fot. PAP/Rafał Guz

R. Bąkiewicz: Dzisiaj ci, którzy byli agresorami, atakowali świątynie, plugawili krzyż, atakowali katolików, kapłanów, ubierają się w szaty ofiar, a my mamy stać się rzekomymi napastnikami

Lewicowa aktywistka oskarża lidera Ruchu Obrony Granic o rzekome pobicie. W rzeczywistości to grupa prowokatorów zakłócała Mszę świętą i atakowała wiernych. „Będę do końca walczył i mam nadzieję, że to też wywoła pewne reperkusje społeczne, że to będzie jeszcze jeden asumpt do tego, żeby zrozumieć, z kim dzisiaj mamy do czynienia w Ministerstwie Sprawiedliwości, w sądach, kto stoi dzisiaj na czele naszego państwa, naszej Ojczyzny” – powiedział Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, prezes Roty Niepodległości, były prezes Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości”, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Obecna władza, na czele z ministrem sprawiedliwości Adamem Bodnarem, robi wszystko, by skazać Roberta Bąkiewicza za obronę Kościoła i wartości.

Mam już jeden wyrok karny za rzekome pobicie, czy kierowanie pobiciem lewicowej działaczki zwanej pod ps. „Babcia Kasia”. (…) 9 czerwca, w poniedziałek, toczyła się przed Sądem Rejonowym Warszawa-Śródmieście, sprawa przeciwko mnie, z powództwa pani Angeliki Domańskiej, aktywistki lewicowej znanej między innymi z tego, że rozdzierała zasieki na granicy polsko-białoruskiej z panem Kramkiem. Oni są podejrzewani o jakieś powiązania z rosyjską agenturą. (…) Dzisiaj ci, którzy byli agresorami, ci, którzy atakowali świątynie, ci, którzy plugawili krzyż, którzy nas atakowali fizycznie, atakowali katolików, kapłanów, ubierają się w szaty ofiar, a my mamy stać się rzekomymi napastnikami, agresorami. (…) Na materiałach widać jak pani Domańska, rzekoma ofiara, zachowywała się pod kościołem, co robiła w kościele.  Sama o tym mówiła, że zakłócała Mszę świętą – mówił prezes Roty Niepodległości.

8 sierpnia w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście o godzinie 10.00 będzie miała miejsce kolejna rozprawa.

Zachęcam wszystkich, którzy chcieliby mnie poprzeć, by się tam pojawili, bo tylko taki publiczny sprzeciw może dawać mi szansę na to, że ta kara nie będzie dotkliwa, a poza tym to będzie też wyraz naszego sprzeciwu publicznego. (…) Będę do końca walczył i mam nadzieję, że to też wywoła pewne reperkusje społeczne, że to będzie jeszcze jeden asumpt do tego, żeby zrozumieć, z kim dzisiaj mamy do czynienia w Ministerstwie Sprawiedliwości, w sądach, kto stoi dzisiaj na czele naszego państwa, naszej Ojczyzny – zaznaczył gość audycji „Aktualności dnia”.

Z kolei 14 czerwca w 85. rocznicę deportowania pierwszej grupy Polaków do obozu koncentracyjnego KL Auschwitz odbędzie się w Oświęcimiu Marsz Pamięci. Wydarzenie rozpocznie się o godz. 12.00 na placu przed Dworcem PKP Oświęcim.

Powinniśmy tam być po pierwsze, żeby upamiętnić tych wszystkich, którzy tam zginęli, a szczególnie Polaków, bo w tej narracji historycznej, tej polityce historycznej Polskę i polskie męczeństwo wymazuje się dzisiaj z pamięci. Po drugie, dlatego że to był pierwszy transport w ogóle więźniów do tego obozu i to był transport więźniów składających się z samych Polaków. To daje kłam tym narracjom niemieckim, ale również żydowskim, które podnoszą temat, że Polacy tam nie ginęli, a jeśli już, to Polacy byli elementem tego ucisku, terroru i ludobójstwa – zauważył lider Ruchu Obrony Granic.

Cała rozmowa z Robertem Bąkiewiczem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj