla Lewicy „nowym otwarciem” w pracach rządu ma być powrót do prac nad radykalnymi postulatami ideologicznymi.

– Składamy także w Sejmie poselski projekt ustawy o związkach partnerskich i projekt ustawy wprowadzającej. Zobowiązanie złożone jakiś czas temu jesteśmy winni społeczności LGBTQ+ – wskazała minister ds. równości, Katarzyna Kotula z Lewicy.

Tego rozwiązania nie poprą Ludowcy. PSL ma swój projekt o statucie osoby najbliższej.

– Związki partnerskie, to nie są tylko (…) pary homoseksualne, ale także heteroseksualne – wyjaśnił minister w Kancelarii Premiera, Jakub Stefaniak.

W Koalicji Obywatelskiej słyszymy o sprawach, które mają być dziś ważniejsze.

– Są pewne rzeczy, które powinniśmy realizować zgodnie z naszymi zobowiązaniami, więc nie tylko to, ale również kwestie np. mieszkalnictwa – podkreśliła wiceminister edukacji, Katarzyna Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej.

W sprawie mieszkalnictwa każda partia w koalicji rządowej ma inne zdanie. KO i PSL od dwóch lat mówią o dopłatach do kredytów. Lewica i Polska 2050 opowiadają się za budownictwem społecznym. Istnieje prawdopodobieństwo, że obietnice składane przez obecny rząd rozbiją się o wewnętrzne spory. Rząd Donalda Tuska nie potrafił i nadal nie potrafi wsłuchać się w prawdziwe potrzeby Polaków – mówił poseł PiS, Przemysław Czarnek.

– Ludzie boją się o pracę, ludzie boją się o swoje bezpieczeństwo, boją się też o bezpieczeństwo na ulicach polskich miast. A oni wychodzą, że związki partnerskie wszystko uzdrowią. Puknijcie się w głowę! – podkreślił  poseł Pis, prof. Przemysław Czarnek.

W majowym sondażu CBOS tylko 32 proc. Polaków pozytywnie oceniło działania rządu Donalda Tuska.

TV Trwam News

drukuj